środa, 13 grudnia 2017 r.

Lublin

Ustawili krzesła, żeby samochody nie wjeżdżały na chodnik. Akcja w centrum Lublina

Dodano: 20 września 2017, 17:34
Autor: Dominik Smaga

Organizatorzy akcji liczą na to, że Ratusz ustawi na miejskim chodniku przeszkody, które uniemożliwią kierowcom jazdę wśród pieszych.
Organizatorzy akcji liczą na to, że Ratusz ustawi na miejskim chodniku przeszkody, które uniemożliwią kierowcom jazdę wśród pieszych. (fot. Maciej Kaczanowski)

Tak, to już desperacja – przyznają piesi aktywiści, którzy ustawiali w środę krzesła, by utrudnić wjazd samochodów na chodnik Krakowskiego Przedmieścia przed jednym z banków. Auta jeżdżą tędy od dawna, a kierowcy są bezkarni. – Stąd desperacja – mówią piesi

Krzesełkowa akcja to nowy pomysł, choć sam problem jest stary. Mowa o uczęszczanym chodniku, po którym codziennie jeżdżą kierowcy parkujący w podcieniach banku Pekao SA. Ruch jest tu duży, bo obok jest jeden z ważniejszych przystanków w centrum Lublina. Piesi, chociaż teoretycznie są u siebie, muszą schodzić z drogi samochodom.

– Kierowcy na tym chodniku stanowią zagrożenia, bo są tu małe dzieci, wystarczy chwila nieuwagi, zbytni pośpiech i dojść może do tragedii. Straż Miejska twierdzi, że nic nie może z tym zrobić. Zgadzamy się z nią, bo to jest teren prywatny – mówi Krzysztof Lipka, jeden z aktywistów Pieszego Lublina, którzy wczoraj przyszli z krzesłami przed bank.

– Teren w podcieniach jest prywatny, należy do banku. Nie mamy podstaw do podejmowania tu interwencji – przyznaje Robert Gogola, rzecznik Straży Miejskiej.

Oczywiście w drodze do podcieni samochody przejeżdżają po miejskim chodniku, ale w tej sytuacji strażnicy nie mają uprawnień do zatrzymywania pojazdów w ruchu. Kiedy już auto się zatrzyma, znajduje się na gruncie prywatnym. I koło się zamyka. – Mandaty możemy nakładać tylko wobec kierowców parkujących na chodniku obok zatoki przystankowej – stwierdza Gogola. – Zdarzają się takie interwencje, ale to sporadyczne sytuacje.

O tym „nierozwiązywalnym” problemie pisaliśmy już w kwietniu. – Po artykule w „Dzienniku Wschodnim” przez kilka tygodni był spokój – mówi Lipka. Później wszystko wróciło do „normy”.

Organizatorzy akcji liczą na to, że Ratusz ustawi na miejskim chodniku przeszkody, które uniemożliwią kierowcom jazdę wśród pieszych. W ten sposób udało się rozwiązać problem na Sądowej przed siedzibą Urzędu Skarbowego, gdzie zamiast parkować równolegle, kierowcy stawali skośnie, zabierając pieszym niemal cały chodnik. Pomogło ustawienie dużych donic na kwiaty.

Piesi aktywiści napisali w tej sprawie oficjalne pismo do Ratusza. Drugie pismo składają do banku. W nadziei, że może się zawstydzi.

aaa
Użytkownik niezarejestrowany
erty
(35) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

aaa
aaa (22 września 2017 o 21:23) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
nie chcę się odnosić akurat do tej sytuacji, może faktycznie ma to sens, rzadko tamtędy chodzę, więc nie wiem, jak naprawdę sprawa wygląda. być może cały czas samochody tam jeżdżą, a być może wjeżdża raptem 5 dziennie, więc nie ma co z tego robić wielkiego halo. ale tak czy inaczej, abstra***ąc od tej akurat akcji, coraz bardziej zaczynają mnie wq*wiać wszyscy "aktywiści", "działacze" itp. element. czy ci ludzie nie mają swojego życia? nie mają się czym zająć? non stop każda taka akcja sprowadza się do utrudnienia życia innym. ciekawe, czy sami są tacy święci - może przech chodnik akurat tu nie przejeżdżają, ale za to w innym miejscu robią coś, co przeszkadza komuś innemu.
Rozwiń
Gość
Gość (21 września 2017 o 12:08) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Pytanie do straży miejskiej: A po chodniku można jeździć? Skoro parkują pod bankiem to musieli przejechać przez chodnik. Trzeba więc postawić tablicę, że nie można jeździć po chodniku i sypać mandaty. Zresztą, chyba kodeks drogowy zabrania jazdy po chodniku.
Rozwiń
erty
erty (21 września 2017 o 11:24) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Czytelnik napisał:
Musi być możliwość dojazdu do np. Banku czy do urzędu skarbowego ... donice na sądowej , zmiana w sposobie parkowania : wzdłuż ulicy zamiast prawie Prostopadle , co dawało możliwość zaparkowania większej liczbie kierowców, to zle pomysły.
Po pierwsze nie ma żadnego "MUSI być możliwośc dojazu". Osoby poruszające się na wózkach mają wyznaczone miejsca dla inwalidów i  po to są one szerokie i wygodne, żeby mogły wsiąść na wózek. Po drugie "MOŻLIWOŚĆ zaparkowania większej liczby samochodów" - prawda jest taka, że nawet jak zrobimy tam dodatkowe 100 miejsc to i tak to będzie za mało. Zapełnią się one i trzeba będzie znów robić dodatkowe 100 miejsc. To ślepy zaułek. Tylko rotacja na małej liczbie miejsc - tj. droga cena za postój powyżej godziny - spowoduje, że ludzie tam pracujący nie będą okupować miejsc przez całe 8 godzin i przyjadą komunikacją miejska. Dodatkowo jeśli stworzymy nowe miejsca parkingowe to do tych miejsc będzie chciało przyjechać więcej kierowców, więc zwiększą sie korki. Z powodu korków i braku miejsc spora liczna ludzie jedzie tam trolejbusami czy rowerami, albo parkije dalej i idzie piechotą. Pamiętajmy, że korki i problemy parkingowe to nie wina za wąskich ulic czy braku miejsc, ale ZBYT DUŻEJ LICZBY AUT
Rozwiń
Gość
Gość (21 września 2017 o 10:07) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
gdy "teren prywatny" to Straż Miejska nie interweniuje. Pod moim blokiem - teren prywatny Wspólnoty Mieszkaniowej- auta wjeżdżają na trawnik więc gdy zgłaszam to wykroczenie to Strażnicy nie reagują. Chyba gdy teren prywatny to osoba prywatna ma prawo prosić o interwencję?
Rozwiń
Gość
Gość (21 września 2017 o 09:17) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
gdzie jest powiedziane , że klient ma wjechać pod same drzwi banku ?
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (35)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!