piątek, 18 sierpnia 2017 r.

Lublin

Psy wejdą do Ogrodu Saskiego? Walka trwa

Dodano: 29 maja 2015, 06:45
Autor: Dominik Smaga

– Park jest dla wszystkich – uważają miłośnicy psów, którzy wezwali radnych do wykreślenia z regulaminu zakazu wchodzenia z czworonogami do Ogrodu Saskiego. I spacerują z psami/Fot.WOJCIECH NIEŚPIAŁOWSKI
– Park jest dla wszystkich – uważają miłośnicy psów, którzy wezwali radnych do wykreślenia z regulaminu zakazu wchodzenia z czworonogami do Ogrodu Saskiego. I spacerują z psami/Fot.WOJCIECH NIEŚPIAŁOWSKI

Dziś do stołecznego sądu skierowana ma być sprawa zakazu wprowadzania psów do Ogrodu Saskiego. Zakaz uchwalony przez radnych chce obalić dwóch miłośników psów. Lubelski sąd im odmówił, teraz idą do wyższej instancji

21 mandatów wystawiła dotychczas Straż Miejska osobom wprowadzającym psy do Ogrodu Saskiego. – W zeszłym roku było to 12 mandatów na kwotę 750 zł, w tym 9 mandatów na kwotę 450 zł – mówi Robert Gogola, rzecznik straży. Podstawą do nakładania takich kar jest regulamin parku, który zaczął obowiązywać w kwietniu ubiegłego roku.

Regulamin uchwalili radni, zatwierdzając projekt dostarczony im przez prezydenta Lublina, a spisany wcześniej w Urzędzie Miasta. Zawarty w nim zakaz wprowadzania psów urzędnicy tłumaczyli kilkoma powodami.

Pierwszy: obawa, że psy zabrudzą trawniki, właściciele po nich nie sprzątną i wypoczynek na zieleńcach stanie się przykry. Drugi: psy mogą kopać w ziemi niszcząc posadzone rośliny, przez co ogrodnicy odbiorą gwarancję na swoje prace. Trzeci: zwierzęta mogą przeszkadzać innym.

– Ten teren jest przeznaczony przede wszystkim dla naszych mieszkańców, a więc matek z małymi dziećmi, osób starszych, które chcą mieć spokój, ciszę – tłumaczył na sesji Rady Miasta ówczesny zastępca prezydenta, Grzegorz Siemiński.

– Park jest dla wszystkich – uznali dwaj miłośnicy psów, którzy wezwali radnych do wykreślenia zakazu, a gdy spotkali się z odmową, zaskarżyli przepis do sądu.

W marcu Wojewódzki Sąd Administracyjny sąd oddalił ich skargę. – Jest wniesiona przez osoby, które nie mają legitymacji prawnej do skutecznego zakwestionowania przepisu – uzasadniał sędzia Jerzy Drwal. Tłumaczył, że obaj panowie nie wykazali „interesu prawnego” do zaskarżenia uchwały. Zakaz nie został uchylony.

– Sąd tak naprawdę do niczego się nie odniósł. Nie zajął stanowiska ani na tak, ani na nie – mówi Bartłomiej Bałaban, jeden z dwóch liderów nieformalnej grupy „Lublin z Psem”. To on wraz z kolegą poszli w tej sprawie do sądu i teraz nie poddają się, tylko szykują skargę kasacyjną do Naczelnego Sądu Administracyjnego, która powinna być złożona dzisiaj. – Jesteśmy przekonani, że nie można pozbawiać części mieszkańców prawa do przejścia przez miejsce publiczne.

Przekonań nie zmienia również Ratusz. – Marcowy wyrok jest dla nas satysfakcjonujący, jeśli będzie złożona skarga kasacyjna, to będziemy podtrzymywać swoją wcześniejszą argumentację – zapowiada Zbigniew Dubiel, szef zespołu radców prawnych w Urzędzie Miasta.

SONDA
Liczba głosów: 894

Czy psy powinny mieć możliwość wchodzenia do Ogrodu Saskiego?

54.36 %
Tak
45.08 %
Nie
0.56 %
Nie mam zdania
Czytaj więcej o: Lublin sąd Ogród Saski
Gość
Kruchtovyj uobSerVatorr
folkatka
(66) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (8 czerwca 2015 o 15:59) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ludzie po psach nie sprzątają, więc niestety zakaz powinien być utrzymany. Jakby było inaczej to można by dyskutować ale nie jest i nie będzie długo. To teren publiczny utrzymywany z podatków. Wasze pupile go płacą? Ja płacę i mi psie kupy przeszkadzają.
Rozwiń
Kruchtovyj uobSerVatorr
Kruchtovyj uobSerVatorr (6 czerwca 2015 o 19:55) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

W swoich kolejnych wpisach zawarłeś szereg krzywdzacych uogólnień, ja również mam prawo do swojej prywatnej oceny tego, co napisałes. Ale po kolei. Mylisz się zasadniczo co do tego, ze pies powinien cały czas spędzac na dworze. To dotyczy tylko niektórych ras, np. psów pasterskich czy husky. One, podobnie jak koniki huculskie, mogą spędzac cale dnie i noce na dworze. Ale sa tez rasy domowe, stworzone do tego, żeby mieszkać pod jednym dachem z człowiekiem, i takie rasy były hodowane już w starożytnym Egipcie. Są to maleńkie stworzenia, niewiele większe od solidnej męskiej dłoni (przeciętna wysokość dorosłego osobnika nieprzekraczająca 30 cm)- yorki, pekińczyki, ratlerki, gryfonki, maltańczyki, papillony etc. - są to rasy bardzo delikatne, dla których dłuższy pobyt na dworze jest niewskazany, gdyż może się zakonczyć przeziębieniem. jak spojrzysz na dawną sztukę, na portrety róznych wytwornych dam chociażby, czy np. portrety rodzinne, to bardzo czesto pojawiają sie tam małe, domowe pieski, które całe zycie spędzaly na kanapach, ewentualnie na kolanach wlaścicieli.   Wyguglaj sobie tak obraz jak "Portret małżonków Arnolfini" - tam, u stóp rzeczonej pary, jedst namalowany mały piesek, jedna z interpretacji wskazuje na to, ze moze być on symbolem domowego ciepła (ciotka wiki podaje, ze wierności - cóz, zdania są podzielone). Stanisła August Poniatowski miał szpica Kropka. Jak myślisz, gdzie rzeczony Kropek spał? Oczywiście, że z królem w sypialni :D

Ludzie wyhodowali takie małe psy, specjalnie po to, by trzymać je w domach. Widocznie dostrzegli oni, i to juz bardzo wczesnie, bo kilka tysięcy lat temu, ile korzysci daje kontakt ze zwierzetami, nie tylko z psami. Psy jednak są wyjatkowe, może przez tą bezinteresowną miłość i oddanie, którymi obdarzają właściciela, niezaleznie od tego, jak sa traktowane? Moze to potwierdzić każdy psiarz. Tymczasem Ty napisaleś:

Jeszcze trochę, a ludzie z psami w blokach zmądrzeją i dojdą do wniosku, że pies w bloku "nic nie daje" oprócz tego, że "capi i kosztuje(aby go wyżywić)"

Niestety, pozostanę przy swoim zdaniu, i współczuciu dla Ciebie, jakkolwiek nie byłbyś zły z tego powodu. W Twoim mysleniu na temat psów przewijaja sie echa bardzo złej mentalnosci, która nakazywała widzieć w psach tylko zywe narzędzia, i która sprawiała, ze przez cale wieki trzymano je na metrowych łańcuchach i karmieniu raz na parę dni obierkami z kartofli "żeby były złe". Takie czysto utylitarne traktowanie zwierzat.. Na szczęscie - to sie zaczyna od niedawna zmieniać, i cieszy mnie każdy wyrok, wydany na ludzi, znecających sie nad zwierzetami. 

Co do drugiej, poruszonej przez Ciebie kwestii - nie można winić psów za brak kultury ich wlascicieli. Wyobraź sobie, ze sasiad za ścianą puszcza Ci na cały regulator muzykę Mozarta o 3 nad ranem. Kogo będziesz winił? Sąsiada czy Mozarta? Dla niesprzatajacych po swoich psach powinny być bardzo surowe mandaty. To zresztą jest szerszy problem, z chamstwem stykamy się na kazdym kroku. Mnie np. denerwują sasiedzi, którzy kopcą na klatce,zamiast wyjść na fajkę przed blok. Dzięki temu u mnie w mieszkaniu czasem rowniez capi dymem. 

Problem psich kup dotyczy nie tylko Polski. Chamy są wszędzie. W takim Paryżu - cóż, ze sa tam piękne, zadbane trawniki, na których mozna bez problemu rozłozyć koc, nawet w centrum. Za to na chodnikach mozna bez problemu natknąć sie na widok psiej kupy, rzekłabym, ze jest to widok nawet dość częsty. Kto winny? Pies czy właściciel? Powinny być wyznaczone ścisłe miejsca do załatwiania sie psów - bo przecież nie wszystko da się zebrać w woreczek. 

To chyba wszystko, pozdr.  


W swoich kolejnych wpisach zawarłeś szereg krzywdzacych uogólnień, ja również mam prawo do swojej prywatnej oceny tego, co napisałes. Ale po kolei. Mylisz się zasadniczo co do tego, ze pies powinien cały czas spędzac na dworze. To dotyczy tylko niektórych ras, np. psów pasterskich czy husky. One, podobnie jak koniki huculskie, mogą spędzac cale dnie i noce na dworze. Ale sa tez rasy domowe, stworzone do tego, żeby mieszkać pod jednym dachem z człowiekiem, i takie rasy były hodowane już w starożytnym Egipcie. Są to maleńkie stworzenia, niewiele większe od solidnej męskiej dłoni (przeciętna wysokość dorosłego osobnika nieprzekraczająca 30 cm)- yorki, pekińczyki, ratlerki, gryfonki, maltańczyki, papillony etc. - są to rasy bardzo delikatne, dla których dłuższy pobyt na dworze jest niewskazany, gdyż może się zakonczyć przeziębieniem. jak spojrzysz na dawną sztukę, na portrety róznych wytwornych dam chociażby, czy np. portrety rodzinne, to bardzo czesto pojawiają sie tam małe, domowe pieski, które całe zycie spędzaly na kanapach, ewentualnie na kolanach wlaścicieli.   Wyguglaj sobie tak obraz jak "Portret małżonków Arnolfini" - tam, u stóp rzeczonej pary, jedst namalowany mały piesek, jedna z interpretacji wskazuje na to, ze moze być on symbolem domowego ciepła (ciotka wiki podaje, ze wierności - cóz, zdania są podzielone). Stanisła August Poniatowski miał szpica Kropka. Jak myślisz, gdzie rzeczony Kropek spał? Oczywiście, że z królem w sypialni :D

Ludzie wyhodowali takie małe psy, specjalnie po to, by trzymać je w domach. Widocznie dostrzegli oni, i to juz bardzo wczesnie, bo kilka tysięcy lat temu, ile korzysci daje kontakt ze zwierzetami, nie tylko z psami. Psy jednak są wyjatkowe, może przez tą bezinteresowną miłość i oddanie, którymi obdarzają właściciela, niezaleznie od tego, jak sa traktowane? Moze to potwierdzić każdy psiarz. Tymczasem Ty napisaleś:

Jeszcze trochę, a ludzie z psami w blokach zmądrzeją i dojdą do wniosku, że pies w bloku "nic nie daje" oprócz tego, że "capi i kosztuje(aby go wyżywić)"

Niestety, pozostanę przy swoim zdaniu, i współczuciu dla Ciebie, jakkolwiek nie byłbyś zły z tego powodu. W Twoim mysleniu na temat psów przewijaja sie echa bardzo złej mentalnosci, która nakazywała widzieć w psach tylko zywe narzędzia, i która sprawiała, ze przez cale wieki trzymano je na metrowych łańcuchach i karmieniu raz na parę dni obierkami z kartofli "żeby były złe". Takie czysto utylitarne traktowanie zwierzat.. Na szczęscie - to sie zaczyna od niedawna zmieniać, i cieszy mnie każdy wyrok, wydany na ludzi, znecających sie nad zwierzetami. 

Co do drugiej, poruszonej przez Ciebie kwestii - nie można winić psów za brak kultury ich wlascicieli. Wyobraź sobie, ze sasiad za ścianą puszcza Ci na cały regulator muzykę Mozarta o 3 nad ranem. Kogo będziesz winił? Sąsiada czy Mozarta? Dla niesprzatajacych po swoich psach powinny być bardzo surowe mandaty. To zresztą jest szerszy problem, z chamstwem stykamy się na kazdym kroku. Mnie np. denerwują sasiedzi, którzy kopcą na klatce,zamiast wyjść na fajkę przed blok. Dzięki temu u mnie w mieszkaniu czasem rowniez capi dymem. 

Problem psich kup dotyczy nie tylko Polski. Chamy są wszędzie. W takim Paryżu - cóż, ze sa tam piękne, zadbane trawniki, na których mozna bez problemu rozłozyć koc, nawet w centrum. Za to na chodnikach mozna bez problemu natknąć sie na widok psiej kupy, rzekłabym, ze jest to widok nawet dość częsty. Kto winny? Pies czy właściciel? Powinny być wyznaczone ścisłe miejsca do załatwiania sie psów - bo przecież nie wszystko da się zebrać w woreczek. 

To chyba wszystko, pozdr.  

Ale ja tu nie miałem na myśli tych najmniejszych piesków (Yorków, itp.), które faktycznie powinny mieszkać ze swoim panem w domu  oraz nie miałem na myśli trzymanie psa na łancuchu i znęcanie się nad nim na podwórku oraz słabego karmienia. Gdzie jest napisane przeze mnie o maleńkich psach i konieczności trzymaniu psa na łańcuchu na wsi lub w mieście na posesji ???

Poza tym: po co tyle słów o jakichś "damach dworu" i ich maleńkich czy delikatnych pieskach , itp. ? -przecież znam historię i wcale temu nie zaprzeczam że tak nie było...

Pisząc powyższy tekst miałem na myśli standardowe (średniej wielkości) psy oraz te duże.

Rozwiń
folkatka
folkatka (5 czerwca 2015 o 21:23) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

za to ??? Miej troszkę więcej rozeznania "co jest czarne, a co białe" -tym bardziej, że jesteś moderatorem...

W swoich kolejnych wpisach zawarłeś szereg krzywdzacych uogólnień, ja również mam prawo do swojej prywatnej oceny tego, co napisałes. Ale po kolei. Mylisz się zasadniczo co do tego, ze pies powinien cały czas spędzac na dworze. To dotyczy tylko niektórych ras, np. psów pasterskich czy husky. One, podobnie jak koniki huculskie, mogą spędzac cale dnie i noce na dworze. Ale sa tez rasy domowe, stworzone do tego, żeby mieszkać pod jednym dachem z człowiekiem, i takie rasy były hodowane już w starożytnym Egipcie. Są to maleńkie stworzenia, niewiele większe od solidnej męskiej dłoni (przeciętna wysokość dorosłego osobnika nieprzekraczająca 30 cm)- yorki, pekińczyki, ratlerki, gryfonki, maltańczyki, papillony etc. - są to rasy bardzo delikatne, dla których dłuższy pobyt na dworze jest niewskazany, gdyż może się zakonczyć przeziębieniem. jak spojrzysz na dawną sztukę, na portrety róznych wytwornych dam chociażby, czy np. portrety rodzinne, to bardzo czesto pojawiają sie tam małe, domowe pieski, które całe zycie spędzaly na kanapach, ewentualnie na kolanach wlaścicieli.   Wyguglaj sobie tak obraz jak "Portret małżonków Arnolfini" - tam, u stóp rzeczonej pary, jedst namalowany mały piesek, jedna z interpretacji wskazuje na to, ze moze być on symbolem domowego ciepła (ciotka wiki podaje, ze wierności - cóz, zdania są podzielone). Stanisła August Poniatowski miał szpica Kropka. Jak myślisz, gdzie rzeczony Kropek spał? Oczywiście, że z królem w sypialni :D

Ludzie wyhodowali takie małe psy, specjalnie po to, by trzymać je w domach. Widocznie dostrzegli oni, i to juz bardzo wczesnie, bo kilka tysięcy lat temu, ile korzysci daje kontakt ze zwierzetami, nie tylko z psami. Psy jednak są wyjatkowe, może przez tą bezinteresowną miłość i oddanie, którymi obdarzają właściciela, niezaleznie od tego, jak sa traktowane? Moze to potwierdzić każdy psiarz. Tymczasem Ty napisaleś:

Jeszcze trochę, a ludzie z psami w blokach zmądrzeją i dojdą do wniosku, że pies w bloku "nic nie daje" oprócz tego, że "capi i kosztuje(aby go wyżywić)"

Niestety, pozostanę przy swoim zdaniu, i współczuciu dla Ciebie, jakkolwiek nie byłbyś zły z tego powodu. W Twoim mysleniu na temat psów przewijaja sie echa bardzo złej mentalnosci, która nakazywała widzieć w psach tylko zywe narzędzia, i która sprawiała, ze przez cale wieki trzymano je na metrowych łańcuchach i karmieniu raz na parę dni obierkami z kartofli "żeby były złe". Takie czysto utylitarne traktowanie zwierzat.. Na szczęscie - to sie zaczyna od niedawna zmieniać, i cieszy mnie każdy wyrok, wydany na ludzi, znecających sie nad zwierzetami. 

Co do drugiej, poruszonej przez Ciebie kwestii - nie można winić psów za brak kultury ich wlascicieli. Wyobraź sobie, ze sasiad za ścianą puszcza Ci na cały regulator muzykę Mozarta o 3 nad ranem. Kogo będziesz winił? Sąsiada czy Mozarta? Dla niesprzatajacych po swoich psach powinny być bardzo surowe mandaty. To zresztą jest szerszy problem, z chamstwem stykamy się na kazdym kroku. Mnie np. denerwują sasiedzi, którzy kopcą na klatce,zamiast wyjść na fajkę przed blok. Dzięki temu u mnie w mieszkaniu czasem rowniez capi dymem. 

Problem psich kup dotyczy nie tylko Polski. Chamy są wszędzie. W takim Paryżu - cóż, ze sa tam piękne, zadbane trawniki, na których mozna bez problemu rozłozyć koc, nawet w centrum. Za to na chodnikach mozna bez problemu natknąć sie na widok psiej kupy, rzekłabym, ze jest to widok nawet dość częsty. Kto winny? Pies czy właściciel? Powinny być wyznaczone ścisłe miejsca do załatwiania sie psów - bo przecież nie wszystko da się zebrać w woreczek. 

To chyba wszystko, pozdr.  

Rozwiń
Kruchtovyj uobSerVatorr
Kruchtovyj uobSerVatorr (4 czerwca 2015 o 20:12) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

.

Szczerze? Aż trudno komentować ten stek bzdur...ty człowieku chyba w ogole serca nie masz, albo jesteś bardzo biednym, emocjonalnym inwalida, skoro twierdzisz, ze pies nic nie daje człowiekowi, tylko śmierdzi...nigdy nie doświadczyłeś piękna, ktore wnosi pies do ludzkiego zycia. Tej wspaniałej przyjaźni i miłości, którym pies obdarza bezinteresownie właściciela...nigdy nie doświadczyłeś tego radosnego powitania, tego pełnego szczęścia pisku, wyrażającego pełnie szczęścia z Twojego powrotu, nawet jak wyszedłeś tylko kupić gazety...dlatego jesteś dla mnie kimś strasznie biednym. Dla mnie nie ma domu bez psa. Dom bez psa jest domem wybrakowanym. A co do podatków- to przeciez płacimy podatki od posiadanych zwierzat.


.

Szczerze? Aż trudno komentować ten stek bzdur...ty człowieku chyba w ogole serca nie masz, albo jesteś bardzo biednym, emocjonalnym inwalida, skoro twierdzisz, ze pies nic nie daje człowiekowi, tylko śmierdzi...nigdy nie doświadczyłeś piękna, ktore wnosi pies do ludzkiego zycia. Tej wspaniałej przyjaźni i miłości, którym pies obdarza bezinteresownie właściciela...nigdy nie doświadczyłeś tego radosnego powitania, tego pełnego szczęścia pisku, wyrażającego pełnie szczęścia z Twojego powrotu, nawet jak wyszedłeś tylko kupić gazety...dlatego jesteś dla mnie kimś strasznie biednym. Dla mnie nie ma domu bez psa. Dom bez psa jest domem wybrakowanym. A co do podatków- to przeciez płacimy podatki od posiadanych zwierzat.

...i tu się grubo mylisz! Pies jak najbardziej TAK -ale nie w bloku! Miejcie więcej litości i empatii do tych zwierząt -i nie zarzucajcie mi "braku miłości do zwierząt", bo chyba sami zbyt mało jej macie skoro psa "blokujecie w bloku" , podczas gdy to stworzenie powinno przebywać co najmniej 95% swego czasu na wolności. Jeżeli mieszka się na wsi lub w swoim domu (z posesją), to pies jak najbardziej wskazany -ale ważne, aby miał wolność i mógł się wybiegać. Natomiast trzymanie psa w bloku i kilka razy dziennie z nim spacer i "aby pies napartolił innym pod oknem czy w parku i nieposprzątanie po nim" -to już jest bardzo niesmaczne i powinno być wręcz karalne. Mam żonę, nie dość że jest niepelnosprawna(na wózku), to jeszcze ma alergię -i myślisz, że to dla mnie bardzo przyjemne, gdy cudze psy się "zwalają" pod oknem lub w parku, a ona dodatkowo się męczy? Myślisz, że to dla mnie przyjemne, gdy chcę z nią iść na spacer do parku -a tam capi psimi szczynami i psim kałem? To wg.Ciebie: pies ważniejszy czy człowiek??? Ciekawe, gdyby w Twoim domu ktoś miał alergię , a mój pies "spartolił się" pod Twoim oknem -to pochwaliła byś mnie za to ??? Miej troszkę więcej rozeznania "co jest czarne, a co białe" -tym bardziej, że jesteś moderatorem...

Rozwiń
folkatka
folkatka (4 czerwca 2015 o 12:19) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Nie przejmujcie się psiarzami -jeszcze kilka lat i "moda na pieska w bloku" minie -i będzie po sprawie! Była moda na "ogródek działkowy" -ale to już mija. Była moda na "domek nad jeziorem" -ale to już mija. Jeszcze trochę, a ludzie z psami w blokach zmądrzeją i dojdą do wniosku, że pies w bloku "nic nie daje" oprócz tego, że "capi i kosztuje(aby go wyżywić)". Prawda jest taka, że budżet miasta lub Państwa najlepiej się "łata" łupiąc na kasę sporą grupę społeczną. W tym przypadku to właściciele piesków są sporą grupą społeczną. Wystarczy, że miasto wprowadziło by podatek od pieska i kota (w bloku) -i już po kilku miesiącach co najmniej 70% "miłośników piesków" przestało by być "miłośnikami" -i drastycznie wzrosła by liczba bezdomnych piesków, do ktorych nikt by się nie przyznawał. Hycle mieli by pełne ręce roboty...
Większość "miłośników piesków" to tylko złudzenie -działają na zasadzie : "dziesięciu moich sąsiadów ma pieska i się paradują podrasowując swoje ego -to i ja też tak zrobię".

.

Szczerze? Aż trudno komentować ten stek bzdur...ty człowieku chyba w ogole serca nie masz, albo jesteś bardzo biednym, emocjonalnym inwalida, skoro twierdzisz, ze pies nic nie daje człowiekowi, tylko śmierdzi...nigdy nie doświadczyłeś piękna, ktore wnosi pies do ludzkiego zycia. Tej wspaniałej przyjaźni i miłości, którym pies obdarza bezinteresownie właściciela...nigdy nie doświadczyłeś tego radosnego powitania, tego pełnego szczęścia pisku, wyrażającego pełnie szczęścia z Twojego powrotu, nawet jak wyszedłeś tylko kupić gazety...dlatego jesteś dla mnie kimś strasznie biednym. Dla mnie nie ma domu bez psa. Dom bez psa jest domem wybrakowanym. A co do podatków- to przeciez płacimy podatki od posiadanych zwierzat.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (66)

Pozostałe informacje

18-20 sierpnia
komentarze (0)0
polubienia (1)1
17-08-2017

18-20 sierpnia

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!