poniedziałek, 21 sierpnia 2017 r.

Lublin

Wojna o drzewo przy ul. Radziwiłłowskiej. Sąsiad zablokował wycinkę

Dodano: 4 lutego 2015, 15:45

Właściciel nieruchomości chciał w środę wyciąć wiekowy jesion, na co ma pozwolenie. Ale jeden z sąsiadów własnym ciałem bronił drzewa. Do wycinki nie doszło, sprawą zajmuje się policja

- Sąsiedzi (właściciele nieruchomości przy ul. Radziwiłłowskiej w Lublinie - red.) bardzo chcą wyciąć to drzewo. My jesteśmy temu przeciwni, bo to jedyny fragment zieleni na tej pustyni - podkreśla Wojciech Januszczyk, architekt krajobrazu, który w środę nie dopuścił do wycinki jesionu. Mieszka w sąsiedniej kamienicy przy ul. Staszica.

- Zamieszanie jest już od 23 grudnia 2013 roku, kiedy w przetargu kupiliśmy tę nieruchomość od prezydenta Lublina - mówi Marian Szady, prezes CUS "Lider”, właściciel nieruchomości, w której chce uruchomić hostel wraz z salą konferencyjną. - Wystąpiliśmy o warunki zabudowy. Budynek się sypie, oficyna wymaga nadbudowy. Żeby to zrobić, trzeba usunąć drzewo, które zagraża i mieniu, i ludziom, na co mam trzy opinie ekspertów - przekonuje.

Miejski konserwator zabytków jest innego zdania. - Na podstawie opinii dendrologa, która została sporządzona na nasz wniosek i po oględzinach drzewa, doszliśmy do wniosku, że można je zostawić - mówi Hubert Mącik.

Inwestor skierował sprawę do Samorządowego Kolegium Odwoławczego. - Decyzja jest jednoznaczna - wskazuje Szady. - Kolegium uznało, że nie można doprowadzać do tego, aby mienie i ludzie byli narażeni.

- Moja rola się zakończyła w momencie przekazania odwołania do SKO. Kolegium nie podzieliło mojej opinii - dodaje Mącik. - Odwołać może się tylko właściciel nieruchomości.

W środę rano jesion miała wyciąć wynajęta przez inwestora specjalistyczna firma. - Ale sąsiad wszedł na dach sąsiadujących z drzewem komórek i uniemożliwił wycinkę. Zgłosiłem to na policję - dodaje Szady.

- Jako społeczny komitet ochrony tego drzewa od dwóch lat bardzo intensywnie o niego walczymy - akcentuje Januszczyk. - Jeszcze w czasie, gdy właścicielem nieruchomości był Ratusz, zgłaszaliśmy chęć opiekowania się jesionem. Potem złożyliśmy wniosek, aby został objęty ochroną jako pomnik przyrody.

Januszczyk uważa też, że wycinka miała być zrobiona w tajemnicy przed sąsiadami, choć mieli być informowani, jaka jest sytuacja "ich drzewa”. Przekonuje też, że mieszkańcy nie zrezygnują z obrony jesionu.

Pikanterii całej sprawie dodaje fakt, że broniący drzewa Wojciech Januszczyk był wcześniej zainteresowany tą nieruchomością. Jesienią 2013 r. przystąpił do ogłoszonych przez Ratusz rokowań w sprawie sprzedaży miejskiej nieruchomości.

- Reprezentowałem dewelopera z Warszawy, który był zainteresowany zakupem. To nie ma nic wspólnego ze sprawą drzewa - zapewnia Januszczyk.

Finał jego środowej akcji jest taki, że drzewo nadal rośnie, a właściciel nieruchomości przewiduje, że sprawa skończy się w prokuraturze.
W sumie o nieruchomość starało się czterech inwestorów. - Rokowania zakończyły się pomyślnie dla CUS "Lider”, które zaoferowało największą kwotę - mówi Małgorzata Zdunek, zastępca dyrektora Wydziału Gospodarowania Mieniem w Urzędzie Miasta. (drs)

WIDEO

Czytaj więcej o: Lublin wideo drzewo radziwiłłowska
zdruzgotana
Wojciech Januszczyk
Wojciech Januszczyk
(28) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

zdruzgotana
zdruzgotana (13 lutego 2015 o 14:56) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Wczoraj na Bronowicach wycięto 77 drzew!

Panie Wojciechu dlaczego Pan nie reaguje na taką tragedię?

Rozwiń
Wojciech Januszczyk
Wojciech Januszczyk (8 lutego 2015 o 14:41) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Dzień dobry. Chciałabym wyjaśnić kwestię dotyczącą mojego uczestnictwa w postępowaniu przetargowym dotyczącym zakupu nieruchomości przy ul. Radziwiłłowskiej 3. Dewoloper z którym współpracowałem zainteresował się zakupem obiektu. Opracował propozycję zagospodarownia terenu, na którą nie miałem wpływu. Przystępując do ściślejszej współpracy zastrzegłem, że chcę zachować drzewo. Dodatkowo obiekt miał posiadać tzw. zielony dach. Jestem mieszkańcem kamienicy Staszica 10. Drzewo rośnie przed moimi oknami, stąd moja chęć do jego zachowania. Rok temu inwestor informował na łamach prasy, że zamierza zachować jesiona. Byłem zatem zdezorientowany gdy pojawili się arboryści w celu usunięcia drzewa. W pierwszym momencie myślałem, że chodzi o zabiegi pielęgnacyjne. Jestem architektem krajobrazu i wiem, że strata tego drzewa będzie nieodwracalnym błędem. Całkowicie zdegraduje nam i inwestorowi naszą wspólną przestrzeń.
Rozwiń
Wojciech Januszczyk
Wojciech Januszczyk (8 lutego 2015 o 14:40) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Dzień dobry. Chciałabym wyjaśnić kwestię dotyczącą mojego uczestnictwa w postępowaniu przetargowym dotyczącym zakupu nieruchomości przy ul. Radziwiłłowskiej 3. Dewoloper z którym współpracowałem zainteresował się zakupem obiektu. Opracował propozycję zagospodarownia terenu, na którą nie miałem wpływu. Przystępując do ściślejszej współpracy zastrzegłem, że chcę zachować drzewo. Dodatkowo obiekt miał posiadać tzw. zielony dach. Jestem mieszkańcem kamienicy Staszica 10. Drzewo rośnie przed moimi oknami, stąd moja chęć do jego zachowania. Rok temu inwestor informował na łamach prasy, że zamierza zachować jesiona. Byłem zatem zdezorientowany gdy pojawili się arboryści w celu usunięcia drzewa. W pierwszym momencie myślałem, że chodzi o zabiegi pielęgnacyjne. Jestem architektem krajobrazu i wiem, że strata tego drzewa będzie nieodwracalnym błędem. Całkowicie zdegraduje nam i inwestorowi naszą wspólną przestrzeń.
Rozwiń
nn
nn (6 lutego 2015 o 10:01) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

W cywilizowanych krajach takie wiekowe drzewa się chroni, a u nas jedynym rozwiązaniem jest przeważnie wycinka. Budynek można zaprojektować tak żeby właściciel był zadowolony i drzewo całe, a nie iść na łatwiznę.

Rozwiń
zorientowany
zorientowany (6 lutego 2015 o 09:51) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

"Obrońca" drzewa startował ze wspólnikiem w przetargu wpłacając tzw. wadium. Wcześniej wspólnik uzyskał "warunki zabudowy..." a w nich 100% działki do zabudowy, z budynkiem o 5m wyższym od sąsiedniego, z garażem podziemnym pod całą zabudową. Co to znaczy? Sąsiedzi mieszkaliby jak w studni a drzewa już by nie było. To nie obrona, a wendeta.

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (28)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!