piątek, 18 sierpnia 2017 r.

Lublin

Wypadki na lubelskich stokach. Winna brawura i brak umiejętności

Dodano: 10 lutego 2012, 17:23

Na stoku jest jak z jazdą samochodem. Brawura i przecenienie umiejętności prowadzą do wypadków (Jace
Na stoku jest jak z jazdą samochodem. Brawura i przecenienie umiejętności prowadzą do wypadków (Jace

Dramatyczny wypadek telewizyjnego operatora w Rąblowie rozpoczął serię nieszczęśliwych zdarzeń na lubelskich stokach. W tym tygodniu śmigłowiec pogotowia zabrał z Chrzanowa chłopca z urazem głowy. – Poza tym są złamania, zwichnięcia, skręcenia i inne urazy – wyliczają lekarze.

Trwające od dwóch tygodni ferie i wymarzona dla narciarzy pogoda robią swoje. Stoki w woj. lubelskim przeżywają oblężenie. Niestety, liczba narciarzy przekłada się też na liczbę wypadków. – Mamy bardzo dużo pracy: złamania, zwichnięcia, skręcenia, inne urazy – wylicza pracownik pogotowia w Janowie Lubelskim, w pobliżu którego znajdują się stoki w Batorzu i Chrzanowie.

Przykłady? – W czwartek karetka zabrała z Chrzanowa narciarza z urazem głowy. Był nieprzytomny, miał trudności z widzeniem – mówi ratownik. – Z kolei kilka dni wcześniej po poturbowanego chłopca przyleciał śmigłowiec ratunkowy.

– Zabraliśmy go do Dziecięcego Szpitala Klinicznego w Lublinie. Miał uraz głowy, stracił przytomność – informuje Marek Rachubik, kierownik bazy Lotniczego Pogotowia Ratunkowego w podlubelskim Radawcu. – Wcześniej interweniowaliśmy także na stoku w Rąblowie.

– Zdecydowana większość naszych interwencji dotyczy urazów narciarzy – podkreśla ratownik z Janowa. Dlaczego do nich dochodzi? – Brawura. Narciarze przeceniają swoje umiejętności, jeżdżą zbyt szybko i nieuważnie – dodaje.

Instruktorzy wskazują też na inne niebezpieczeństwo. – Narty carvingowe. Najpopularniejsze w tej chwili dostępne na rynku. Niestety, nie wszyscy potrafią na nich jeździć – mówi Stanisław Ławicki, instruktor Polskiego Związku Narciarskiego, który prowadzi zajęcia na stokach w naszym regionie.

– Na nartach carvingowych skręt wykonuje się na ich krawędzi, które wtedy zachowują się jak łyżwy. Zmniejszenie prędkości jest możliwe przy podjeździe pod górę – tłumaczy Ławicki. – Gdy jedziemy w dół i chcemy wyhamować, wtedy raptownie skręcamy i jedziemy pod górę. W tym czasie ktoś inny pędzi na dół, a my pojawiamy się na torze jego jazdy.

Jak temu zapobiec? – Uczyć się u instruktorów od podstaw bezpiecznego skręcania i hamowania – radzi Ławicki. – Na carvingach pięknie się jeździ, pięknie skręca. Ale trzeba umieć to robić i dostosować prędkość do warunków – dodaje Piotr Rzetelski, właściciel stoku w Chrzanowie.

– To jest jak z jazdą samochodem. Brawura, przecenienie własnych umiejętności i lekceważenie warunków prowadzą do wypadków – tłumaczy Rzetelski. – Pogoda jest dla narciarzy wymarzona, stoki świetnie przygotowane. Ale przy tym wszystkim nie można zapomnieć o zdrowym rozsądku.

Dramat na stoku

W ub. tygodniu śmigłowiec LPR zabrał z Rąblowa operatora kamery telewizji Polsat. Mężczyzna filmował pracę ratraka. Maszyna obcięła mu nogę. W pierwszych godzinach po wypadku był w bardzo ciężkim stanie.

– W tej chwili jego stan jest stabilny – mówi Marta Podgórska, rzecznik PSK 4 przy ul. Jaczewskiego w Lublinie.

Sprawa trafiła do prokuratury. – To wypadek na stoku, ale niezwiązany z jazdą na nartach – zaznacza Rachubnik.
Czytaj więcej o:
aqq
gambler fine
bdk
(5) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

aqq
aqq (11 lutego 2012 o 14:41) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
"Był nieprzytomny, miał trudności z widzeniem – mówi ratownik." - o kurde!!!!?
Rozwiń
gambler fine
gambler fine (11 lutego 2012 o 13:17) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
każdy przed wejściem na stok powinno się mierzyć i ważyć - przecież wiadomo jak zachowuje sie ktoś kto ma BMI powyżej 30 - rozpędzony afrykański bawół przy takim osobniku to zabawa
Rozwiń
bdk
bdk (11 lutego 2012 o 12:18) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
W Rąblowie też nie lada sztuką jest dojść z wypożyczalni do wyciągu, wszędzie jest lód!
Rozwiń
lubelski
lubelski (11 lutego 2012 o 08:53) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Zgadzam się z przedmówcą.Schody prowadzące do restauracji były bardzo śliskie.Podobnie jak teren wokół kas baletowych i parkingu.
Rozwiń
_krzysiek
_krzysiek (11 lutego 2012 o 07:42) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Wczoraj byłem Chrzanowie.Warunki super więc i narciarzy było sporo. Jednak w ciągu 4 godzin mojego pobytu widziałem wywożone dwie osoby ze stoku. Należy też wspomnieć o fatalnym przygotowaniu schodów prowadzących do baru-restauracji, gdzie także widziałem jak jeden narciarz wiwinął "orła" ale chyba twarda sztuka z niego bo nie dawał zbytnio poznać, że coś mu dolega.Generalnie OK ale trzeba faktycznie niemal wszędzie uważać.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (5)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!