piątek, 15 grudnia 2017 r.

Lublin

XXI wiek pożarł historię, czyli jak oszpecono aulę okulistyki przy Chmielnej

  Edytuj ten wpis

Dach w kształcie kopuły pozbawiono charakterystycznych okrągłych świetlików, zastępując je prostokąt
Dach w kształcie kopuły pozbawiono charakterystycznych okrągłych świetlików, zastępując je prostokąt

Efekty remontu krytykuje członek komisji, która opracowywała listę szczególnie cennych, choć nie zabytkowych obiektów Lublina.

– Architektura budynku, uznanego za dobro kultury współczesnej, została bezpowrotnie zniszczona – mówi architekt Maria Balawejder-Kantor. – Dach w kształcie kopuły pozbawiono charakterystycznych, okrągłych świetlików, zastępując je prostokątnymi oknami dachowymi, które źle wpisują się w kopułę. Nowy układ blach pokrycia dachu przeczy temu, jakiego użył autor projektu architekt Stanisław Roszczyk. Wodę deszczową z dachu odprowadzają szpetne rury spustowe.

Balawejder-Kantor ocenia też, że niepotrzebnie wymieniano balustradę, posadzki i drewniane okładziny ścian wewnątrz budynku.

Inwestor, czyli Samodzielny Publiczny Szpital Kliniczny nr 1, nie ma żadnych zastrzeżeń do efektu remontu. Podkreśla, że nie ma się z czego tłumaczyć.

– Mamy wszystkie wymagane dokumenty związane z tą inwestycją, od pozwolenia na budowę, po uzgodnienia z konserwatorem zabytków i z Wydziałem Architektury – mówi Marek Osuch, zastępca dyrektora szpitala ds. techniczno-eksploatacyjnych

– To, że okna w dachu są innego kształtu, niczego nie zmienia. Liczba i rozkład pomieszczeń wewnątrz budynku jest taka sama, jak przed remontem. Nic się nie zmieniło oprócz tego, że przeszliśmy w XXI wiek – komentuje Osuch.

Trochę historii

Projekt nowego gmachu Kliniki Okulistyki powstał w roku 1971 w warszawskim Biurze Projektów Służby Zdrowia. Głównym projektantem był architekt Stanisław Roszczyk. Jego dopełnieniem jest audytorium.

Jak wynika z dokumentów, pierwotnie miało być ono umieszczone na osi północnej elewacji, ale ze względu na kłopoty z gruntem, salę przesunięto na zachód. Autorami projektu budynku o nietypowym kształcie, kojarzącym się z ludzkim okiem było dwóch architektów – Stanisław Roszczyk i Eugeniusz Bielecki.

Dr inż. architekt Stanisław Roszczyk, syn Adama, urodził się w 1921 roku. Walczył w powstaniu warszawskim, miał pseudonim Rośka. Inwalida wojenny. Pracował w Biurze Projektów Służby Zdrowia, w którym w czasach PRL powstały koncepcje takich obiektów jak stołeczny szpital na Bródnie, Miasteczko Medyczne na Polach Mokotowskich czy szpital na Bielanach. Ten ostatni jest ważny dla Lublina, bo Stanisław Roszczyk, zaadaptował projekt bielańskiej, placówki tworząc lubelski Państwowy Szpital Kliniczny Nr 4.

Architekt projektował też budownictwo mieszkaniowe, w 1954 roku z okazji 10 rocznicy Polski Ludowej za zasługi w pracy zawodowej na rzecz rozwoju tej gałęzi budownictwa został odznaczony Srebrnym Krzyżem Zasługi.

Zmarł w Warszawie w 1994 roku. Miał 73 lata.

Agnieszka Dybek

(Korzystałam z "Stolica” 1964 i "Kurier Lubelski” 2005)


  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
wesoły diabeł
adg
Gość
(10) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

wesoły diabeł
wesoły diabeł (15 października 2012 o 09:53) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
No cóż perły przed wieprze. Materiały i projey jest nowocześnie, szkoda tylko że z futurystycznego wyglądu auli zrobione byle co. Zresztą skąd tu się spodziewać jakiegoś szacunku dla architektury u zastepcy dyrektora szpitala i jakieś firemki projektanckiej z Rzeszowa. Wina leży tu po stronie konserwatora.
Rozwiń
adg
adg (14 października 2012 o 16:19) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
wygrał najtanszy projekt
Rozwiń
Gość
Gość (14 października 2012 o 11:55) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='Adrian Tomczyk' timestamp='1350139244' post='683633']
Musimy pamiętać o tym, że te 'stare' elementy budynku tez kiedyś były czymś nowoczesnym, nie da się zachować wszystkiego w kształcie niezmienionym, bo przy takim podejściu wszystkie miasta wyglądałby jak osada w Gnieźnie. Idzie nowe, a to że ktoś ma sentyment do boazerii niech znajduje odzwierciedlenie w jego własnym mieszkaniu a nie w budynkach użyteczności publicznej, które poza tym że mają 'jakoś' wyglądać, mają być przede wszystkim funkcjonalne.
[/quote] Jeśli smutny człowieku nie odrózniasz boazerii od świetnego projektu architektonicznego, to nie chciałbym oglądać wnętrz w jakich wegetujesz.... Poza tym nowoczesna była własnie ta aula którą zdewastowano - obecny wystrój nie ma nic wspólnego z nowoczesnością a raczej z bidarenowacją i estetyką idiotów...
Rozwiń
Lubelak
Lubelak (14 października 2012 o 11:49) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Głupota, bezkrytycyzm i prostactwo Pana Marka Osucha wkroczyły za to w wiek XXIII.... brak szacunku dla czyjegoś projektu i budynku unikalnego w skali miasta i kraju - mozna określic mianem chamstwa. Smutne jest że ludzie takiego pokroju, bez polotu, wyczucia oraz podstawowej wiedzy i kultury piastują stanowiska odpowiedzialne za coś wiecej niż czystość chodnika przed wyzszą uczelnią.... W papierach wszystko w porządku - rektorat też ładnie pokryty styropianem... kalectwo estetyczne rządzi.
Rozwiń
małgorzata
małgorzata (13 października 2012 o 22:07) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
xxi wiek.. chyba niekoniecznie.. szkoda, wiele razy ogladalam z podziwem to dzielo, zrobiono z tego ukrainę niestety.. wielka szkoda ze o tych sprawach decyduja ludzie ktorzy moze i znaja sie na remontach, ale nie na sztuce.. wiele zabytkow jest niefunkcjonalnych, ale czy przez to nalezy je niszczyc.. mam pytanie, moze ktos zna prawdziwa odpowidz, czy rzeczywiście uzgodniono remont z konserwatorem, bo jeżeli tak, to tylko jego nalezy obwiniac
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (10)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!