piątek, 9 grudnia 2016 r.

Lublin

Zakończyło się na ślubowaniu

Dodano: 6 grudnia 2001, 20:52

W Sejmie są już następcy Mariana Juśko, byłego posła SLD, który podczas 4-letniej kadencji Sejmu odezwał się tylko raz

Mimo że minął już ponad miesiąc od pierwszego posiedzenia Sejmu nowej kadencji, wielu lubelskich posłów milczy w parlamencie jak zaklęci. Niektórzy ograniczyli się wyłącznie do złożenia przysięgi. Ale są też chlubne wyjątki.
Żaden z czterech lubelskich posłów Samoobrony nie poszedł w ślady swojego szefa Andrzeja Leppera. Jedyne, co publicznie powiedzieli na sali obrad, to "ślubuję”, podczas ceremonii zaprzysiężenia. Przez ponad miesiąc nie zgłosili także żadnej interpelacji, zapytania ani oświadczenia. Józef Żywiec, lider lubelskiej Samoobrony, twierdzi, że wynika to z tematów poruszanych obecnie w parlamencie. - Prowadzone dyskusje nie dotyczą problemów rozwiązywanych w komisjach, których jesteśmy członkami. Jest to jedyny powód. W sprawach dotyczących rolnictwa będziemy mieć aż za dużo do powiedzenia - zapowiada.
Małomównych jest także dwoje lubelskich posłów Prawa i Sprawiedliwości. - Posła należy mierzyć nie liczbą wystąpień, ale problematyką, której one dotyczą - twierdzi poseł Andrzej Mańka. - Jest to dopiero początek kadencji i na pewno jeszcze będziemy mogli się wykazać - dodaje.
Rekordzistą pod względem liczby wystąpień jest poseł Robert Luśnia (Liga Polskich Rodzin), który z mównicy sejmowej wypowiadał się już 32 razy. Nie próżnują też posłowie: Zyta Gilowska (Platforma Obywatelska), Ryszard Stanibuła (Polskie Stronnictwo Ludowe) i Grzegorz Kurczuk (Sojusz Lewicy Demokratycznej). Wszyscy wypowiadali się po kilkanaście razy.
Posłanka Zyta Gilowska wyjaśnia, że liczba jej wystąpień świadczy tylko o tym, że dotrzymuje danego przed wyborami słowa. - Obiecywałam być aktywnym posłem. Punkt ciężkości większości debat przesunął się na tematy gospodarcze i jest to zgodne z moimi zainteresowaniami, ponieważ nie mam w zwyczaju wypowiadać się na tematy, na których w ogóle się nie znam - zaznacza.
- Przemawiam, jeśli mam coś do powiedzenia - mówi z kolei poseł Kurczuk. - Wybrano mnie po to, bym wypowiadał się w ważnych dla kraju i województwa sprawach, a nie siedział i nic nie mówił. Ale prawdziwa aktywność poselska to praca w komisjach i załatwianie wielu spraw w ministerstwach - dodaje.
A jaka jest ta aktywność w komisjach? Tylko trzej lubelscy parlamentarzyści pracują w trzech jednocześnie. Są to: Zbigniew Janowski (SLD), Józef Żywiec (Samoobrona) i Leszek Świętochowski (PSL). Ważną rolę ma też poseł Grzegorz Kurczuk, który jest przewodniczącym sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO