piątek, 9 grudnia 2016 r.

Lublin

Zamiast akacji pojawią się klony

Dodano: 16 września 2003, 16:56

Akacje kosztowały miasto kilkadziesiąt tysięcy złotych. Ale większość drzew nie przyjęła się. Pod koniec października zastąpią je bardziej odporne klony polne. – Szkoda, że odpowiedzialni za miejską zieleń zorientowali się o tym tak późno – oburzają się lublinianie.

– Może nie będą tak okazałe jak akcje, ale za to na pewno lepiej zniosą nasze warunki klimatyczne – mówi Piotr Wrona kierownik działu zieleni w Miejskim Inspektoracie Ochrony Zieleni.
Akacje (właściwie robinie akacjowe), które jeszcze rosną wzdłuż deptaka zostaną przesadzone na boczne uliczki m.in. Świętoduską i Staszica. – Szkoda byłoby stracić drzewa, które jeszcze żyją i są naprawdę piękne – dodaje Ludwika Stefańczyk, kierownik działu oczyszczania i zieleni komunalnej w Urzędzie Miasta.
Historia deptakowych akacji ma 6 lat. Wiosną 1997 roku po nieparzystej stronie Krakowskiego Przedmieścia posadzono 17 kulistych akacji (koszt posadzenia jednego drzewa wyniósł ok. 1 tysiąca zł). Pierwszej zimy nie przetrwało praktycznie żadne drzewko. – Wtedy oceniliśmy, że to skutek wyjątkowo niesprzyjającej pogody m.in. dużych wahań temperatur – wyjaśnia Stefańczyk.
Drzewka, które nie przezimowały zostały zastąpione nowymi sadzonkami. Posadzono też kolejne. Ale akacje nie mogły się zaaklimatyzować na deptaku. Co roku na wiosnę trzeba był uzupełniać braki w drzewostanie. – Nikt nie potrafił ze stuprocentową pewnością wskazać na przyczynę obumierania akcji – twierdzi Wrona. – A przyczyn zapewne było kilka.
Jakie? – Zbyt długi okres wegetacji spowodowany przenawożeniem ziemi, niekorzystny układ wiatrów zimą powodujący wysuszanie drzew, walka z odlodzeniem deptaka, do której stosowano mieszanki solne czy wreszcie podlewanie akacji piwem przez bywalców ogródków na deptaku – wylicza Wrona.
Lublinianie mają prostsze wytłumaczenie. – Były ładne, ale za delikatne – ocenia Edward Zieliński z Lublina.
– Ekspertyzy wskazywały, że akacje w naszym klimacie będą się normalnie rozwijać – ripostuje Stefańczyk.
Ekspertyment z akcjami trwał do 2001 r. Kosztował miasto kilkadziesiąt tysięcy złotych. Tylko w latach 2000–2001 miasto wydało na pielęgnację robinii ok. 45 tys. zł. Do lata 2003 r. przetrwała co druga akacja posadzona w centrum, na deptaku osiem.
Akacje zastąpią klony polne. – Przeniesienie akacji w nowe miejsca i nasadzania klonów planujemy na październik – mówi Stefańczyk.
Sadzonki klonów pojawią się też wzdłuż odnowionej ostatnio ul. Królewskiej. Nie wiadomo ile będzie kosztować operacja wymiany drzewostanu. Miasto nie chce podawać tej informacji przed rozstrzygnięciem przetargu.

Klon polny (Acer campestre)

Krajowy gatunek drzew o małych wymaganiach glebowych, całkowicie mrozoodporny. Liście drobne, ciemnozielone, jesienią przebarwiają się na kolor żółty. Kwiaty i owoce niepozorne, płytki system korzeniowy. Mogą dorastać do 8 m wysokości. Klony przy deptaku i ul. Królewskiej będą mieć 2 m i koronę w formie kuli.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

10-11 grudnia
komentarze (0)0
polubienia (0)0
09-12-2016

10-11 grudnia

Alarm 24

CENEO