czwartek, 14 grudnia 2017 r.

Lublin

Zastępca prezydenta odchodzi z Ratusza. Nikt nie trafi na jego miejsce

  Edytuj ten wpis
Dodano: 10 czerwca 2014, 13:45
Autor: Dominik Smaga

Zastępca prezydenta Lublina odchodzi z Ratusza. Stanisław Kalinowski został powołany na wiceprezesa zarządu PGE Dystrybucja. - Będę odpowiadać za rozwój i inwestycje - mówi Kalinowski. O planach jego odejścia informowaliśmy już dwa tygodnie temu.

Stanowisko, które obejmie w PGE od pewnego czasu pozostawało nieobsadzone. Nową pracę zacznie 1 lipca, a z Ratusza odejdzie dopiero w ostatniej chwili. - Pozostanę do końca czerwca, żeby pozamykać wszystkie ważne sprawy i przekazać je prezydentowi.

Fotel po Kalinowskim pozostanie pusty. - Prezydent nie powoła w to miejsce nowego zastępcy. Sam przejmie na siebie nadzór nad wydziałami Urzędu Miasta, które podlegały panu Kalinowskiemu. Sam też będzie nadzorował największe inwestycje - zapowiada Beata Krzyżanowska, rzecznik prezydenta.

Kalinowskiemu podlega Zarząd Dróg i Mostów oraz kluczowe wydziały Urzędu Miasta: Wydział Inwestycji i Remontów odpowiedzialny m.in. za budowę stadionu i basenu olimpijskiego, Wydział Architektury i Budownictwa wydający pozwolenia na budowę, Wydział Planowania, Wydział Funduszy Europejskich, Biuro Zamówień Publicznych i Wydział Ochrony Środowiska.

Żaden z tych wydziałów nie będzie przesunięty do departamentu innego zastępcy. - Nie ma takich planów - mówi Krzyżanowska.

O zamiarach wprowadzenia Stanisława Kalinowskiego do zarządu PGE Dystrybucja informowaliśmy już pod koniec maja. - Nie było w tej sprawie posiedzenia rady nadzorczej, to przedwczesne informacje - mówiła wówczas Iwona Stanisławek, rzecznik spółki.

A sam Kalinowski komentował te sygnały tak: - W jakiejś tam perspektywie na pewno podejmę taką decyzję.

• Nie teraz?
- Nie wiem.

Już wtedy prezydent zapowiadał, że jeśli jego zastępca odejdzie, to nie będzie powoływać nowej osoby na jego miejsce. - Chociaż nie mogę tego zagwarantować, bo nie wiemy jeszcze, jaka będzie złożoność spraw - zastrzegał Krzysztof Żuk.

Przed przyjściem do Ratusza Stanisław Kalinowski był prezesem Lubelskiego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej, a poprzednio zasiadał m.in. w zarządzie Krajowej Spółki Cukrowej. W cukrownictwie pracował zresztą dość długo. W latach 1980-84 był zastępcą dyrektora Cukrowni "Glinojeck” ds. dostaw maszyn i urządzeń, następnie do 2003 r. był zastępcą dyrektora w Cukrowni Lublin, a następnie stał się jej prezesem. W 2004 r. poszedł do Krajowej Spółki Cukrowej, a w 2007 r. stanął na czele LPEC.

Kalinowski jest absolwentem Wyższej Szkoły Inżynierskiej w Lublinie oraz Politechniki Lubelskiej. Ukończył też DePaul University College of Commerce Chicago-Illinois w USA, zdobywając Certificate In Business Administration, studia podyplomowe w zakresie finansów w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie, a także zarządzanie jakością w przemyśle spożywczym w Politechnice Łódzkiej.
  Edytuj ten wpis
ter
blub
jurek
(12) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

ter
ter (11 czerwca 2014 o 16:46) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Ilość cukrowni kazała nam zmniejszyć unia europejska. Poszła do likwidacji ta z Lublina, bo pewnie tu wyższe koszty pracy, a i koszty społeczne niższe, bo rynek pracy Lublina wchłonął bez problemu pracowników cukrowni. Dla małej miejscowości byłby to dramat. Poza tym dobrze, że ją zamknęli, bo w sezonie śmierdziało z niej straszliwie i wkurzające były blokujące drogi traktory z przyczepami pełnymi buraków.

Ilość cukrowni kazała nam zmniejszyć unia europejska. Poszła do likwidacji ta z Lublina, bo pewnie tu wyższe koszty pracy, a i koszty społeczne niższe, bo rynek pracy Lublina wchłonął bez problemu pracowników cukrowni. Dla małej miejscowości byłby to dramat. Poza tym dobrze, że ją zamknęli, bo w sezonie śmierdziało z niej straszliwie i wkurzające były blokujące drogi traktory z przyczepami pełnymi buraków.

ter- coś za coś!
Rozwiń
blub
blub (11 czerwca 2014 o 13:01) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Tacy wysokokwalifikowani specjaliści ,a gdzie podziały się cukrownie z lubelszczyzny,a w szczególności najnowoczesniejsza cuKrownia "Lublin".To oni sprawowali rządy w spółce POlski Cukier. Za zmarnowanie naszych pieniędzy KOPNIAK w GÓRĘ

Ilość cukrowni kazała nam zmniejszyć unia europejska. Poszła do likwidacji ta z Lublina, bo pewnie tu wyższe koszty pracy, a i koszty społeczne niższe, bo rynek pracy Lublina wchłonął bez problemu pracowników cukrowni. Dla małej miejscowości byłby to dramat. Poza tym dobrze, że ją zamknęli, bo w sezonie śmierdziało z niej straszliwie i wkurzające były blokujące drogi traktory z przyczepami pełnymi buraków. 

Rozwiń
jurek
jurek (11 czerwca 2014 o 07:09) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Dobry fachowiec. Jak czyms się zajął to bez istotnych kłopotów i opóźnień było realizowane.
Rozwiń
ter
ter (10 czerwca 2014 o 23:36) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Kalinowski był dyrektorem w"Cukrowni Lublin"pracowałam to wiem .
Rozwiń
obserwator
obserwator (10 czerwca 2014 o 22:03) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

No tak, hejterzy mówią że to brat, ale nie jestem śledczym

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (12)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!