niedziela, 20 sierpnia 2017 r.

Lublin

Przewodnicząca komisji wyborczej głosowała za swoich synów

Dodano: 15 maja 2015, 08:45
Autor: Dominik Smaga

Dwie osoby wyleciały wczoraj z jednej z komisji wyborczych: przewodnicząca, która głosowała za swoich synów i członkini, która miała opowiadać o swoim życiu intymnym. A radni PiS wyciągnęli wczoraj długą listę uwag do przebiegu wyborów. – Widziałem koperty ze śladami otwierania – mówi jeden z nich

Jedna z pań zasiadających w komisji nr 18 miała odmawiać wykonywania poleceń, krzyczeć na innych i krytykować polecenia przewodniczącej. Takie zachowanie nie spodobało się pozostałym ośmiu członkom komisji, którzy zawnioskowali o jej odwołanie. A prezydent miasta spełnił wczoraj tę prośbę.

– Z komisji odwołana została też jej przewodnicząca, która nierzetelnie wykonywała obowiązki – mówi Beata Krzyżanowska, rzecznik prezydenta. Przewodnicząca oddała głos za swoich dwóch synów przebywających poza Lublinem, posługując się pełnomocnictwem w formie aktu notarialnego.
– To brak wystarczającej znajomości prawa wyborczego – stwierdził Ratusz.

Ale o innej nieznajomości prawa mówią dwaj radni PiS, którzy wczoraj wyliczali je na konferencji prasowej. Wskazywali na wytyczne Państwowej Komisji Wyborczej, że protokoły z komisji powinny się znajdować w ostemplowanych kopertach i na fakt, że wbrew temu Miejskie Biuro ds. Wyborów poleciło komisjom, by nie stemplowały kopert.

– Lublin był jedyną gminą, która wprowadziła takie polecenie – stwierdza radny Tomasz Pitucha (PiS), który był mężem zaufania w Okręgowej Komisji Wyborczej. – Wśród nieostemplowanych kopert były także takie, które nosiły ślady ingerencji i prób ich otworzenia.

Radni wskazują również na inny punkt wytycznych PKW, w którym mowa jest o tym, że przed głosowaniem powinny być ostemplowane wszystkie karty. – Niestety tak nie było – zauważa Pitucha. Karty były stemplowane częściowo, donoszone, odnoszone, co budziło obawy mężów zaufania o rzetelność pracy i o sam wynik wyborów.

Kolejny zarzut dotyczy wywieszania protokołów w lokalach wyborczych. Na szkoleniu członkowie komisji mieli usłyszeć, że wyniki należy wieszać po zatwierdzeniu przez Miejskie Biuro ds. Wyborów, tymczasem wytyczne PKW mówią, że należy wywiesić je zaraz po sporządzeniu. Także sam sposób udostępniania wyników mógł budzić wątpliwości, bo w jednym z lokali wisiały w oknie trzy metry nad ziemią, zaś w kilku innych za ogrodzeniem. Natomiast komisja mająca adres Staszica 16 mieści się przy Staszica 11, bo ponoć „zawsze tak było”.

I jeszcze jeden kamyczek do ogródka (PiS spisał ich więcej): komisja nr 128 przy Owocowej. Jednego niepełnosprawnego wniesiono po schodach, drugi odszedł z kwitkiem. – A przecież każdy głos jest tak samo ważny – podkreśla Pitucha.

– Wszystkie te uwagi wymagają sprawdzenia. Jeśli będzie to konieczne, podejmiemy odpowiednie działania – mówi Krzyżanowska.

Czytaj więcej o: Lublin wybory
Gość
Gość
Gość
(6) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (15 maja 2015 o 17:40) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Cóż za polot dziennikarski. "Dwie osoby wyleciały", a czym i dokąd? Poziom dzisiejszego dziennikarstwa jest adekwatny do poziomu wiedzy dzisiejszych licencjatów.
Rozwiń
Gość
Gość (15 maja 2015 o 12:50) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Dobrze, że ja nie biorę udziału w tej farsie wyborczej. Kompletnie mnie to nie interesuje bo ani duda ani komorowski nie nadają się na prezydenta tego kraju. Za dudy wszyscy będziemy zamykani do więzień, a za komorowskiego będziemy żyć biednie.
Rozwiń
Gość
Gość (15 maja 2015 o 10:33) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Z tego co wiem przewodnicząca zagłosowała tak po konsultacji z miastem i miejską komisją wyborczą. Czy to prawda? Czemu nie ma tego w artykule?
Rozwiń
Gość
Gość (15 maja 2015 o 10:23) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
urny? jakie urny? to zwykłe tekturowe pudła po telewizorach (a właściwie nawet i to nie, bo pudła na tv są jednak lepszej jakości) , oklejone taśmą klejącą, ze szparami szerokimi na palec. Można przez nie wrzucić nie kilka kart, ale całe pliki. przez 25 lat nie dorobiliśmy się nawet przezroczystych urn wyborczych... A te nieprawidłowości w stylu nieostemplowanych kart do głosowania czy sprzeczne interpretacje przepisów wyborczych? jak można potem się dziwić, że pojawiają się zarzuty fałszowania wyborów?
Rozwiń
Gość
Gość (15 maja 2015 o 10:23) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Śitwa !!!  i czerwona pajęczyna !!!

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (6)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!