środa, 13 grudnia 2017 r.

Lublin

Zmasowana akcja policji. Fotoradary zrobiły kierowcom ponad 400 zdjęć

  Edytuj ten wpis
Dodano: 24 sierpnia 2009, 21:18
Autor: Dominik Smaga

Prawdziwe polowanie na drogowych piratów urządzili policjanci na ulicach Lublina. W dwa dni zrobili 411 zdjęć kierowcom przekraczającym dozwoloną prędkość.

To pierwsza tak zmasowana akcja wymierzona w amatorów zbyt szybkiej jazdy. Pierwsza, bo dopiero niedawno policja dostała od miasta 14 nowych masztów pod fotoradary. Zwykle w Lublinie jest tylko jeden fotoradar i urządzenie jest przenoszone z jednej skrzynki do drugiej. A to oznacza, że tylko na jednej ulicy kierowcy mogą spodziewać się błysku flesza. Inne maszty pełnią rolę wyłącznie straszaka.

W miniony weekend było inaczej. – Ściągnęliśmy do miasta dodatkowe fotoradary, żeby mieć ich jak najwięcej – przyznaje Renata Laszczka-Rusek z Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie. – Mniej więcej co dwie godziny urządzenia były przenoszone z miejsca na miejsce – dodaje. Nie było w Lublinie masztu, który przynajmniej przez tyle czasu nie byłby uzbrojony w aparat do robienia bardzo kosztownych dla kierowców zdjęć.

Polowanie zaczęło się w piątek wieczorem, zakończyło w niedzielę późną nocą. W tym czasie fotoradary zrobiły piratom 411 zdjęć. Gdzie padł rekord prędkości, policja jeszcze nie wie. Mundurowi będą teraz przeglądać wszystkie zdjęcia ze skrzynek, ustalać dane kierowców i szykować im pamiątkowe fotki.

– Myślę, że niektórym kierowcom potrzeba takiej terapii szokowej, bo to co się dzieje na ulicach to horror – mówi pani Beata, która prawo jazdy ma od niedawna, jeździ rzadko i przepisowo. – Mam dość, jak na mnie trąbią, gdy jadę 50 km/h.

Najwięcej piratów złapał fotoradar ustawiony przy al. Warszawskiej. Tam aparat instalowano dwa razy, kierowców pilnował w sumie przez cztery godziny. I w tym czasie zrobił 208 zdjęć. Łatwo policzyć, że średnio co minutę i dziewięć sekund na Warszawskiej wpadał jakiś pirat. To jedna z bardziej ruchliwych ulic Lublina, droga wylotowa w kierunku stolicy. Maszt stoi przy skrzyżowaniu z ul. Główną, w miejscu, gdzie wielu kierowców zanadto się rozpędza. "Drugie miejsce” zajął maszt stojący przy al. Andersa na Kalinowszczyźnie.

– Kierowcy, gdy tylko jest okazja, rozwijają dużą prędkość, ale ich wrażenie czasem jest złudne. Bo nie zawsze tam, gdzie da się szybko jechać, w rzeczywistości jest bezpiecznie. Choćby dlatego, że są przejścia dla pieszych – mówi Laszczka-Rusek.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
markus 46
RaPi
ds
(21) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

markus 46
markus 46 (25 sierpnia 2009 o 15:11) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A CZEMU PAN KOMENDANT Z BIAŁEJ PODLASKIEJ NIE DOSTAŁ MANDATU ZA PRZEKROCZENIE PRĘDKOSĆI, ZDJĘCIE ZROBIŁ MU FOTORADAR.CZY W POLSCE POLICJI NIE OBOWIĄZUJĄ PRZEPISY -------- RACZEJ NIE --POLICJA JEST PONAD PRAWEM MOŻE JEŻDZIĆ BEZ PASÓW PIJANA I PRZEKRACZAC PRĘDKOSĆ -----KOLEŚIE ZAŁATWIĄ SPRAWĘ JAK POLSCY POSŁOWIE.
Rozwiń
RaPi
RaPi (25 sierpnia 2009 o 15:02) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
@ pingwin Widać że kolega omnibus wszystko wie najlepiej. Na własne oczy widziałem fotkę zorbioną przy prędkości 56km/h. Fotoradar ustawiony był na ul. Zana przed skrzyżowaniem z Brzeskiej.
Rozwiń
ds
ds (25 sierpnia 2009 o 14:43) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='~~~' date='25.08.2009, 13:49:23' post='164041']
Widząc tyle krytycznych komentarzy wobec tej akcji i fotoradarów dochodzę do wniosku, że czytanie ze zrozumieniem zaczyna być czymś zjawiskowym,
A ja mam wrazenie, że to raczej autor tego komentarza nie rozumie tego co czyta.
Dla słabszych wiec, znacznej większości nie chodzi o możliwość przekraczania prędkości ale o sposby egzekwowanie prawa Polowanie na kierowco ofiarę to relikt innej epoki (polowanie na czarownice). Ciekawe ile znanych osób wyłaga się z płacenia za kosztowne zdjęcia np powołując sie na nielagalizacje radaru Ale jak to bywa na popwaniu gruby zwierz ucieknie do lasu a pod nóz pójdą szaraki
Rozwiń
~~~
~~~ (25 sierpnia 2009 o 13:49) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Widząc tyle krytycznych komentarzy wobec tej akcji i fotoradarów dochodzę do wniosku, że czytanie ze zrozumieniem zaczyna być czymś zjawiskowym, tak samo jak zjawiskowa jest kultura na drodze. Do kogo macie pretensje, że jest ograniczenie prędkości i należy tego ograniczenia przestrzegać (pomijam ograniczenia prędkości pozostawione przez za przeproszeniem drogowców)? Do kogo macie pretensje, że wielu kierowców dostaje małpiego rozumu na drogach? Znamienne jest to, że "polski szofer" zupełnie zapomina o obowiązujących przepisach i po wejściu do auta zaczyna leczyć swoje kompleksy oraz niedomagania i zawsze za swoje wyczyny i głupotę zwali winę na kogoś innego lub na coś, bo on jestem niewinny (to taka typowa polska cecha narodowa obok narzekania).
Dlaczego "polski kierowca" potulnieje w innych krajach i jak jest 50 km/h, to jedzie 50 km/h np. Czechach, Francji, Niemczech, Austrii lub wielu innych? Odpowiedź jest prosta - tam za głupotę płaci się bardzo słono i wysokość mandatów potrafi przekroczyć wartość dobrej jakości samochód.
Poza nagminnym przekraczaniem prędkości oraz ogólnie pojętym chamstwem i zdziczeniem, dochodzą jeszcze kolejne grzeszki polskich szoferów: nieumiejętność posługiwania się bardzo prostym urządzeniem o nazwie kierunkowskaz (on powinien być używany do zasygnalizowania zamiaru wykonania manewru, a nie samego manewru!!! Czy obsługa tego urządzenia przerasta możliwości intelektualne takich "kierowców”?), wyprzedzanie na pasach i na zakrętach, społeczne przyzwolenie dla pijanych oraz naćpanych kierowców.
Nawet gdybyśmy mieli świetne betonowe drogi oraz betonowe autostrady, to zawsze "polski szofer" zwaliłby winę na np. grubość farby oddzielającej pasy ruchu, gatunek trawy na poboczu (bo po deszczu lub po porannej rosie odbija się od źdźbeł światło i oślepia), na wysokość posadowienia znaków oraz ich kolorystykę i wielkość, na kolor barier energochłonnych, itd.
To nie drogi, drzewa, znaki, przystanki,... zabijają ludzi, ale ludzka bezdenna głupota, brawura, chamstwo i brak szacunku dla innych. Polaka należy uczyć kultury przez portfel, ale jeszcze kilkadziesiąt tysięcy ludzi musi zginąć na drogach, aby ktoś w końcu zmienił to koślawe prawo (choć wątpię w to, aby to prawo zostało zaostrzone, bo kierowcy to przecież wyborcy i kółko się zamyka, liczy się koryto, czyli polityka po trupach do celu).
Inna kwestią są pijani kierowcy - czy ktoś może mi odpowiedzieć po co jest sprawa sądowa dla takiego? Czy jego wyczyn może zostać tam usprawiedliwiony? Czy on może udowodnić przed sądem, że krew pobrana do badań nie jest jego własnością? Jest to marnotrawienie publicznych pieniędzy (proszę zobaczyć jak ten problem rozwiązano np. w Chorwacji). Z podobną bezwzględnością powinni być traktowani ci, którzy uciekli z miejsca wypadku i pozostawili auto - czy to taki problem ściągnąć odciski palców z kierownicy, lewarka oraz klamki wewnętrznej? Owszem analiza kosztuje, ale to kosztuje o znacznie mniej od spraw sądowych ciągnących się latami (o czym niejednokrotnie możemy się przekonać czytając lub widząc w mediach takie przypadki).
Rozwiń
pingwin
pingwin (25 sierpnia 2009 o 13:30) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
RaPi napisał:
Jakiś czas temu rozmawiałem z Policjantem pracującym przy obsłudze FR. Urządzenia te mają ustawioną tolerancję na +5 czyli na ograniczeniu do 50km/h jeżeli jedziemy 56km/h dostajemy już fotkę. Nie sądzę aby coś sie zmieniło w tej kwesti i urzązenia w Lublinie dlaje pracują na takim ustawieniu, co nas bardzo odróżnia od innych miast bo tam ustawia się tolerancję +20.
Akcja prowadzona była również w nocy i mogę się założyć, że większość tych "piratów" została w nocy złapana i z przekroczeniem nie większym niż 20km/h.




W innych miastach przeprowadzano akcję skierowaną w takich kierowców. Niestety w Lublinie takiej się nie doczekamy.



Wariaci pędzący 70km/h więcej niż jest to dozwolone powodujący wypadki to swego rodzaju mit wypromowany przez Policje i media.
Polecam wszystkim do przeczytania: [url="http://wyborcza.pl/1,100503,6828746,Morderca_jest_kim_innym_niz_to_opisuja_media.html"]http://wyborcza.pl/1,100503,6828746,Morder...suja_media.html[/url]

Nie pisz głupot chyba, że sprawia ci to przyjemność. Po pierwsze do obsługi fotoradaró kierowani są pracownicy cywilni policji. Nie musi to być policjant a więc łżesz jak nie powiem kto mówiąc, że rozmawiałeś z policjantem. Po drugie jeżeli jesteś w stanie coś zrozumieć to wszyscy poza tobą już wiedzą, że powszechnie stosowana tolerancja wynosi +20. I nie mieszaj kretynie ludziom w głowach.

To normalne w tym mieście. Byłem świadkiem gdy policja stojąc na światłach na głębokiej przy skrzyżowaniu z Sowińskiego włączyła syreny i przejechała bo zwyczajnie nie chciało im się czekać. Po przejechaniu skrzyżowania wyłączyli syreny. Pojechałem za nimi bo byłem ciekaw gdzie im się tak spieczy. Auto zatrzymało się na ZIELONYM świetle na skrzyżowaniu głębokiej z Kraśnicką blokując ruch. Okazało się że chciał wypuścić kumpla z ŻW. Widoczeni kończyli służbe i spieszyło im się do domu.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (21)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!