piątek, 20 października 2017 r.

Lublin

Mimo zapowiedzi nadal nie znamy całego gabinetu prezydenta Andrzeja Pruszkowskiego. Wcześniejsze ustalenia w sprawie obsady władz miasta zburzyła sytuacja w Radzie Miejskiej Lublina, gdzie zwycięski komitet „Prawo i Rodzina” przegrał walkę
o wpływy.

Prezydent Andrzej Pruszkowski deklarował, że wkrótce po wyborach poda nazwiska wszystkich swoich najbliższych współpracowników. Z obietnicy wywiązał się połowicznie. Jak dotychczas z czterech zapowiadanych swoich zastępców ujawnił nazwiska dwóch. Chodzi o Wiesława Perdeusa i Janusza Mazurka. Obaj w poprzedniej kadencji byli wiceprezydentami, którzy zajmowali się najbardziej strategicznymi działami w mieście, czyli m.in. gospodarką komunalną. Podobnie będzie w tej kadencji.
Pewne jest, że pozostałe dwa stanowiska obejmą ludzie desygnowani przez dwie partie, które znalazły się w komitecie „Prawo i Rodzina”. Mowa o Prawie i Sprawiedliwości i Lidze Polskich Rodzin. Miejsce byłego „pewniaka” PiS Ireneusza Rymanowskiego, obecnie zajął Edward Szempruch, bliski współpracownik poseł PiS Elżbiety Kruk. – Co prawda od niedawna mieszka w Lublinie, ale ma duże doświadczenie w pracy w administracji państwowej. Mógłby się zająć nadzorem nad pracą Urzędu Miejskiego – zdradza kulisy jeden z działaczy „Prawa i Rodziny”.
Czwarty fotel w gabinecie Pruszkowskiego był zarezerwowany dla reprezentanta LPR. Wśród kandydatów nadal wymieniany jest Tomasz Stańko. – Kogo liga w rzeczywistości forsuje, to trudno powiedzieć. LPR to bardzo zamknięte środowisko. Poza tym jest nieprzewidywalna. Musi się jednak liczyć, że na radykała nie zdecyduje się Pruszkowski – komentują politycy prawicy. Tymczasem za takiego radykała uważany jest Stańko. – Dlatego obsada gabinetu tak długo trwa. Stańko chciałby przeprowadzić w Ratuszu prawdziwą czystkę – dodają.
Ale wydaje się, iż jest jeszcze jedna przyczyna, dlaczego kompletowanie prezydenckiego gabinetu tak długo trwa. – Po przegranej w Radzie Miejskiej, gdzie straciliśmy kluczowe stanowiska włącznie z przewodniczącą, nie ma co zrobić z Heleną Pietraszkiewicz – tłumaczą w „Prawie i Rodzinie”. Dlatego od kilku dni nazwisko byłej przewodniczącej głośno wymienia się wśród kandydatów na zastępców Pruszkowskiego.
Czwarty fotel nie należy do strategicznych. Ten, kto go obsadzi będzie się zajmował sprawami związanymi z oświatą i szeroko rozumianą kulturą.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!