piątek, 20 października 2017 r.

Lublin

Związkowcy protestują

  Edytuj ten wpis
Dodano: 26 lutego 2002, 21:48

Wrze w środowisku policyjnym. Związki zawodowe bronią dobrego imienia policjanta, który popełnił samobójstwo

Zarząd Wojewódzki NSZZ Policjantów w Lublinie uważa, że na samobójczą decyzję nadkomisarza z wydziału dochodzeniowo-śledczego KWP w Lublinie miała wpływ presja wywierana przez organa ścigania w związku z prowadzonym dochodzeniem w sprawie kradzieży pieniędzy z policyjnej szafy.
Wczoraj związkowcy wystosowali apel o podjęcie kroków mających na celu konsolidację środowiska policyjnego. - Będziemy głośno krzyczeć, że tak dalej być nie może - mówi Julian Sekuła, przewodniczący NSZZ Policjantów w Lublinie. - Apelujemy o rozwagę w przypadku szargania dobrego imienia policjanta oraz do mobilizacji sił do walki z prawdziwymi, a nie fikcyjnymi przestępcami.
Według J. Sekuły odpowiedzialność za samobójstwo policjanta ponoszą m.in. jego przełożeni. - Został pozostawiony sam sobie - mówi przewodniczący. - Po co płacimy naszym policyjnym psychologom? Za co biorą pieniądze? Ten policjant potrzebował pomocy. Tam jej nie znalazł.
- Rzeczą najważniejszą i najbardziej tragiczną jest śmierć człowieka. Policjanta - mówi podinsp. Henryk Czerwiński, rzecznik prasowy KWP w Lublinie. - Wszyscy głęboko to przeżywamy i rzeczą priorytetową jest wyjaśnienie wszelkich zawiłości w tej sprawie.
Nie pomogły mu także związki zawodowe. Dlaczego?
- Czuję się za to osobiście odpowiedzialny. Nie wiedziałem, w jakim stanie psychicznym on się znajduje. Śledztwo było i jest otoczone głęboką tajemnicą. Nie mieliśmy żadnego sygnału w tej sprawie - tłumaczy Sekuła.
Tragiczne zdarzenie z ubiegłego tygodnia, nie jest pierwszym przypadkiem w lubelskiej policji. W ciągu ostatnich dwóch lat podobny przypadek miał miejsce w Chełmie. Nieudana próba samobójstwa w Krasnymstawie. Wówczas życia chciał się pozbawić policjant, który podejrzewany był o pobicie.
- Nie bronimy złodziei i bandytów - wyjaśnia J. Sekuła. - Nie można dopuścić do sytuacji, kiedy nie mając żadnych dowodów, próbuje się na siłę znaleźć winnego. A tak mogło być w tym przypadku. Apel związkowców został przekazany związkom terenowym, komendantowi oraz Ministerstwu Spraw Wewnętrznych i Komendzie Głównej.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!