Przeglądarka, z której korzystasz jest przestarzała.

Starsze przeglądarki internetowe takie jak Internet Explorer 6, 7 i 8 posiadają udokumentowane luki bezpieczeństwa, ograniczoną funkcjonalność oraz nie są zgodne z najnowszymi standardami.

Prosimy o zainstalowanie nowszej przeglądarki, która pozwoli Ci skorzystać z pełni możliwości oferowanych przez nasz portal, jak również znacznie ułatwi Ci przeglądanie internetu w przyszłości :)

Pobierz nowszą przeglądarkę:

Magazyn

25 grudnia 2017 r.
16:01

"Bóg stworzył różnych ludzi. Mają prawo do różnych poglądów"

59 18 A A
Ojciec Tomasz Dostatni z przy fotografii o. Jana Góry. To fragment wystawy w krużgankach Dominikanów poświęconej zmarłemu dwa lata temu duszpasterzowi z Jamnej.
Ojciec Tomasz Dostatni z przy fotografii o. Jana Góry. To fragment wystawy w krużgankach Dominikanów poświęconej zmarłemu dwa lata temu duszpasterzowi z Jamnej. (fot. Maciej Kaczanowski)

Rozmowa z dominikaninem Tomaszem Dostatnim OP

AdBlock
Szanowny Czytelniku!
Dzięki reklamom czytasz za darmo. Prosimy o wyłączenie programu służącego do blokowania reklam (np. AdBlock).
Dziękujemy, redakcja Dziennika Wschodniego.
Kliknij tutaj, aby zaakceptować

• Pierwsza szopka, jaką mały Tomek zobaczył w życiu?

- W Poznaniu, na pewno w kościele parafialnym. Ale nie pamiętam, jak wyglądała. Aczkolwiek pamiętam intrygującą postać Murzynka. Wrzucało się pieniążek, on ruszał głową. Sama szopka była realistyczna, on, ze względu na przychodzących trzech króli zagadkowy. 

• Smak pierwszych wigilii?

- On jest inny niż w Lublinie, gdzie mieszkam siedemnaście lat. Ale to jest jedyne siedemnaście lat, kiedy mieszkam w dawnym zaborze rosyjskim. Przede wszystkim zupa rybna. A nie barszcz. I muszę powiedzieć, że ja bardzo lubię zupę rybną i ten smak zupy rybnej we mnie pozostał. Oczywiście karp. Też bardzo lubię karpia, czasami staram się go jeść w ciągu roku, jak mi się gdzieś uda. A trzeci smak to makiełki.

• Coś na słodko i z makiem?

- Tak nazywa się poznańska kutia. Była to bułka z makiem z rodzajem sosu ze śmietany czy mleka. I jeszcze jedna różnica. Prezent przynosił Gwiazdor. Nie Mikołaj. 

• Który obdarowywał dzieci grzeczne, a niegrzeczne karcił rózgą?

- Porządek musiał być. Przy stole było nas pięcioro. Rodzice oraz brat starszy o 10 lat i siostra o 8 lat. Potem nas ubywało, ubywało. A ostatnie święta, które spędzałem z rodziną, to były już tylko z mamą, bo ojciec rok wcześniej zmarł. W domu mojego brata. Potem już w zakonie.

• Edukacja? 

- Szkoła podstawowa i średnia w Poznaniu. Na ulicy Różanej. Tam mieściło się Technikum Księgarskie i Liceum Poligraficzne, które skończyłem. Po maturze wstąpiłem do zakonu Dominikanów. Najpierw był rok nowicjatu w Poznaniu, potem sześć lat studiów w Krakowie.

• Jak ksiądz odczuł powołanie? 

- To był taki moment w szkole średniej, który można nazwać przejściem od wiary dziecinnej do wiary osobistego wyboru, kiedy Pan Jezus wkroczył w moje życie i ja to potraktowałem bardzo poważnie. Pojawiłem się w poznańskim duszpasterstwie szkół średnich u dominikanów, który prowadził ojciec Jan Góra. To było także doświadczenie związane z okresem pierwszej Solidarności, kiedy w szkołach zaczęto wieszać krzyże. Ja byłem wiceprzewodniczącym samorządu szkolnego, pierwszy raz pojawiłem się na mszy świętej dla młodych, zacząłem przychodzić. Z jednej strony takie ożywienie religijne, związane z odkryciem osobistej relacji do Chrystusa, z drugiej obecność we wspólnocie duszpasterstwa szkół średnich u Dominikanów.

O tym, że pójdę do Dominikanów, zdążyłem powiedzieć mojemu umierającemu ojcu. Uśmiechnął się i powiedział, że będę sandałkowy. Dziś, po 35 latach wiem, że od samego początku jestem na swoim miejscu. Między podjęciem decyzji a wstąpieniem do Dominikanów zmarła moja mama. W 1983 roku, w drugi dzień matury wstałem rano, żeby na szóstą pójść na mszę świętą. Kiedy przechodziłem przez pokój mamy, zobaczyłem, że w nocy zmarła. I pewno bym nie pojechał na maturę, ale mój sąsiad wsadził mnie w samochód, pojechaliśmy do szkoły, napisałem maturę z matematyki. Kiedy decydowałem się na zakon, miałem taką refleksję, że moja mama, młoda, ale po dwóch zawałach, będzie zostawała sama. Teraz okazało się, że to ja zostałem sam.

• Najważniejsi nauczyciele na studiach?

- To jest kilka osób. Na filozofii profesor Władysław Stróżewski, z którym mieliśmy metafizykę. Prof. Juliusz Domański, prof. Zofia Włodek, nasz ojciec Jan Andrzej Kłoczowski. Na teologii na pewno o. Jacek Salij, z którym mieliśmy bardzo dobre wykłady, nasz ojciec Wiesław Szymona, wielki tłumacz Mistrza Eckharta i Mistyków Nadreńskich.

• W czasie ślubów i święceń młody Tomasz leżał krzyżem na posadzce świątyni.

- Tak, w naszej bazylice dominikańskiej św. Trójcy. To jest pierwszy kościół Dominikanów w Polsce. Zakon jest tam od samego początku, od roku 1221, kiedy św. Jacek przyszedł tu z Rzymu jako pierwszy Dominikanin. W tym miejscu życie zakonne trwa nieprzerwanie, niewiele jest takich miejsc na świecie, tam jest też grób św. Jacka. Dotykamy i początków, i właściwie całej naszej historii.

• Wracając do leżenia krzyżem na posadzce. Żarty się skończyły, słowo Bogu dane, nie przelewki? 

- Już podczas ślubów zdawałem sobie sprawę, że to - używając metafory z pytania - nie przelewki. Pierwszą mszę św. odprawiłem u naszych Sióstr Dominikanek w Krakowie. Już przed święceniami wiedziałem o decyzji Prowincjała, że wyjeżdżam do Czechosłowacji. To był moment aksamitnej rewolucji, rok 1989, upada komunizm. Dla przypomnienia: czescy Dominikanie wychodzą z podziemia. I była prośba od ojca Dominika Duki, dzisiejszego arcybiskupa Pragi i kardynała, żeby z nimi zamieszkać. Zająć się tworzeniem polskiej parafii i polskiego duszpasterstwa. Mieszkać z braćmi, którzy odzyskali klasztor na Starym Mieście w Pradze.

• Wyzwanie? 

- Szybko, razem z ojcem Duką otworzyliśmy Ośrodek Kultury Chrześcijańskiej, nawiązując do polskiej praktyki otwierania klasztoru na ludzi kultury, co w Czechach jest dosyć ważne, bo tam większa część społeczeństwa uznaje siebie za niewierzącą, niepraktykującą. To było pięć lat ewangelizacji przez kulturę.

• Wtedy poznał ksiądz Wacława Havla? 

- Tak, na pasterce w 1989 roku. Ojciec Dominik Duka po raz pierwszy publicznie odprawiał mszę po wielu latach. Na pasterkę przyszedł Wacław Havel, o którym już było wiadomo, że za kilka dni zostanie wybrany prezydentem.

• Najważniejsze doświadczenie z tamtego czasu? 

- To było doświadczenie wiary. Spotkanie ludzi, którzy siebie uważali za niewierzących albo poszukujących. Czyli coś zupełnie innego niż w Polsce. Ludzi, którzy nie utożsamiali się z Kościołem Katolickim, ale nie byli też ateistami. A z drugiej strony doświadczenie Kościoła Katolickiego, czyli ludzi żywej wiary. Ludzie, którzy byli męczennikami, siedzieli wiele lat w więzieniach, byli prześladowani. Tam nawet kazania były i są do dziś inne. Nikt nikogo nie poucza, nie ma żadnego moralizowania, bo kazanie mówi się na przedłużeniu żywej wiary. To było także doświadczenie umocnienia mojej wiary, zobaczenia tego, co jest najistotniejsze w chrześcijaństwie. Wiara to nie jest tylko tradycja, ludowy obyczaj, ale to jest przede wszystkim osobista relacja do Boga.

• Angelo Maria Ripellino, włoski slawista w niezwykłej książce „Praga magiczna” opisuje miasto, w którym wymiar symboliczny i rzeczywisty splatają się w nierozerwalną całość. Doświadczył ksiądz tego? 

- Tak, Praga jest magiczna i to nie jest tylko slogan turystyczny. To jest tak jak magia świąt Bożego Narodzenia. To jest jakaś tajemnica. I ta tajemnica ma w Pradze wiele wymiarów. Jak choćby pomysł praskich alchemików, że można stworzyć złoto z innego kruszcu, opowieść o Golemie czy Franc Kafka. Można wymieniać tu wielu ludzi, to tworzy magię tego miejsca.

• Po pięciu latach praskiej przygody wraca ksiądz do Polski. 

- Ponieważ Prowincjał Dominikanów zaproponował, żebym poprowadził wydawnictwo „W drodze”. Pracowałem w Poznaniu kolejne 5 lat. Ważnym doświadczeniem były spotkania z ludźmi piszącymi z Polski i Europy. A ponieważ wydawaliśmy nie tylko książki teologiczne, ale na przykład dzieła Szekspira w tłumaczeniu Barańczaka, to spotkań było setki i były mi bardzo bliskie.

• Po Poznaniu był Lublin?

- Z propozycją poprowadzenia dominikańskiej fundacji „Ponad Granicami”, zajmującej się dialogiem. Przyjechałem. Mieszkam tu już siedemnaście lat. Kiedyś mówiłem, że jestem dominikaninem żyjącym na emigracji w Lublinie. Dziś o mnie mówią lubelski Dominikanin.

• Jak Lublin wypada na tle Pragi? 

- Lublin nigdy nie był stolicą kraju. Nie pełnił takiej roli kulturowej jak Praga. W sensie pisarzy, artystów, malarzy. Lublin ma jeszcze inne wymiary, niż ten, który dostrzegamy wzrokiem. Niewidoczny wymiar miasta próbował pokazać prof. Władysław Panas. I to jest magia właśnie, kiedy uda nam się wejść w to patrzenie na niewidoczne.

• Rozmawiamy w ostatnim tygodniu adwentu. W bazylice Dominikanów w Lublinie znajduje się przedziwny obraz Madonny z gruszką. 

- Tak. Niewiele o nim wiemy. W naszym klasztorze są ważniejsze obrazy maryjne, ale ten, po konserwacji odżył. Wątek owocowy jest bardzo ciekawy, występuje w historii sztuki. To jest pokazanie pewnego rodzaju słodyczy, płynącej z kultu Matki Bożej ale też kultu religijnego.

• Czy dziś, w mocno podzielonym społeczeństwie, mały Jezus ma do kogo przychodzić? Czy zdążymy mu otworzyć serca? 

- Taka jest rola Kościoła, żeby ludzi ze sobą jednać. Jednać poprzez pojednanie i przebaczenie. Bóg stworzył różnych ludzi. Mają prawo do różnych poglądów. Każdy człowiek pragnie być kochanym. Chrystus przychodzi nawet, gdy drzwi są zamknięte. On przekracza także i nasze odrzucenie i nasze odwrócenie się od Niego. Tylko, że w te święta przychodzi zawsze, a od nas zależy czy my to Jego przyjście dostrzeżemy. I czy potrafimy Go przyjąć. Ja wierzę, że tak.

• Na spotkanie przyniósł ksiądz inną Madonnę. 

- Z dominikańskiego ośrodka o. Jana Góry w miejscowości Jamna. To ikona Matki Bożej Niezawodnej Nadziei. Ojciec Jan Góra dawał w Jamnej ludziom najważniejszą naukę. Że trzeba kochać ludzi. Być z innymi ludźmi, jak najbliżej się da. Że ludzie potrzebują księdza, potrzebują ojca. Jan Góra to był wielki boży fantasta, oprócz Jamnej twórca spotkań nad Lednicą, gdzie co roku przyjeżdżało do niego 100 tysięcy młodych ludzi. Przecież to był już starszy pan.

• Czego ksiądz chce życzyć naszym Czytelnikom na święta Bożego Narodzenia ale i na cały, Nowy Rok? 

- Pierwsze, co mi przyszło na myśl, to dobrych przyjaźni. To znaczy pięknych relacji z innymi ludźmi, zarówno tymi, co są najbliżej, ale i tymi spotykanymi od czasu do czasu a nawet raz w życiu. Druga - otwierania się na doświadczenie religijne, doświadczenie duchowe, żeby dostrzegać inny wymiar w naszym życiu. I trzecia rzecz, żeby umieć tym promieniować, przekazywać innym ludziom. Życzę, żebyśmy wszyscy, także ja, umieli z tych wymiarów korzystać w życiu. I takimi ludźmi być...

Komentarze 18

Najlepsze · Najnowsze
Avatar
Gość / 3 stycznia 2018 o 10:30
cytat: "Na pewno zdrowy na umyśle to Ty nie jesteś!" Ja: To ty masonie pomudl się o powodzenie na wojnie w obronie jedynego Boga... chrześcijanin :D
Avatar
tomasz_niedostatni / 3 stycznia 2018 o 10:10
cyt z komentarza:" Już lepiej se pomedytować o pięknym świecie bez przemocy, zabijania i CHORYCH DZIECI..." Na pewno zdrowy na umyśle to Ty nie jesteś!
Avatar
Gość / 2 stycznia 2018 o 09:27
Pozdrawiam wszystkie antychrześcijańskie gnidy z forum!Niech Bóg wam błogosławi,głupcy;).
Avatar
Gość / 28 grudnia 2017 o 18:56
co on pierniczy ?!! Bóg stworzył dwoje ludzi i tyle ...
Avatar
Gość / 28 grudnia 2017 o 11:34
piękne, święte słowa Ojcze Dominikaninie
Avatar
Gość / 26 grudnia 2017 o 11:05
Ani chybi, spotkamy się na dywaniku u Redaktora Naczelnego "Dziennika Wschodniego"!!! Na pewno nie odpuszczę!!!
Avatar
Gość / 26 grudnia 2017 o 10:49
Nie zniekształcaj złośliwy gnomie z "Dziennika Wschodniego" cudzych tekstów!!! Jako autor wpisu biorę odpowiedzialność za to, co piszę i nie masz prawa zmienić w moim autorskim tekście nawet litery!!! W przeciwnym razie narazisz się na odpowiedzialność karną przed sądem!!!
Avatar
Gość / 26 grudnia 2017 o 10:43
jeśli raz jeszcze moderatorzy "dziennika wschodniego" złośliwie zniekształcą mój wpis, zwrócę się jutro z ostrą interwencja na piśmie do redaktora naczelnego gazety!!! podaje po raz trzeci właściwe brzmienie mojego wpisu (z użyciem dużych liter, które zostały wyeliminowane, choć nie ma z tym w edycji tekstu najmniejszego problemu): "jak duchowny innych ludzi nie dostrzega, a tak o. dostatni czasami ma, to ktoś go powinien porządnie w czerep trzepnąć, żeby mu to i owo na właściwe miejsce na***yło... na pewno nie zaszkodzi..." w sprawie ostrej interwencji bynajmniej nie żartuję - już jutro jest dzień roboczy i na pewno złośliwości nie dopuszczę!!!
jeśli raz jeszcze moderatorzy "dziennika wschodniego" złośliwie zniekształcą mój wpis, zwrócę się jutro z ostrą interwencja na piśmie do redaktora naczelnego gazety!!! podaje po raz trzeci właściwe brzmienie mojego wpisu (z użyciem dużych liter, które zostały wyeliminowane, choć nie ma z tym w edycji tekstu najmniejszego problemu): "jak duchowny innych ludzi nie dostrzega, a tak o. dostatni czasami ma, to ktoś go powinien porządnie w czerep trzepnąć, żeby mu to i owo na właściwe miejsce na***yło... na pewno nie zaszkodzi...&qu... rozwiń
Avatar
Gość / 26 grudnia 2017 o 10:29
podaję właściwą wersję wpisu, nie zniekształconą przez moderatora "dziennika wschodniego: "jak duchowny innych ludzi nie dostrzega, a tak o. dostatni czasami ma, to ktoś go powinien porządnie w czerep trzepnąć, żeby mu to i owo na właściwe miejsce na***yło... na pewno nie zaszkodzi..."
Avatar
Gość / 26 grudnia 2017 o 09:55
jak duchowny innych ludzi nie dostrzega, a tak o. dostatni czasami ma, to ktoś go powinien porządnie w czerep trzepnąć, żeby mu to i owo na właściwe miejsce na***yło... na pewno nie zaszkodzi...
Avatar
Gość / 3 stycznia 2018 o 10:30
cytat: "Na pewno zdrowy na umyśle to Ty nie jesteś!" Ja: To ty masonie pomudl się o powodzenie na wojnie w obronie jedynego Boga... chrześcijanin :D
Avatar
tomasz_niedostatni / 3 stycznia 2018 o 10:10
cyt z komentarza:" Już lepiej se pomedytować o pięknym świecie bez przemocy, zabijania i CHORYCH DZIECI..." Na pewno zdrowy na umyśle to Ty nie jesteś!
Avatar
Gość / 2 stycznia 2018 o 21:26
-1
Ludzi nie stworzył jakiś Bóg, tylko powstali na drodze ewolucji życia. A religię i temu podobne bzdury, owi ludzie wymyślili sobie w chwilach, kiedy niewiele z fizykalności świata rozumieli. Dziś rozumieją i nie ma potrzeby kontynuowania sponsorowania czegoś takiego jak kościół katolicki, muzułmański czy judaistyczny oraz pojenia ludzi bajkami o przeżyciu człowieka w brzuchu wieloryba, zamianie kobiet w słup soli, duchach świętych i nieświętych, chodzeniu po wodzie, zmiany składu chemicznego wody siłą woli czy też zażynaniu swojego brata lub syna w ofierze. Już lepiej se pomedytować o pięknym świecie bez przemocy, zabijania i chorych dzieci...
Ludzi nie stworzył jakiś Bóg, tylko powstali na drodze ewolucji życia. A religię i temu podobne bzdury, owi ludzie wymyślili sobie w chwilach, kiedy niewiele z fizykalności świata rozumieli. Dziś rozumieją i nie ma potrzeby kontynuowania sponsorowania czegoś takiego jak kościół katolicki, muzułmański czy judaistyczny oraz pojenia ludzi bajkami o przeżyciu człowieka w brzuchu wieloryba, zamianie kobiet w słup soli, duchach świętych i nieświętych, chodzeniu po wodzie, zmiany składu chemicznego wody siłą woli czy też zażynaniu swojego brata lub... rozwiń
Avatar
Gość / 2 stycznia 2018 o 09:27
Pozdrawiam wszystkie antychrześcijańskie gnidy z forum!Niech Bóg wam błogosławi,głupcy;).
Avatar
Gość / 28 grudnia 2017 o 18:56
co on pierniczy ?!! Bóg stworzył dwoje ludzi i tyle ...
Avatar
Gość / 28 grudnia 2017 o 11:34
piękne, święte słowa Ojcze Dominikaninie
Avatar
Gość / 26 grudnia 2017 o 13:40
-1
odezwał sie lewak, duspastrz sodomitów
Avatar
Gość / 26 grudnia 2017 o 11:05
Ani chybi, spotkamy się na dywaniku u Redaktora Naczelnego "Dziennika Wschodniego"!!! Na pewno nie odpuszczę!!!
Avatar
Gość / 26 grudnia 2017 o 10:49
Nie zniekształcaj złośliwy gnomie z "Dziennika Wschodniego" cudzych tekstów!!! Jako autor wpisu biorę odpowiedzialność za to, co piszę i nie masz prawa zmienić w moim autorskim tekście nawet litery!!! W przeciwnym razie narazisz się na odpowiedzialność karną przed sądem!!!
Avatar
Gość / 26 grudnia 2017 o 10:43
jeśli raz jeszcze moderatorzy "dziennika wschodniego" złośliwie zniekształcą mój wpis, zwrócę się jutro z ostrą interwencja na piśmie do redaktora naczelnego gazety!!! podaje po raz trzeci właściwe brzmienie mojego wpisu (z użyciem dużych liter, które zostały wyeliminowane, choć nie ma z tym w edycji tekstu najmniejszego problemu): "jak duchowny innych ludzi nie dostrzega, a tak o. dostatni czasami ma, to ktoś go powinien porządnie w czerep trzepnąć, żeby mu to i owo na właściwe miejsce na***yło... na pewno nie zaszkodzi..." w sprawie ostrej interwencji bynajmniej nie żartuję - już jutro jest dzień roboczy i na pewno złośliwości nie dopuszczę!!!
jeśli raz jeszcze moderatorzy "dziennika wschodniego" złośliwie zniekształcą mój wpis, zwrócę się jutro z ostrą interwencja na piśmie do redaktora naczelnego gazety!!! podaje po raz trzeci właściwe brzmienie mojego wpisu (z użyciem dużych liter, które zostały wyeliminowane, choć nie ma z tym w edycji tekstu najmniejszego problemu): "jak duchowny innych ludzi nie dostrzega, a tak o. dostatni czasami ma, to ktoś go powinien porządnie w czerep trzepnąć, żeby mu to i owo na właściwe miejsce na***yło... na pewno nie zaszkodzi...&qu... rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze 18

Skomentuj

Komentujesz jako Gość
Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:
Twój komentarz został dodany

Pozostałe informacje

Wybrzeże Gdańsk –  Speed Car Motor Lublin 43:47. Finisz godny lidera

Wybrzeże Gdańsk – Speed Car Motor Lublin 43:47. Finisz godny lidera 0 0

Speed Car Motor Lublin po fenomenalnej końcówce i podwójnych zwycięstwach w trzech z czterech ostatnich biegów, pokonał na wyjeździe Zdunek Wybrzeże Gdańsk 47:43.

Unikaj pozorów i nawyków. Wkrótce Międzynarodowy Dzień Tańca
MAGAZYN

Unikaj pozorów i nawyków. Wkrótce Międzynarodowy Dzień Tańca 0 0

To skomplikowane: Międzynarodowy Dzień Tańca będzie 29 kwietnia. Spektakl, którego nie można przegapić: 28 kwietnia. Ale już 26 kwietnia trzeba iść na projekcję. Generalnie: dużo tańczenia na różne sposoby!

Gwardia Opole – Azoty Puławy 25:23. Historyczny awans!

Gwardia Opole – Azoty Puławy 25:23. Historyczny awans! 5 1

Zespół trenera Daniela Waszkiewicza po meczu pełnym zwrotów akcji i emocji przegrał co prawda w Opolu, ale awansował do finału Pucharu Polski. O sukcesie gości zadecydował rzut Nikoli Prce cztery sekundy przed końcem spotkania

Lubelskie ma nowych Ambasadorów. Wśród nich jest gwiazda polskiej telewizji
ZDJĘCIA
galeria

Lubelskie ma nowych Ambasadorów. Wśród nich jest gwiazda polskiej telewizji 11 5

Grażyna Torbicka, Spółdzielnia Mleczarska Spomlek oraz Wschodnie Centrum Leczenia Oparzeń i Chirurgii Rekonstrukcyjnej w Łęcznej to nowi Ambasadorzy Województwa Lubelskiego. Tytuły przyznano podczas uroczystej gali w Targach Lublin. W jej trakcie ogłoszono także laureatów certyfikatu Marka Lubelskie.

Wisła Puławy – GKS Jastrzębie 0:1. Lider zbyt mocny

Wisła Puławy – GKS Jastrzębie 0:1. Lider zbyt mocny 1 0

Po dwóch zwycięstwach z rzędu Wisła musiała się pogodzić z porażką. Trzy punkty z Puław wywiózł lider tabeli GKS Jastrzębie. Goście po wyrównanym meczu wygrali 1:0

Malarstwo Jacka Malczcewskiego w Kazimierzu Dolnym
22 kwietnia 2018, 13:00

Malarstwo Jacka Malczcewskiego w Kazimierzu Dolnym 2 1

Co Gdzie Kiedy. Muzeum Nadwiślańskie w Kazimierzu Dolnym (Rynek 19) zaprasza na wernisaż wystawy Wielka sztuka jest jak ocean głęboką. Malarstwo Jacka Malczewskiego. Uroczyste otwarcie ekspozycji już w niedzielę, 22 kwietnia o godz. 13.

Premiera spektaklu "Czarodziejski imbryk" w Puławach
22 kwietnia 2018, 17:00

Premiera spektaklu "Czarodziejski imbryk" w Puławach 2 0

Co Gdzie Kiedy. W niedzielę, 22 kwietnia o godz. 17 w Puławskiej Galerii Sztuki (Dom Chemika, ul. Wojska Polskiego 4) odbędzie się uroczysta premiera spektaklu Czarodziejski imbryk Teatru Lalek Muchomor"

Ma pomóc w wykrywaniu raka. Przełomowa mikrosonda

Ma pomóc w wykrywaniu raka. Przełomowa mikrosonda 0 0

Szybszą i lepszą diagnostykę nowotworową ma zapewnić mikrosonda, nad którą pracują badacze z SDS Optic. Badania będą prowadzone w nowoczesnym laboratorium, które niedawno zostało otwarte.

Motor lepszy od JKS Jarosław

Motor lepszy od JKS Jarosław 41 9

Piłkarze Motoru po dwóch remisach z rzędu tym razem zgarnęli komplet punktów. Nie było łatwo, ale żółto-biało-niebiescy pokonali ostatecznie ostatni w tabeli JKS Jarosław 1:0. Dzięki temu udany debiut w roli pierwszego trenera zaliczył Piotr Zasada, który we wtorek zastąpił Marcina Sasala.

Henry No Hurry! Koncert na Trzecim Księżycu
21 kwietnia 2018, 20:00

Henry No Hurry! Koncert na Trzecim Księżycu 2 0

Co Gdzie Kiedy. W sobotę, 21 kwietnia o godz. 20 na Trzecim Księżycu w Kazimierzu Dolnym (Mały Rynek 1) odbędzie się koncert Henry No Hurry!

Hetman Zamość - Stal Kraśnik 3:0. Dostali nową porcję tlenu

Hetman Zamość - Stal Kraśnik 3:0. Dostali nową porcję tlenu 4 16

Mecz na szczycie dla Hetmana. Zespół z Zamościa pokonał Stal Kraśnik 3:0. Podopieczni Jacka Ziarkowskiego zagrali bardzo dobre zawody, ale trzeba też dodać, że goście praktycznie całą drugą połowę grali w dziesiątkę. A ostatnie 25 minut nawet w dziewiątkę.

Przed nami kolejna niedziela bez handlu, ale w tych sklepach zrobisz zakupy
LISTA

Przed nami kolejna niedziela bez handlu, ale w tych sklepach zrobisz zakupy 14 10

Jutro kolejna niedziela wolna od handlu, ale w niektórych sklepach zrobimy zakupy. Ustawa pozwala na to, żeby właściciele stanęli tego dnia za ladą. Sklepy wymieniliśmy w naszej liście.

Chełmianka – Orlęta 1:2. Stracili fotel lidera

Chełmianka – Orlęta 1:2. Stracili fotel lidera 3 10

Zespół trenera Artura Bożyka dość niespodziewanie uległ na własnym stadionie Orlętom Spomlek Radzyń Podlaski 1:2. Przegrana z lokalnym rywalem kosztowała drużynę z Chełma utratę pozycji lidera

Lublinianka – Kłos Chełm 1:2. Sobotnie mecze IV ligi

Lublinianka – Kłos Chełm 1:2. Sobotnie mecze IV ligi 24 2

Zawodnicy z Wieniawy przegrali na własnym stadionie z ekipą z Chełma 1:2. Głównym architektem wyjazdowej wygranej Kłosa był Alan Chmiel – strzelec dwóch bramek.

Chcieli kupić e-papierosa od 17-latka. Napadli go, gdy nie zgodził się na niższą cenę

Chcieli kupić e-papierosa od 17-latka. Napadli go, gdy nie zgodził się na niższą cenę 14 0

Policjanci z Ryk zatrzymali dwóch mężczyzn, którzy odpowiedzą za rozbój na 17-latku.

ALARM24

Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!

Najczęściej czytane

Dzisiaj · Tydzień · Wideo · Premium
Rozumiem

Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej informacji w naszej polityce prywatności.