środa, 23 sierpnia 2017 r.

Magazyn

Danuta Bieniaszkiewicz (1928-2008)

Dodano: 25 maja 2008, 19:34

Była wybitną dziennikarką radiową. Przez całe swoje życie zawodowe związana z Polskim Radiem Lublin.

Pracowała w nim od lat 50., od początku istnienia rozgłośni.

Zajmowała się głównie tematyką kulturalną. Posługiwała się wieloma gatunkami dziennikarskimi. Była autorką słuchowisk, reportaży, felietonów, a nawet składanek kabaretowych i radiowych wodewilów.

Na stałe współpracowała z redakcją literacką Polskiego Radia w Warszawie.
Do jej najbardziej znanych audycji należą "Wieczór literacki” poświęcony Zbigniewowi Stepkowi (1983), "Ja go tylko śpiewam” z Janem Kondrakiem opowiadającym o Edwardzie Stachurze i śpiewającym jego piosenki (1985), "Muzyka ulicy Złotej” o staromiejskiej ulicy i ludziach przy niej mieszkających (1988), "Gawęda literacka” ze wspomnieniami Bohdana Zadury o stanie wojennym (1994), "Godzina muzyki i myśli” z udziałem Gustawa Herlinga-Grudzińskiego (1997), "Słonecznik” o najstarszej lubelskiej książce ze zbiorów Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej im. Hieronima Łopacińskiego (2004).

Za jej najwybitniejsze dzieło uchodzi "Czysty Józef” - tryptyk dokumentalny o Józefie Czechowiczu, przygotowany wespół z Sylwestrem Woronieckim w 1995 roku. Był on nadawany przez radiową Dwójkę.
Zmarła w sobotę 24 maja.


Wspomnienia

Bohdan Zadura

pisarz, krytyk literacki, redaktor naczelny "Twórczości”

Bardzo mnie przejęła wiadomość o śmierci Pani Danuty. Była dla mnie symbolem dawnego dobrego radia, uosobieniem życzliwości i ciepła, człowiekiem wielkiej kultury. Poznałem Ją gdzieś w połowie lat 70. Każde spotkanie z Nią to była dla mnie prawdziwa przyjemność niezależnie od stresu, który budził we mnie mikrofon. Myślę, że nikt inny nie namówiłby mnie na "Zapiski ze współczesności” w czasach, gdy byłem prawie niemową. Pomysł, żeby zaadaptować poemat "Cisza” na słuchowisko, był Jej pomysłem. Budziła zaufanie i bardzo lubiłem Jej głos. W rozmowie i w radiu.

Zbigniew Dmitroca

poeta, bajkopisarz, tłumacz, satyryk i dramaturg

Poznaliśmy się jesienią 90 roku, kiedy wspólnie z Krystyną Kotowicz robiła audycję o zamojskim środowisku literackim. Spotkanie to sprawiło, że niebawem rozpocząłem współpracę z Radiem Lublin, choć nigdy wcześniej o tym nie myślałem. Spotykaliśmy się najczęściej w czwartki, kiedy przychodziłem na prowadzonego razem z Ewą Dados "Jaśka”. Była niezwykle kulturalna i wszechstronnie oczytana. Trochę jakby nie z tego świata. Ostatni raz spotkałem ją przypadkiem ponad rok temu, kiedy postanowiłem odnowić kontakty z radiem. Zobaczyłem przed sobą siwiuteńką staruszkę. W ręku miała opasły tom prozy Jana Parandowskiego. Tuż po wojnie była jego studentką na KUL. Siedzieliśmy w radiowym holu, a ona opowiadała: o lekturze, potem o swoim profesorze, o studenckich wyprawach kajakowych, o podróżach po Europie. I wtedy zdałem sobie sprawę, że mimo 17 lat znajomości prawie nic o niej nie wiedziałem. Dwa tygodnie temu zapytałem o nią w radiu nie znaną mi młodą adeptkę dziennikarstwa. W ogóle nie kojarzyła pani Bieniaszkiewicz. I wtedy zrobiło mi się przykro.

Jan Kondrak

poeta, kompozytor, redaktor kwartalnika "Piosenka”

Panią Danutę Bieniaszkiewicz pamiętam z bardzo dobrej strony. Miała wielki szacunek dla tradycji regionu i wiedzę olbrzymią. Była też wyczulona na to co nowe w kulturze lubelskiej. To ona zleciła pierwsze nagrania moich piosenek dla Radia Lublin w czasach, gdy ledwie odróżniałem się od tła.
Równie przychylnie traktowała i na bieżąco dokumentowała życie młodoliterackie. Nosiła się z nienaganną elegancją, rodzajem dumy, która sprawia przyjemność rozmówcy.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!