niedziela, 20 sierpnia 2017 r.

Magazyn

Dominikanin Tomasz Dostatni o Janie Pawle II

Dodano: 28 kwietnia 2011, 12:57

"Jeśli ciągle jeszcze potrafimy się zachwycić spotkaniem z drugim człowiekiem, rozmową, pięknem świ
\"Jeśli ciągle jeszcze potrafimy się zachwycić spotkaniem z drugim człowiekiem, rozmową, pięknem świ

Rozmowa z o. Tomaszem Dostatnim z klasztoru Dominikanów w Lublinie.

• Jak przeżył ksiądz odchodzenie Jana Pawła II?

– W dniu śmierci Jana Pawła II wyjeżdżałem rano z Poznania do Rzymu. Z ojcem Janem Górą i przyjaciółmi mieliśmy ten wyjazd przygotowany od pół roku. Śmierć papieża zastała nas w Pradze wieczorem. Byliśmy na kolacji w restauracji. Przyszły SMS-y, że Jan Paweł II nie żyje. W tym momencie w lokalu, w kraju, który jest areligijny, wstaliśmy, żeby się pomodlić. Powiedzieliśmy jednemu z kelnerów, co się stało. Reakcją była powaga i skupienie. Za chwilę w jednym z czeskich kościołów zaczęły bić dzwony.

• To był trudny moment?

– Przyjechaliśmy do Rzymu przed Polakami. To było doświadczenie dojmującej pustki, że człowieka już nie ma. W telewizji pokazują filmy z papieżem, a ciało leży w bazylice św. Piotra. Wieczorem byliśmy przy ciele papieża. Na drugi dzień poszliśmy z wszystkimi. Wyszliśmy o piątej rano, do bazyliki dostaliśmy się o dziewiętnastej. To były setki tysięcy ludzi. Jeszcze bez Polaków.

• Jan Paweł II nie odchodził z tego świata w desperacji. Można powiedzieć, że do odejścia bardzo dobrze się przygotował?

– Człowiek zawsze umiera sam. W swojej własnej samotności. Papież umierał sam, zarazem na oczach całego świata. I to była chyba pierwsza taka śmierć i pierwsze odchodzenie, któremu towarzyszyły miliony ludzi. Widzieliśmy nagromadzenie cierpienia i śmierć starego człowieka. Papież pokazał, że można odchodzić z tego świata na przedłużeniu całego życia, że śmierć jest jego integralną częścią.

• Czy wtedy byliśmy wspólnotą?

– To są duże słowa. Ale to nie są dobre słowa, które tłumaczą odejście papieża. Na pewno przeżywaliśmy wspólnie odchodzenie jednego z największych naszych rodaków. Mówienie, że byliśmy wspólnotą, żeby potem powiedzieć, że przestaliśmy być wspólnotą nie jest tu kluczem.

• Czy zgodzi się ksiądz z tezą, że dziś Polacy bardziej znają smak kremówek niż zawartość encyklik Jana Pawła II?

– Polski katolicyzm to wspólne przeżywanie wiary. Jan Paweł II dobrze rozumiał ten romantyczny, sentymentalny, uczuciowy katolicyzm Polaków. Ale starał się pokazać Kościołowi w Polsce i świecie wymiar wiary poszukującej zrozumienia. W Polsce nie było nigdy wielkich teologów, wielkich schizm, wielkich heretyków. Herezja i schizmy pojawiają się tam, gdzie jest wielka myśl teologiczna. Teraz stoimy przed wyzwaniem, żeby przekazać następnemu pokoleniu przesłanie Jana Pawła II, a to na pewno nie była kwestia kremówek.

• Tylko?

– Kwestia dialogu ze współczesnym światem, ze współczesną filozofią i kulturą, z innymi wyznaniami. Gdybyśmy my jako Polacy starali się to przejąć na wielu płaszczyznach, to będzie to przedłużenie tego, na czym Janowi Pawłowi II najbardziej zależało. Nauczanie i duch Soboru Watykańskiego Drugiego.

• W momencie śmierci Jan Paweł II zakończył pisanie księgi. Czy powinniśmy ją kontynuować i po swojemu zapisywać?

– Najpierw powinniśmy ją otwierać. Pamiętać o pięknej symbolice sceny, kiedy wiatr zamknął księgę na trumnie Jana Pawła II. Zanim będziemy ją kontynuować, warto ją poznać. To jest bardzo długi pontyfikat, bardzo dużo tekstów. Warto się w nie wgryzać, starać się zrozumieć, o czym one są i wtedy je kontynuować.

• Czy niezwykłe połączenie miłości z wymaganiami, które stawiał Jan Paweł II, może być dla nas za trudne?

– Dla każdego może być za trudne. Człowiek jest jednak rozbity, słaby, nosi w sobie różnego typu rozdarcia. Miłość i odpowiedzialność trzeba budować na zmaganiu się ze słabością ciała i ducha. Ja to odkrywam, mając do czynienia z młodymi ludźmi, którzy nie znają Jana Pawła II, albo poznali go już jako bardzo starego człowieka. Ci młodzi ludzie odkrywają fascynację w tym, co można znaleźć w nauczaniu papieża. Sęk w tym, żeby starsze pokolenie dało im do ręki jakiś klucz interpretacyjny. I między oboma pokoleniami zaistniał dialog. Proszę pamiętać, że podczas pogrzebu Jana Pawła II kardynał Ratzinger powiedział bardzo ważne zdanie.

• Jakie?

– Powiedział o Janie Pawle II, że obudził nas z wiary zmęczonej. Przez te prawie 30 lat przyciągał, bo potrafił zafascynować i to zafascynowanie ciągle jest żywe wśród dzisiejszych dwudziestolatków.

• W moim ulubionym cytacie papież napisał, że miłość nie jest do wyuczenia, ale jednocześnie nic nie jest tak bardzo do wyuczenia jak miłość.

– Papież widział miłość jako wartość, jako cnotę, która buduje życie małżeńskie, rodzinne. Miłość to jest pragnienie dobra i szczęścia dla drugiego człowieka. A każda religia musi być religią miłości. Miłość jest także jednym z imion Boga oraz jednym z tych słów, które dziś się zdewaluowały.

• Może jedna z najważniejszych książek Jana Pawła II "Miłość i odpowiedzialność” powinna być bardziej dostępna dla ludzi?

– Powinna być książką, która będzie przegryziona interpretacyjnie. Coś bardzo ciekawego zrobiła młodzież związana z Lednicą. Wydali wszystkie przemówienia Jana Pawła II do młodych ludzi na całym świecie w formie podręcznika tak zrobionego, że są w nim w kilku kolorach popodkreślane zdania i myśli. Wyprowadzone na margines hasłami są oznaczone w indeksie. Młodzi najpierw czytali teksty, potem zaznaczali najważniejsze fragmenty. I tak bym rozumiał wydanie "Miłości i odpowiedzialności”.

• Dlaczego tak jest, że miłość opisywana przez papieża jest dziś tak krucha, tak szybko się rozpada?

– Gdybym znał odpowiedź na to pytanie, to chyba bym dostał nagrodę Nobla z umiejętności odpowiedzi na fundlamentalen pytania dotyczące człowieka. W nas jest jakieś rozdarcie i sprzeczność, że pragniemy i chcemy dobra dla drugiego człowieka, a często robimy coś innego. Ja jako ksiądz mogę towarzyszyć komuś, kto przez całe życie zmaga się z kwestią postawioną w pytaniu. Odpowiedź na to pytanie jest dawana przez pana Boga każdemu człowiekowi indywidualnie. Przy jego pomocy jest możliwe przekraczanie tego rozdarcia. To jest praca na całe życie.

• Czy w tej pracy dobrą receptą może być coraz modniejszy trend ceniący w życiu umiar i prostotę, zawierający się w krótkiej maksymie, że mniej znaczy więcej?

– To jest bardzo dobre powiedzenie. To także jedna z podstawowych zasad życia wewnętrznego i duchowego, która nie dotyczy tylko kwestii materialnych. Jeśli człowiek ma czegoś więcej, to jest szczęśliwym człowiekiem, bo może zacząć myśleć, jak zrobić z tego użytek, dzieląc się z innymi. Im wcześniej człowiek to odkryje i zrozumie, tym wcześniej zacznie dążyć do szczęścia na ziemi. Ludzie coraz częściej chcą prowadzić życie wewnętrzne, duchowe, spotykają się ci, którzy już wiedzą, że mniej znaczy więcej. W każdym człowieku takie pragnienie istnieje. Ale informacja nie dostaje się na pierwsze strony gazet czy popularne serwisy internetowe.

• Coraz więcej klasztorów wynajmuje swoje cele, można przyjechać, zostawić komórkę na furcie, zamieszkać, jeść i modlić się z braćmi.

– Ten proces w Polsce jest niczym w stosunku do tego, co ma miejsce we Francji, Anglii, USA, Austrii, we Włoszech. Czyli na tym "złym”, zmaterializowanym, areligijnym zachodzie. Od kilkudziesięciu lat klasztory kontemplacyjne w Bawarii, we Francji oraz wspólnoty przyciągają tysiące ludzi.

• Jaki to znak?

– W momencie, kiedy pojawia się to w Polsce, pokazuje jakieś ważne pragnienia i poszukiwania Polaków. Ciekawe, że kobiety silniej prowadzą takie życie kontemplacyjne niż mężczyźni. Człowiek poddany silnej presji życia w mieście, rozpadu wielu wartości poszukuje takich miejsc. Wielu ludzi w Polsce poszukuje takiego doświadczenia poza chrześcijaństwem, w religiach Dalekiego Wschodu, w tamtych praktykach, wielu ludzi jeździ do Indii czy Japonii.

• Co to znaczy?

– Pokazuje słabość chrześcijaństwa, które nie potrafi pokazać w Polsce głębokiej tradycji kontemplacyjnej i mistycznej. Jako zadanie wskazał to Jan Paweł II, dając przykład głębokiej, osobistej modlitwy. Jego milczenie, kiedy się modlił na Wawelu, a telewizja na 40 minut zamilczała, było jasnym przekazem.

• Bardziej znamy Dalajlamę niż mistrza Eckharta?

– Jeśli chcemy odczytywać Jana Pawła II, to musimy pamiętać, że pogłębione życie duchowe jest dla wszystkich ochrzczonych, a nie tylko dla wybranych.

• Ks. Wacław Oszajca twierdzi, że Jan Paweł II jest święty bez cudów i on nie musi wierzyć, czy zostaną uznane czy nie.

– To zależy, co się rozumie przez cuda. Jeśli przez cuda rozumie się egzaltowaną obrzędowość, w której cudem jest krew pojawiająca się raz w roku u św. Januarego, to Wacek Oszajca ma rację. Przez cuda należy rozumieć wydarzenia w moim życiu lub w życiu drugiego człowieka, kiedy w zadziwiający sposób odkrywam działanie pana Boga. Cudem jest nadzwyczajne wkroczenie pana Boga w nasze życie.

• Co stanie się po beatyfikacji? Zostaną nam w domu kolejne oleodruki?

– Tak jest ze świętymi w Kościele, że niosą ze sobą jakieś przesłanie. Teraz jest pytanie do każdego z nas: Czy ja pozostanę na poziomie oleodruku, koszulek i baloników z nadrukiem, czy będę to traktował tak, że pan Bóg chce mi coś przez tego świętego powiedzieć. Jeśli tak będę podchodził, jeśli będzie to dla mnie ktoś bliski, jeśli przez niego będę chciał rozmawiać z Bogiem, jeśli beatyfikacja Jana Pawła II stanie się dla mnie ważna – to potrafię to przekazać innym. Bardzo bym się bał upolitycznienia beatyfikacji w Polsce, wyciągania z myślenia Jana Pawła II takich rzeczy, które mojemu środowisku i mojemu sposobowi odpowiada. Papież kierował swoje słowa do wszystkich.

• Każdego dnia czekają nas nowe, jeszcze nienapoczęte 24 godziny i tylko od nas zależy, jak je wykorzystamy?

– Jeśli człowiek każdego dnia zachowuje w sobie umiejętność zachwytu, nieważne czy to będzie rano, czy wieczorem, to chyba o to chodzi. Jeśli ciągle jeszcze potrafimy się zachwycić spotkaniem z drugim człowiekiem, rozmową, pięknem świata wkoło, przeczytaną książką, filmem i jeśli ten zachwyt w nas jest, to znaczy, że potrafimy być ludźmi szczęśliwymi. I pomimo tych różnych rozdarć, o które pan pytał i sprzeczności, które w sobie nosimy – zachowujemy w sobie autentyczny zachwyt – to wciąż jesteśmy młodzi. I to nadaje sens naszemu życiu.

• Wtedy Pan Bóg się do nas uśmiecha?

– Wtedy doświadczamy jego obecności. Byłem na wystawie zdjęć Ryszarda Kapuścińskiego, które robił różnym ludziom, spotkanym podczas wypraw. Nagle sobie uświadomiłem, że na wszystkich zdjęciach byli uśmiechnięci ludzie. I nagle mi przyszło do głowy, że oni się uśmiechają do tego, kto robił im to zdjęcie. Do Kapuścińskiego, bo był takim człowiekiem, że uśmiech był odpowiedzią na jego obecność…
Czytaj więcej o:
Waldi
Św.Teodozja
kolka
(3) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Waldi
Waldi (6 maja 2011 o 21:25) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Papież dokonał eutanazji. Dlaczego się przemilcza lub to zakłamuje ?
Rozwiń
Św.Teodozja
Św.Teodozja (3 maja 2011 o 08:58) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[color="#800080"]BEATUS VIR:

KZ NSZZ SOLIDARNOŚĆ ORGANISTÓW prowadzący w internecie AKADEMIĘ SZTUK CUDOWNYCH z katedrą SŁOWEM MALOWANE i cyklem Z CZEGO ŚMIEJĄ SIĘ POLACY nigdy nie pozostawał obojętnym na sprawy kościelne wyglądające w świetle wia(g)ry niczym parowóz w zestawieniu z najnowszą generacją KUL-ei sterowanych cyfrowo!

Trudno spotkać Polaka, który nie zna popularnego przysłowia „Czego Jaś się nie nauczył, tego Jan nie będzie umiał”, albo „Głupi Jasio”...

„Co nam zostało z tych dni” kiedy na niebieskim stołku w Watykanie zasiadał Karol Wojtyła – Ojciec Święty, Papież Jan Paweł II, czyli Najnowsza KUL-awa i PAT-ologiczna Historia:

Po szumnym ogłoszeniu w czasie różańca o nominowaniu Karola Wojtyły na vice boga nikt z KZ NSZZ SOLIDARNOŚĆ ORGANISTÓW nie stał się przesadnym Fanem boskiego zastępcy pozostając w umiarkowanej euforii, a więc nikt z KZ NSZZ SOLIDARNOŚĆ ORGANISTÓW nie wpadł w nałóg papiestwa!
W takiej to scenerii od roku 1980 powstawała w Polsce SOLIDARNOŚĆ i oczywiście KZ NSZZ SOLIDARNOŚĆ ORGANISTÓW z siedzibą we Wrocławiu, którego szefem był nie grający już wówczas w żadnym kościele Organista z Wrocławia o nazwisku CHOBOT – wywalili go czarni - jeździł po Polsce i zakładał KZ NSZZ SOLIDARNOŚC ORGANISTÓW – zjawił się też i w Lublinie...
Tak jak duchowieństwo uwielbiało SOLIDARNOŚĆ, z taką samą mocą nienawidziło KZ NSZZ SOLIDARNOŚĆ ORGANISTÓW!
Taka zaś postawa wskazuje na to, że duchowieństwo jest grupą ludzką (bo trudno mówić o społecznej) o wielu osobowościach, a po upływie prawie 30 lat i w dobie masowej komunikacji jest to problem dla psychiatrów – na co nie raz zwracał już uwagę KZ NSZZ SOLIDARNOŚĆ ORGANISTÓW i ASC!, a efekty były widoczne w publikacjach Listy Wildsteina i teczek księży współpracujących z SB – pozostawiając w świętym spokoju płeć piękną kościoła – zakonnice!

I tak:

Był okres, że kazano się zachwycać Dziełami JP 2 - w tym "Pamięć i tożsamość" - był to okres podobny do upadłego PRL-u, w którym kazano zachwycać się Dziełami Lenina.
Do upadku socjalizmu przyczynił się przy wykorzystaniu idei SOLIDARNOŚCI kościół grzmiąc z ambon i od ołtarzy, lejąc łzy i łkając nad losem Ojczyzny. Co to dało w efekcie?
Dało to to, że bez księdza nic już nie funkcjonuje, a wszyscy którzy próbowali funkcjonować w kościele wykorzystując możliwości Państwa Polskiego byli wrogami nr 1 kościoła.
Do takich wrogów zaliczał się KZ NSZZ SOLIDARNOŚĆ ORGANISTÓW rozgromiony przy wyraźnym udziale KULawego i PAT-ologicznego półŚWIATkA NAUKOWEGO – wszystkich Związkowców zwolnili z groźbami karalnymi na ustach duchownych w 1982 r..
Groźby te spełnili po upływie 12 lat serwując w 1994 r. nocne napady znajomych księży na mieszkania i rodziny KZ NSZZ SOLIDARNOŚĆ ORGANISTÓW oraz zakaz opalania budynków zimą mrożąc jednocześnie małe dzieci -w tym względzie nie poleciała nawet jedna łza, ani jedno łknięcie z ambon i od ołtarzy.
Od samego też początku KZ NSZZ SOLIDARNOŚĆ ORGANISTÓW określany był jako "[color="#FF0000"]WRZÓD NA DU---PIE PAPIEŻA[/color]", a w roku 2002 lub 03 (już w internecie) jakiś watykańczyk napisał akt strzelisty w intencji Związku (RUDY lub SK) "J[color="#FF0000"]E---BA---NE---MU ORGANIŚCIE NIE POMOŻE NAWET CZYŚCIEC[/color]"

Jeśli jeszcze ktoś łudzi się, że na KUL-awej uczelni jest "wysoki poziom" - to KZ NSZZ SOLIDARNOŚĆ ORGANISTÓW i ASC wyprowadza wszystkich z (o)błędu wia(g)ry świętej... pocieszając wszystkich, że nawet JP 2 nie umarł mając wrzód na du---pie - czego też sam się obawiał z całą resztą duchowieństwa...., a właściwa diagnozę postawili lekarze... czyż to nie cudowne?
Jak z tego widać nawet i w tym względzie KUL-awi nie mieli racji.

Grzmiał JP 2 w czasie polskich pielgrzymek „NIECH ZSTĄPI DUCH TWÓJ I ODNOWI OBLICE ZIEMI - TEJ ZIEMI....”; „NIE LĘKAJCIE SIĘ..” , a sam... a sam bał się KZ NSZZ SOLIDARNOŚĆ ORGANISTÓW, którego jedynym celem był uregulowanie spraw socjalno-bytowo-emerytalnych dla cywili pracujących w kościele.

Znana jest sprawa mocnych nadajników watykańskich i wojskowych – powodowały białaczkę nawet u dzieci. Wojsko zwinęło je od razu, a Św. Ekipa JP 2 nadawała dalej bo musiało być ich słychać nawet w niebie, a drugim celem było wykończenie zbuntowanego, czyi niewiernego plemienia.

Znana też jest sprawa Dziennikarzy źle mówiących o Papieżu (JP 2) – słuch o nich zaginął i do dziś ni wiadomo, co się z Nimi stało. KZ NSZZ SOLIDARNOŚĆ ORGANISTÓW i ASC zakłada, że JP 2 rozpuścił Ich w Wodzie Święconej mającej Piekielną Moc.

I tu adekwatne jest historyczne określenie – papież (JP 2) jak Stal(in) – wykańczał każdego kto stał Mu na morderczej Drodze do Nieba.

KZ NSZZ SOLIDARNOŚĆ ORGANISTÓW pilnowany był przez państwowe SB oraz kościelnych SB-ków diametralnie różniących się od ludzi - wyglądali na przygłupów z wystająca słomą z butów. Jedno z zebrań odbyło się nawet w remontowanej wówczas „CZARCIEJ ŁAPIE? bo tak nas ganiali. Po jednym z zebrań ks. Edward Pudełko dyktował LOJALKI o treści:

„ZAWSZE BĘDE POPIERAŁ WLADZĘ DUCHOWNĄ”, a dla opornych w pisaniu miał osobisty komentarz:
„BO JAK NIE, TO MY WAM DAMY”.
Związkowcy byli represjonowani w różny sposób przez duchowieństwo, niektórym proponowali proboszczowie remont służbowego mieszkania w zamian za rezygnację z działalności w KZ NSZZ SOLIDARNOŚĆ ORGANISTÓW.
Kto dał się nabrać na takie niebieskie bajery, to z pewnością pluł sobie w brodę, bo w każdej chwili można było zwolnić Związkowca i przyjąć do wyremontowanej organistówki innego organistę!
Poza tym w Lublinie zacierając ślady działalności Związku duchowieństwo zniszczyło wszelkie dokumenty, kilku wyrzucono po pierwszym semestrze z KULawej muzyKULogii, ci zaś co nie zaufali papieżowi i studiowali na państwowych uczelniach wyszli na ludzi - w przeciwieństwie do tych wyrzuconych z KUL-u - im JP 2 zapewnił najwyżej maturę przez wszystkie dni aż do skończenia świata.
Od samego początku duchowieństwo kradło listy wysyłane do Związkowców uniemożliwiając w ten sposób działanie Związku, księŻULE zniszczyły też dokumenty o Związku!
Czyż to nie cudowne?

Związkowców z upływem czasu zwalniano z pracy i pozornie rozbito Związek w 1982 r. Kur...iewny kanclerz ks. Stanisław Rojek wściekał się, że „ROBORTY W DIECEZJI TO NIE DOSTANIETA”;
„PO POLSCE WAS GANIAŁ NIE BEDE, A ZA GRANICO TO NIE WIEM” W maju 1982 r. interweniującego delegata KZ NSZZ SOLIDARNOŚĆ ORGANISTÓW w Radzie Prymasowskiej (Warszawa, ul. Miodowa) jakiś dupek glempowski określił jako SZPIEGA i nie pozwolił na widzenie się z Prymasem Glempem.
W latach 1980-tych szybko zmarł Założyciel Związku CHOBOT oraz Organista z lubelskiej katedry nazywający się na literę J....
Nikt ze Związkowców, mimo że grał w kościołach innych diecezji nie chodził do spowiedzi odcinając czarnych od źródła informacji, a i po roku 1994 nikt też nie puszcza księdza po kolędzie.
Wielu Związkowców zmieniło zawód, wielu zmieniło wyznanie, a reszta stała się NIEZALEŻNA WYZNANIOWO – czyż to nie cudowne?

Same napady księŻULKÓW na mieszkania i rodziny KZ NSZZ SOLIDARNOŚĆ ORGANISTÓW (1994) wyglądały bosko:
ok. północy księŻULEK pukał do drzwi niczym Ksiądz z Panem Bogiem albo z Wizytą Duszpasterską, a po otwarciu drzwi...
Jak widać i tu obowiązywała pewna KULtura – PAT-ologiczna bo KAT-olicka.

Od lat też KZ NSZZ SOLIDARNOŚĆ ORGANISTÓW wespół z ASC stara się posadzić na ławie oskarżonych Ks. Prymasa, aktualnie Emeryta, Józefa Glempa między Kiszczaka, Jaruzelskiego i innych twórców stanu wojennego w myśl znanej Św. Teorii: „Kto zgorszy choćby jedno z tych najmniejszych – lepiej uwiązać Mu kamień Młyński u szyi i pogrążyć w głębinach morskich...” (Mt. 18, 6).

KsięŻULKOM do tej pory nie przeszedł Święty Gniew na KZ NSZZ SOLIDARNOŚĆ ORGANISTÓW i jadą równo – oto najnowsze:
„No nie !!!!!!!! Ten oszołom jeszcze żyje , a już myślałem ,że mu łeb upier***ili. Na moje oko to Palikot ciągle wpisuje te durnoty. To do niego podobne” . - ( Dziennik Wschodni, art. Z dn. 6.VII.2010 r.: „KRAŚNIK: Ksiądz porównał Komorowskiego do Szatana”Wpis #26;”~gość~~” 6.VII.2010; godz. 00;24).
Ostatni pochodzi z 17.X. 2010 r.:” Pozdrowienia dla głupola podpisującego się "KZ NSZZ SOLIDARNOŚĆ ORGANISTÓW", który napisał powyższe farmazony. Ten deb*** jest stałym i czołowym pisarczykiem /czytaj-kretynem/ tego forum, który z lubością opluwa ludzi, czyniąc to oczywiście z ukrycia. „

[color="#FF0000"]1)[/color] Kończąc Vatykańską Szkołę Aktorską zwaną Seminarium Duchowne (Wyższe) przygotowani są wszyscy do odgrywania ino jednej roli sprzed ponad 2000 lat! Axcelencja abp ŻYCIŃSKI JÓZEF sięgając zaś do współczesnego języka RŻNĄŁ GŁUPA NA CAŁEGO i dziwne, że dziennikarze to puścili w TVN(19.VIII.2010 "Fakty po Faktach")! W Słowie Bożym kierowanym do Ludu z ust Axcelencji leciał „HEPNING” i „...MAN...” (strongman; superman...)- pisownia fonetyczna, czyli tak jak Axcelencja pedoł! W Krzyżowym Ogniu Pytań GŁOS BOŻY DOSTAWAŁ DELIRKI...

[color="#FF0000"]2)[/color] Z KULei w Częstochowie (w VIII.2010 r.) grzmiał abp. Leszek Sławoj Głódź aby PRZEPROSIĆ PREZYDENTA! - zapomniał bidulka sprecyzować którego! Sam abp Głódź nie zauważył nawet WŁASNEJ SKLEROZY – kto obrażał Prezydenta R.P. i Jego Małżonkę w Świętych Rydzykownych Mediach – PRZECIEŻ SAM BOSKI NAMIESTNIK OJCIEC TADEUSZ RYDZYK głosząc Słowo Boże Parę Prezydencką określił w kwietniu 2007 r. "NIE NAZYWAJMY SZAMBA PERFUMERIĄ", samą zaś Żonę Prezydenta Kaczyńskiego – CZAROWNICĄ!: "PANI PREZYDENTOWA Z TAKĄ EUTANAZJĄ? TY CZAROWNICO! JA CI DAM! JAK ZABIJAĆ LUDZI, TO SAMA SIĘ PODSTAW PIERWSZA".

[color="#FF0000"]3)[/color] Nikt tak nie daje przykładu w obrażaniu Prezydenta R.P. i Polityków Jak Kościół:
poczynając od Prezydenta R.P. Aleksandra Kwaśniewskiego stwierdza, że W OBRAŻANIU GŁOWY PAŃSTWA POLSKIEGO – PREZYDENTA – PRYM WIEDZIE KOŚCIÓŁ! To w roku 1995 Prymas Polski KS. KARDYNAŁ JÓZEF GLEMP ustami jakiegoś pionka w sutannie gardłował, że „PREZYDENT KOMUNISTA NAM NIEPOTRZEBNY”! Po czym spier...niczył głosować do Polonii Amerykańskiej – tak na wszelki wypadek. OBECNEGO ZAŚ PREZYDENTA R.P. BRONISŁAWA KOMOROWSKIEGO KLER W SŁOWIE BOŻYM ŁAJAŁ RÓWNIE I IDENTYCZNIE JAK POPRZEDNIKÓW KSIĄDZ Z KRAŚNIKA!: ( Dziennik Wschodni, art. Z dn. 6.VII.2010 r.: „KRAŚNIK: KSIĄDZ PORÓWNAŁ KOMOROWSKIEGO DO SZATANA”. Pamiętne zaś słowa „PRZEPRASZAM” wypowiedziane po tragedii smoleńskiej przez Bronisława Komorowskiego naczelny Tygodnika Powszechnego ks. ADAM BONIECKI tak tłumaczył w TVP 21.X.2010 r., że zrobił z Prezydenta R.P. Idiotę.
W nagrodę, a w tłumaczeniu z Języka Liturgicznego na polski - ze strachu – Prezydent R.P. Bronisław Komorowski 26.III.2011 r. odznaczył Ks. ADAMA BONICKIEGO Krzyżem... . Widać tu, że nie tylko Biblia się nie zmienia, ale Proroctwa lat Solidarności „BO JAK NIE TO MY WAM DAMY...”
Ks. Adam Boniecki 12.IV.2011 TVN „Fakty” określił Jarosława Kaczyńskiego „GŁUPIEC”: „ks. Adam Boniecki mówił: „...DWIE WIERSZE DALEJ, dwa wiersze dalej jest ostrzeżenie … żeby spojrzeć w lustro i zobaczyć swoją twarz głupca i pyszałka!...” a Z. Herbert w „Przesłaniu Pana Cogito” pisze: „ … oglądaj w lustrze swą błazeńską twarz...”
Ks. Adam Boniecki (red. nacz. „Brukowca Powszechnego”) zamiast bawić się w tłumaczenia tego, co mówią Ludzie powinien oddać się Modlitwie w myśl Psalmu „Chwalcie o dziatki Najwyższego Pana...”, a specjalnie dla ks. Adama Bonieckiego wersja EXCLUSIV: „Chwalcie o Dziadki Najwyższego Pana...” (Ps. 113).
KZ NSZZ SOLIDARNOŚĆ ORGANISTÓW i ASC dla upamiętnienia Świętych Wydarzeń Rządowych proponuje - poczynając od KUL-awych przez PAT-ologicznych i pozostałe KAT-olickie Szkoły zmienić Image Ducha Św. z Wysłużonego Gołębia czyli Gołębicy naKUL-o-PAT-wę!

[color="#FF0000"]4)[/color] 1.III.2011 r. w TVN „FAKTY”godz. 19;oo Poseł Janusz Palikot w sejmie zawiesił wiele innych symboli religijnych różnych wyznań obok wiszącego krzyża, które w efekcie inni posłowie zdjęli ze ściany. Skomentował to jakiś DOMINIKANIN (odziany na biało Ojciec PAWEŁ GUŻYŃSKI) porównując samego Janusza Palikota do OSIOŁKA, któremu trzeba pozwolić działać z „Przymrużeniem oka”... Problem tylko w tym, że ani Palikotowi, ani tym, co zdejmowali, ani nawet tym, co wieszali różne krzyże nycz się nie stało poza tym, że księŻULOM odbija szajba – na co od dawna zwraca uwagę KZ NSZZ SOLIDARNOŚĆ ORGANISTÓW i ASC.

Jak z tego widać żywy człowiek nycz dla Nich nie zanczy.
Dopiero jak już nycz nie może to jeżdżą po nim jak po łysej kobyle – było to widać 10.IV.2011 r. w rocznicę Tragedii Smoleńskiej wykorzystanej przez księŻULKÓW do własnych, czyli politycznych celów – takie reKULekcje Narodowe!

Zapomniał bidny Ojczulek Paweł GUŻYŃSKI, że:

Już 12 -letni Jezus nauczał Kapłanów w Świątyni;
Od ponad 2000 lat zamieniają jedno na drugie (chorych na zdrowych; wodę na wino...) twierdząc, że to CUDA, a cała Św. reszta z Ojczulkiem Pawłem Giżyńskim uczy, że to COŚ Z NICZEGO...Nie mogą ino zamienić głupich na mądrych i pijanych na trzeźwych - tu wysiadał nawet sam biblijny Jezus!
Od początku też (czasy Św.{irniętego} Piotra) nikt nie wie kto był ojcem Jezusa..., a jak długo i ile osób było opier...niczane z Ambon, od Ołtarzy, z Konfesjonałów o dzieci bez ślubu – robił to nawet Ojciec Św. Jan Paweł II – BŁOGOSŁAWIONY (!).
Nadeszła też Era Mikołaja Kopernika i to On pokazał Panu Bogu, że coś pokręcił stwarzając świat i kręci nie tym, co się kręci...
Tworzyła się Historia Kościoła wraz z upływem czasu i w latach 1980-tych KUL-awy ks. mgr-ant uczył Lud Boży z błędami, których nie widziały nawet tęgie umysły półŚwiat(k)a Naukowego, do tej pory na (o)błędnej nauce zdobywane są KUL-awe tytuły naukowe jak Mańka (g)ruchała z Gołębiem, a te sprawy w Polsce załatwił Jan Parandowski w „Mitologii greckiej” , co zawarł więc ArcyPasterz Życiński w swojej teorii ewolucji – chyba jedynie to, że pominął Benka XVI przemienionego na drodze KUL-awej ewolucji ze Szkopa na Boga, a jak się dowiedział - to zawał gotów!

Zjechała się cała potęga Niebieskich Umysłów z Prymasem – Emerytem Józefem Glempem włącznie (2x na Liście Wildsteina), który za prezydentury Aleksandra Kwaśniewskiego i sprawy Jedwabnego dał KUL-awy i PAT-ologiczny PO-PiS elokwencji płynącej z Natchnienia Ducha Św.(irniętego) „ZA MORDY PRZEPRASZAŁ NIE BĘDĘ” (rok 1991) - odszedł na emeryturę i za swoją nie przeprosił! Czas płynie, reklama półŚwiat(k)a Naukowego KUL-awego i PAT-ologicznego osiągnęła punkt KULminacyjny i sięga nieba, a tu rok 2011 i lubelscy Pallotyni,a może już Pall...anty (al. Warszawska, Lublin) od X lat zapier...niczają każdej niedzieli w południe „AVE MARIA” F. Schuberta mającego tylko 50% wspólnego z tym, co napisał Schubert – tylko dla Półgłówków...

Pokazywanie samego ArcyPasterza w pozytywnym świetle też wygląda dziwnie, bo:
rozmowy z Nim żadnej nie było – z Jego strony leciały same monologi (materiały nawet w TVP Lublin).

Pokazywanie „wysokiego poziomu intelektualnego” występującego na KUL-u i pozostałych KATolickich wyrażonego w KATolickich nomenklaturach stopni naukowych:

1) mgr - to BARANEK - skrót BARAN.
2) dr - to BARANEK BOŻY - skrót BARAN. B.
3) hab. - to HABITOWY - skrót HABIT.
4) prof. - to OSIOŁEK - skrót OSIOŁ.

Oceny zaś mogą być wyrażane w KUL-ach w pełni odzwierciedlające Poziom Pożal Się Boże...


Ojciec Św. Jan Paweł II (w)mawiał: "WALCZYĆ O KOŚCIÓŁ AŻ DO ROZLEWU KRWI BO TYLKO KREW NAWRACA".

KZ NSZZ SOLIDARNOŚĆ ORGANISTÓW i ASC uprawia wszystkie formy literackie nawet z tą najnowszą, o której KUL-awym i PAT-oogicznym się nie śniło – Krytyką Biblijną.

Efektem jest EPITAFIUM WATYKAŃSKIE:

1) TO BYŁA ŻYCIOWA ROLA KAROLA,
NIE PODALY TEGO MEDIA,
ŻE BYŁA TO "NIE-boska KOMEDIA".

oraz WSPOMNIENIE POŚMIERTNE:

2) Z WIEKIEM NAWET PAPIEŻ WYGLĄDA DUMNIE
GDY JEST WIEKIEM PRZYKRYTY -

- w trumnie...

i odnosząc się do niebieskich aktualiów KZ NSZZ SOLIDARNOŚĆ ORGANISTÓW serwuje również rymowankę (aktualną na wieki wieków) obecnemu zatytułowaną "ZBRODNIA I KARA":

3) ZBRODNIĄ były cuda wojenne
dokonywane z armią Adolfa Hitlera.
KARĄ zaś za cuda - papiestwo -

- Josefa Ratzingera.


Znany ze swych powiedzonek z Gór rodem ks. Józef Tischner, którego imieniem nazwano szkoły, otworzono nawet wyższe uczelnie o KUL-awym poziomie w TVP mawiał jakie istnieją prawdy:

1) "TYS PROWDA;
2) TYLKO PROWDA;
3) ŚWINTO PROWDA"

KZ NSZZ SOLIDARNOŚĆ ORGANISTÓW prowadzący w internecie AKADEMIĘ SZTUK CUDOWNYCH z Katedrą SŁOWEM MALOWANE i cyklem Z CZEGO SMIEJĄ SIĘ POLACY biorąc święty przykład z boskiej mądrości dodał jeszcze jedną (też znaną) prawdę:

4) GÓ---W---NO PROWDA cyli DOGMAT!

W 2006 r. księŻULE wymyśliły SLANG MODLITEWNY (!), a w tym Niebieskim Języku przestaje istnieć DEKALOG bo kilkoro punktów jest zbieżnych („nie cudzołóż”; „nie mów fałszywego świadectwa”; nie pożądaj żony bliźniego...”) i sprowadza się do jednego określenia:NIE PIER...ol.

1) e-PiS(z)KOPat powinien dołożyć wszelkich starań, aby Boski Następca ArcyPasterza nie miał uboższej historii od poprzednika(„Filozof”).
2) W tym też celu należ słać gorące modły do B(L)OGA o szczęśliwe wybory zawarte w Polskiej Litanii Do Wszystkich Św.(irniętych) SB-ków:

Po urzędowym wstępie form grzecznościowo-powitalnych (Kyrie eleison...) następują wezwania:
Św. Filozofie,
Św. Glonie.
Św. Józefie...( a tu cała galeria Józków w KULejce: Glemp, Kowalczyk, Życiński...)
Św. Henryku....
Św. Karolu....
i tylko jeden problem z odzewem publiczności MÓDL SIĘ ZA NAMI czy ZMIŁUJ SIĘ NAD NAMI, a może WYBAW NAS PANIE?

Oraz "AVE MAFIJA":

"Zdrowaś Mafijo, Łaskiś Pełna -
Pan z Tobą.
B(L)OGoslawionaś Ty między Mafijami
i B(L)OGoslawiony Owoc Żywota Twojego!
Święta Mafijo, Matko Boża*
Módl się za Nami grzecznymi teraz
i w Godzinę Śmierci Naszej. Amen".

Aby Święte Jadaczki nie ustały w Drodze do Nieba KZ NSZZ SOLIDARNOŚĆ ORGANISTÓW i ASC proponuje ePiS(Z)KOPatowi i wszystkim księŻULKOM:

1) Ciało Pańskie z Grilla;
2) Krew Pańską z Gwinta;
3) Skrzydełka Anielskie z Grilla;
4) Pączki smażone na Świętych Olejach z nadzieniem Róży Duchownej;
5) Napój Duchowny FRUTTI DI PAPA z paPIESKICH Owoców - granatów - odmiana
Germany 1939;
6) Brakujące paliwo uzupełnia Bio-paliwem ze Świętych Olejów i każdy będzie mógł jechać prosto
do Nieba...


ZAŚ NA DESER I DZIECIOM :

1) czeKULadowe Krzyże;
2)czeKULadowego Zbawiciela;
2)czeKULadową Panienkę;
3)i...
...
... i Wszystkich Świętych czeKULadowych...
Wszystkie te atrakcje produkowane oczywiście na KUL-u z nadzieniem Róży Duchownej!

jako, że „NIE SAMYM CHLEBEM ŻYJE CZŁOWIEK...”

Obracając się w Świecie KANIBALIZMU („wziął chleb... i rzekł <<Bierzcie i jedzcie - To Jest Ciało Moje>>”) i WAMPIRYZMU („wziął kielich.. i rzekł <<Bierzcie i pijcie - To Jest Krew Moja>>”) i to KANIBALIZMU z WAMPIRYZMEM urojonego - taka Ostatnia KUL-acja - bo: Ciało Pańskie nie jest ciałem - czyli Kanibalizm po wegetariańsku! -, a Krew Pańska nie jest krwią ...ZATRACA SIĘ POCZUCIE RZECZYWISTOŚCI panujące w Vatykańskiej Firmie od ponad 2000 lat, CO ZAWARŁ W SWOICH DZIEŁACH JP 2 „ŁĄCZĄC NIEBO Z ZIEMIĄ...”

Wszelkie Ołtarze Pańskie, Ambony i Stadiony wraz z Halami i najnowszy Plac KZ NSZZ SOLIDARNOŚĆ ORGANISTÓW i ASC deKUL-uje kąKUL-ami – jest to Biblijny chwast KĄKOL podlewany Wodą Święconą oraz Różą Duchowną.

Skoro wyszło Ciało Pańskie i Krew Pańska to kąKULe też wyjdą!

W trosce o dostęp wszystkich do kanibalizmu księŻULE wymyśliły Bezglutenowe Ciało Pańskie.
Z KULei KZ NSZZ SOLIDARNOŚĆ ORGANISTÓW i ASC proponuje Bezalkoholową Krew Pańską – od X - lat na rynku spożywczym istnieją spirytualia bezalkoholowe!

Niejeden pamięta jak TVP do znudzenia serwuje – przeważnie w porze KULacji, choć nie tylko -
obnoszonego JP 2 (niczym „Janek Wiśniewski”) z tym, że JANEK WIŚNIEWSKI to BOHATER Stanu Wojennego, a JP 2? iniejeden oraz niejedna po takim Św. Widoku puścił(a) Pawia Na Cześć JP 2, czyli oddała Mu należny Hołd!

Na trzeźwo trudno to pojąc, a Im idzie jak z płatka!...


[color="#FF0000"]OTO OPRAWCY ZWIĄZKOWI:

1) OJCIEC ŚW., PAPIEŻ JAN PAWEŁ II; PRYMAS POLSKI KS. KARD. JÓZEF GLEMP, BP. BOLESŁAW PYLAK I JEGO KURIEWNY KANCLERZ KS. STANISŁAW ROJEK; KS. EDWARD PUDEŁKO, KS. MIECYZŁAW KRĄPIEC z półŚWIAT(ki)EM NAUKOWYM ORAZ CAŁY ZASTĘPEM CZYNNEGO DUCHOWIEŃSTWA PŁCI OBOJGA!

2) OJCIEC ŚW. JAN PAWEŁ II PAPIEŻ Z CAŁĄ EKIPĄ DUCHOWNĄ: PRYMAS POLSKI KS. KARD. JÓZEF GLEMP; BP. KAZIMIERZ RYCZAN; KS. JACEK WÓJCICKI; KS. KAZIMIERZ DZIEŻA (ZGINĄŁ W WYPADKU SAMOCHODOWYM, KTÓRY SAM SPOWODOWAŁ), KS. MAREK PODYMA ORAZ CAŁĄAR RESZTĄ DUCHOWIEŃSTWA PŁCI OBOJGA[/color]...

SB-cka Lista Wildsteina nie jest wolna od księŻULKÓW:
Józef Kowalczyk (obecny Ks. Prymas Polski) widnieje na SB-ckiej Liście Wildsteina 15 x (słownie: PIĘTNAŚCIE RAZY);
Józef Glemp (Ks. Prymas Polski - emeryt) – 2 x, Henryk Muszyński(Ks. Prymas Polski - emeryt) – 4x..., a 2009 r. przed Bożym Ciałem IPN opublikował SB-cką teczkę Ojca Św. Papieża Jana Pawła II – Karola Wojtyły.
W KULejce też stoją hipotetyczni następcy "Filozofa"...

I pomyśleć, że już 12 – letni Jezus – jak czytają „Słowo Pańskie” nauczał Kapłanów w Świątyni! - Problem ino w tym, że filozofia nakazuje wpadać w zachwyt na mądrością 12 latka przemilczając Świętą Głupotę Kapłanów – na to już nie raz zwracał uwagę KZ NSZZ SOLIDARNOŚĆ ORGANISTÓW i ASC. Święta Przypadłość Biblia obowiązuje do dziś...

Wypowiedź zaś (6.III.2011) Benka XVI potępiająca agresję w Libii pokazuje Świętą Sklerozę roku 1939 i agresję szkopów m.in. na Polskę, w której osobiście brał udział Ojciec Św. Papież Benedykt XVI jako Josef Ratzinger w Hitlerjugend!

Podsumowując wszelkie Niebieskie działania Reklamowe wszelkich KUL-awych i PAT-ologicznych KAT-olickich szkółek sięgające Nieba stwierdzić należy, że na Wydziałach TEOLOGII uprawiana jest TEOFILIA z objawami ECCKLESIOFOBII, a sama TEOFILIA powinna być karalna jak każda inna ...filia!, a TEOFILIĘ księŻULKI i SIOSTRZYCZKI uprawiają nawet z dziećmi, a temu Błogosławią nawet Powołani KURIAtorzy Wydziałów szKULnictwa - chyba, że wszyscy po KUL-awym i PAT-ologicznym KAT-olickim Prawie pracują zgodnie z Wolą Bożą w polskich proKURIAturach na stanowiskach proKURIAtorów!

W tym Świetle Ducha Św. nawet Uniwersytet MARYI KURII - SKŁODOWSKIEJ wygląda dziwnie i sam rok 2011 pod WezwaniemMARYI KURII - SKŁODOWSKIEJ pretenduje do rangi EUROPEJSKIEJ STOLICY KULtury 2016!

Jak widać nie tylko Jezus był kuszony przez Szatana, ale studenci też... z tym, że przez KUL-awego...

Po przyśpieszonych wyborach Prezydenckich 2010 nie udało się Czarnym PiS-dnąć Polski, a co będzie dalej w czasie Niebieskiej Kampanii Wyborczej płynącej z reKUL-ekcji, Rydzykownych Mediów, Ołtarzy, Ambon, Konfesjonałów? Czy w październiku 2011 r. księŻULE PiS-dną Polskę?

Z tych też względów KZ NSZZ SOLIDARNOŚĆ ORGANISTÓW i ASC nadaje KUL-awym,PAT-ologicznym szkółkom KAT-olickim Międzynarodowy Znak STOLICY MĄDROŚCI INACZEJ „QL” i dedykuje znany polski slogan:”DOROSŁE DZIECI MAJĄ ŻAL ZA KIEPSKI PRZEPIS NA TEN ŚWIAT”.

Do najnowszych Niebieskich Dyscyplin Sportowych (szalejących przed Euro 2012) wypada dodać:
1) Odprawianie Mszy Św. na czas - kto szybciej;
2) Głoszenie Słowa Bożego na czas - kto dłużej...

Nazwanie ulic, placów... np. Ks. Prof. Mieczysława Krąpca (KUL-awy rektor Św. Ekipy JP 2)... równoznaczne jest z nazwą ADOLFA HITLERA!, a może tak walnąć: Plac Wrzód na du---pie papieża; Aleja Je---ba---nego organisty?....

Poza tym znane już KUL-awe i PAT-ologiczne powiedzonko KAT-olickie „Je---ba---ne---mu organiście …” z powodzeniem można śpiewać na znane melodie nabożne: "Kiedy ranne...”; „U Drzwi Twoich...” i równocześnie słać modły o rychłą Kanonizację Ojca Św. Z wykorzystaniem Polskiej Litanii do Wszystkich Św. i „Ave Mafija”... - lepiej to wypada niż księŻULKOWATY Slang Modlitewny.
Pointując zaś w cieniu Maestro Jana Pietrzaka „gdyby tonie była prawda to bym Wam tego nie mówił, bo nie byłoby to śmieszne” (cytata z Kabaretu Pod Egidą w wykonaniu samego Maestro J. Pietrzaka).
„Rzygać się chce” - bo jeden totalitaryzm (PZPR) zamieniono na Inny – Św.!

Najnowszym zas osiągnięciem z KULawej i PATologicznej dziedziny ELOKWENCJO FLORIDUS były komentarze księŻULKÓW w TVP: "[color="#FF0000"]OTWÓŚCIE[/color] drzwi..."

Samo Wystawienie KRWI JP 2 w Ampułce powinno mieć Niebieski Wydźwięk – kształt Ampułki to:
zbiorniczek walcowaty z wydłużoną prostą szyjką;
korek musi mieć przyczepione kółeczko...
problem tylko jak pokazać to Ludowi Bożemu? - najlepiej w tradycyjny sposób: rzucać...


Wszyscy zaś cierpiący na brak gotówki powinni dostać Święte Środki Finansowe na wyjazd obligowane w BONACH o nazwie ZABO.
Za takie ZABO-BONY można jechać i żyć w obfitości – jechać w dwie strony...


Dla Ciekawskich:więcej info ukazuje się po wpisaniu w GOOGLE hasła: [color="#FF0000"]KZ NSZZ SOLIDARNOŚĆ ORGANISTÓW[/color] - czytać należy Związkowe wpisy pod artykułami.

Trudno powstrzymać się od stwierdzenia, że Oni są ŻAŁOŚNI – [color="#FF0000"]Oni są Śmieszni!

Z wdzięczności za m. in. wymrożone dzieci w 1994 r.

Zostańcie z B(L)OGIEM [/color]

Rektorem ASC jest *************** ****************, tel. +** *** *** ***.www.********/********.***, e-mail ****************@*******.***

(PODPISANO: KZ NSZZ SOLIDARNOŚĆ ORGANISTÓW)
[/color]
* BOŻ – Członek Mafijny.
Rozwiń
kolka
kolka (2 maja 2011 o 23:10) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A co o tym wszystkim sądzi o. Wiśniewski-starszy brat o Dostatniego ?. Tych wszystkich wydarzeń nie zaliczy do zawartości wnętrza "kolorowego balonu" ?.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (3)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!