poniedziałek, 23 października 2017 r.

Magazyn

Dyniska Stare: Musiało stać się coś złego

  Edytuj ten wpis
Dodano: 28 kwietnia 2009, 20:45

Mieszkali w Dębinie, Rzeczycy i Podlodowie pod Ulhówkiem. Mieli po 16 lat. W weekend bawili się na zabawie w Dyniskach Starych. Impreza skończyła się o godz. 2. 25 minut później wjechał w nich pijany kierowca.

Mateusz chodził do pierwszej klasy technikum, Monika, Radek i Justyna kończyli gimnazjum; w piątek zdali ostatni egzamin. W weekend bawili się na zabawie tanecznej w Dyniskach Starych. Impreza skończyła się około godz. 2. Wracali do domu.

- Radka z Justyną i Moniką dogoniliśmy we trzech przed kościołem - opowiada Sebastian. - Samochód jechał bardzo szybko, a ja dla żartu krzyknąłem, żeby wskoczyć do rowu.

Jeden z kolegów go posłuchał, dzięki temu obaj żyją.

Do tragedii doszło o godz. 2.25. - Usłyszałam potężny grzmot - wspomina Eugenia Szczerba, która mieszka najbliżej miejsca wypadku. - Pomyślałam: "Oho, musiało stać się coś złego”.

Nie myliła się. Huk obudził innych gospodarzy. - To był taki trzask, jakby piorun strzelił - mówi Władysław Lachowski. - Zaraz po tym usłyszałem piski, a później trzy karetki jechały na sygnale. Płakać się chce...

Kilka godzin po tragedii na drodze widać było ślady krwi. - Po lewej stronie leżały zabite chłopaki, dziewczyna po drugiej - załamuje ręce Regina Kiecak. - Toż to dzieci jeszcze.

Pirat był pijany

W grupę wracających z zabawy 16-latków wjechał pędzący od strony Ulhówka opel vectra. Kierowca na łuku jezdni stracił panowanie nad kierownicą, zjechał na pobocze, uderzył w pieszych i zatrzymał się na betonowym przepuście.

21-letni Łukasz Kaniuk był jednym z pierwszych świadków. - To była masakra - wspomina. - Nie wyczułem pulsu ani u Mateusza, ani u jego kolegi i koleżanki. Mateusz pierwszy raz poszedł na zabawę i... już z niej nie wrócił.

Na miejscu zginęli też Radek i Monika. Justynę zabrała karetka. - Dziewczynka jest podtrzymywana przy życiu, bo pracuje serce i układ krążenia, mózg natomiast jest wyłączony - powiedział nam Andrzej Kaczor, dyrektor tomaszowskiego szpitala.

Bez obrażeń wyszli z wypadku Sebastian z kolegą, którzy w porę uskoczyli do rowu. Sprawca zostawił samochód i uciekł. Policja - na podstawie zeznań świadków - zatrzymała go ok. godz. 4 w domu. Nie spał. Miał w organizmie ponad 1,8 promila alkoholu. Według świadków, 20-letni Tomasz S. z Dynisk Starych pił alkohol na zabawie. Miał jednak kierowcę. Ale po sprzeczce z dziewczyną, sam wsiadł za kierownicę.

Wszyscy opłakują zabitych

Proboszcz parafii w Dyniskach Starych w poniedziałek odprawił nabożeństwo w intencji zabitych i ich rodzin; w marszu milczenia uczestniczyło około 400 osób. - To były bardzo grzeczne i taktowne dzieci - wspomina zabitych Anna Żurawiecka, dyrektor Gimnazjum w Ulhówku. - Monika, Radek i Justyna chodzili do III "b”.

Mateusz w zeszłym roku skończył szkołę. Cztery lata wcześniej mury gimnazjum opuścił sprawca masakry. Nauczyciele zapamiętali, że był grzecznym chłopcem i nie sprawiał problemów wychowawczych. Nikt nie chce na gorąco go oceniać. - Uczniowie i nauczyciele cały czas są w szoku, bo nikt w naszych spokojnych okolicach czegoś takiego się nie spodziewał - mówi pani dyrektor.

Dzień po tragedii zorganizowano apel. W hallu ustawiono tablicę pamiątkową poświęconą Radkowi i Monice. Stoją przy niej kwiaty, pali się znicz. Z rówieśnikami zabitych gimnazjalistów rozmawiali psychologowie.

Smutek zagościł też w Lubyczy Królewskiej. Przed wejściem do budynku Zespołu Szkół nr 6, gdzie do pierwszej klasy technikum mechanizacji rolnictwa uczęszczał Mateusz, wywieszono flagę z kirem. - Minutą ciszy koledzy uczcili jego pamięć - mówi Renata Matyjanka, wicedyrektor szkoły.

Sprawca za kratkami

Sprawca usłyszał zarzut spowodowania po pijanemu wypadku drogowego, w którym śmierć poniosły trzy osoby, a czwarta doznała poważnych obrażeń ciała. Grozi mu do 12 lat więzienia.

Przed sądem odpowie dodatkowo za namawianie świadka do składania fałszywych zeznań (Tomasz S. chciał, aby winę na siebie wziął kolega, który podczas zabawy "robił za kierowcę”). We wtorek Sąd Rejonowy w Tomaszowie Lubelskim postanowił go tymczasowo aresztować.

Tego samego dnia na cmentarzu w Ulhówku pochowano Radka i Monikę. W środę w Dyniskach Starych odbył się pogrzeb Mateusza.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Gość
Klaudia
Klaudia
(43) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (27 września 2011 o 02:50) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A Weście Się Zamknij Idioci.Ja Pochodzę Z Dynisk Starych Więc Wiem Sporo.Wy Nie Macie Serca Żeby Oceniać I Obwiniać Wszystkich Na Okło.Ich Już Nie Ma I Nie Żyją I Nikt Tego Nie Wróci Żeby Żyli.Ja Byłam Na Pogrzebie Mego Kolegi Mateusza I To Była Masakra.Że Wszyscy Na Pogrzebie Płakali.Jego Rodzicie Byli Załami I Też Znajomi I Przyjaciele.Mateusz Spoczywaj W Pokoju(*).
Rozwiń
Klaudia
Klaudia (27 września 2011 o 02:43) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='PTR' timestamp='1241075367' post='122640']
"tak jaby nawalony typ zwracał uwagę czy coś mu błyska na poboczu czy może nie :-| , jak można coś takiego wypisywać??"

Skąd wiesz czy szli poboczem??? Skąd wiesz czy nie byli tak samo nawaleni???
"jak można coś takiego wypisywać?"
Nie bulwersuj się tak - wina nie leży wyłącznie po stronie kierowcy.
[/quote]
Rozwiń
Klaudia
Klaudia (27 września 2011 o 02:40) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A Weś Kur.wa Zamknijcie Idioci Nie Współczucia Dla Rodziny I Przyjaciół Tych Osób Co Już Nie Zyją.Ja Pochodzę Z Dynisk Starych.Więc Sporo O Tej Wsi Bo Byłam Na Pogrzebie Mego Koledzi Mateusza I To Masakra.Spoczywaj W Pokoju Mateusz.Zawsze Pozostaniesz W Naszej Pamięci Na Zawsze(*)
Rozwiń
marek
marek (11 kwietnia 2011 o 03:49) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
polska to dziki kraj...
Rozwiń
Gość
Gość (12 czerwca 2009 o 13:03) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Co Ty w ogole gadasz ?????// Zachowanie pieszysz ?Zal...Z nimi bylo wszystko ok to wsyztsko przez niego !!!! KARA SMIERCI !!!
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (43)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!