piątek, 15 grudnia 2017 r.

Magazyn

Genetyczni bliźniacy. Jakie to uczucie spotkać osobę, której oddało się część siebie?


Olga Dados podczas spotkania z Krystianem (fot. Archiwum Olgi Dados)
Olga Dados podczas spotkania z Krystianem (fot. Archiwum Olgi Dados)

Rozmowa z Olgą Dados z Lublina, dawcą komórek macierzystych, która spotkała się ze swoim bliźniakiem genetycznym.

  • Jakie to uczucie spotkać osobę, której oddało się część siebie?

- Wspaniałe, to bardzo wzruszający moment. Cały czas jestem pod ogromnym wrażeniem tego spotkania. We wrześniu pojechałam na Słowację, żeby spotkać się z Kristianem, dla którego byłam dawcą komórek macierzystych. Od jego przeszczepu minęły 2,5 roku. To była dla niego ogromna niespodzianka. Kompletnie się tego nie spodziewał, a z drugiej strony to była chwila, na którą długo czekał. Nigdy też nie zapomnę wzroku jego matki, była bardzo przejęta, wzruszona i wdzięczna. Cała rodzina przyjęła mnie bardzo serdecznie, czułam się tam, jak w domu. Na wiosnę ja zapraszam ich do siebie.

  • A ty chciałaś poznać osobę, która dzięki tobie żyje?

- Na początku nie. Myślałam, że taka osoba będzie czuć w pewnym sensie przymusową wdzięczność. Po jakimś czasie zmieniłam jednak zdanie. Okazało się, że moje pierwsze spotkanie z Kristianem nie będzie prywatne, tylko weźmie w nim udział więcej osób. Pomyślałam, że to świetna okazja, żeby pokazać, jak bardzo potrzebni są dawcy i jak ważne są akcje, które promują ideę dawstwa. Pomyślałam, że moja historia może wpłynąć na decyzję innych osób. Dlatego się zgodziłam.

  • Dlaczego zdecydowałaś się oddać komórki macierzyste?

- Chciałam oddać krew, bo zdaję sobie sprawę jakie to ważne. Niestety: okazało się, że za mało ważę. Nie poddałam się jednak i postanowiłam znaleźć inne rozwiązanie. Kiedy dowiedziałam się o tym, co robi Fundacja DKMS postanowiłam zostać dawcą. Już po miesiącu od rejestracji dostałam telefon z Fundacji, że jest osoba, dla której mogę być dawcą.

  • Czy dawca ma się czego bać?

- Absolutnie nie. To nic nie boli, nie wiąże się z żadnymi wyrzeczeniami. W moim przypadku chodziło o pobranie komórek macierzystych z krwi obwodowej. Trwało to cztery godziny, ale nie odczułam żadnych skutków ubocznych. Dlatego zachęcam wszystkich, żeby podjęli taką decyzję, bo naprawdę można komuś uratować życie.

(fot. Maciej Kaczanowski)
(fot. Maciej Kaczanowski)

Zostań dawcą

Obecnie w Polsce jest zarejestrowanych milion dawców. - Wynik województwa lubelskiego nie jest niestety najlepszy. Mamy tu zarejestrowanych trochę ponad 30 tysięcy osób, co jest trzecim najgorszym wynikiem w kraju - przyznaje Agata Maraszek, kierownik działów Rekrutacji Dawców i Fundrisingu Fundacji DKMS. - Dlatego chcemy tu aktywniej działać. Stworzyliśmy już specjalną komórkę organizacyjną i organizujemy akcje edukacyjne dotyczące dawstwa szpiku m.in. we współpracy z kuratorium oświaty.

Podobnie wyglądają statystyki dotyczące dawców faktycznych. W całym województwie lubelskim jest ich tylko 119 (w Lublinie zaledwie 29) podczas gdy np. w Warszawie jest ich 230 a w Trójmieście: 112.

A bliźniaka genetycznego nie tak łatwo znaleźć. - Czasem musimy przeszukać pulę 20 tysięcy zarejestrowanych dawców, a w niektórych przypadkach nawet milion. To właśnie dlatego tylko 1 procent zarejestrowanych dawców zostaje dawcą faktycznym - mówi Dorota Wójtowicz-Wielgopolan, rzeczniczka Fundacji DKMS. - Dlatego ważne jest, by dawców potencjalnych stale przybywało. Przeszczepienie krwiotwórczych komórek macierzystych krwi lub szpiku sprawia, że szanse chorego na wieloletnie wyzdrowienie rosną do 80 procent.

- Jest dużo obaw jeśli chodzi o bycie dawcą. Jest to przede wszystkim błędnie kojarzone z pobieraniem z kręgosłupa, podczas gdy szpik pobierany jest z kości biodrowej, co jest w stu procentach bezpieczne - zaznacza dr n.med. Adam Walter-Croneck z Kliniki Hematoonkologii i Transplantacji Szpiku w SPSK1 w Lublinie, gdzie wykonuje się przeszczepy szpiku od dawców rodzinnych i spokrewnionych. - Od tej tradycyjnej metody zaczyna się jednak odchodzić. Komórki macierzyste są coraz częściej pobierane z krwi obwodowej. (kp)

Kto może zostać dawcą

Dawcą może zostać każda zdrowa osoba w wieku od 18 do 55 lat. Zarejestrować można się jedynie w przypadku, kiedy nie istnieją medyczne przeciwwskazania. Chodzi o m.in. choroby układu sercowo-naczyniowego, nowotworowe, zakaźne, autoimmunologiczne, układu nerwowego, krwi i szpiku i zaburzenia psychiczne. Leki, które wykluczają możliwość zostania dawcą to m.in. środki wpływające na układ krwiotwórczy, immunosupresyjne oraz cytostatyki.

Szczegóły na stronie Fundacji DKMS www.dkms.pl

Uczniowie ratują życie

Uczennica IV klasy na kierunku technik usług hotelarskich lubelskiej Szkoły Lider w ciągu najbliższych dni odda szpik swojemu genetycznemu bliźniakowi. Wczoraj do włączenia się w akcję pomocy potrzebującym namawiała swoich kolegów. - W naszej szkole to już tradycja, że uczniowie regularnie oddają krew oraz rejestrują się jako dawcy szpiku kostnego - przyznaje brat Zbigniew Minko z Lidera. - Być może na początku była to dla nich tylko atrakcja polegająca na dniu wolnym od zajęć oraz możliwości otrzymania bezpłatnych słodyczy. Teraz robią to jednak z prawdziwej potrzeby serca. Widzą, że drobny wysiłek może ocalić komuś życie. Wczoraj do bazy dawców zarejestrowało się ponad 30 naszych uczniów.

O tym, że warto to zrobić przekonywała ich szkolna koleżanka. - Wczoraj występowała w charakterze wolontariuszki, ale przed nią znacznie poważniejsze i wspaniałe zadanie - mówi brat Minko. - Kilka dni temu dostała telefon z informacją, że jest genetyczną bliźniaczką osoby chorej. Jeśli nic nie pokrzyżuje planów to w ciągu dwóch najbliższych tygodni przekaże jej swój szpik. Jesteśmy z niej bardzo dumni. Dla naszych uczniów to rzeczywisty dowód na to, że niewielka dogodność może zdecydować o czyimś życiu.

Czytaj więcej o: dkms Olga Dados
Korek
Użytkownik niezarejestrowany
jas
(6) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Korek
Korek (2 listopada 2016 o 14:40) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
DKMS jest niemiecką firmą - to fakt - ale ma też o wiele lepiej zorgaznizowane przeszczepy. Sam niedługo oddaję komórki dla biorcy N/N i wszystko odbywa się w Polsce. NFZ płaci TYLKO i wyłącznie za badania krwi, badania wstępne, pobranie komórek. Cała reszta spoczywa na barkach fundacji. Oni zwracają za dojazd i hotel (można nawet samemu wybrać ale oni dają najbliższy szpitalowi o najwyższym standarcie). Dawca ma tylko dojechać i resztą zajmują się kooordynatorzy.  Baza komórek jest ogólnoświatowa! Ludzie, to bez różnicy czy rejestrujecie się w POLTRANS czy DKMS. Wasze dane genetyczne lądują w ogólnoświatowej bazie i każdy ma do nich dostęp.  Krew oddaję bo mam 0RH- a z tą krwią w okolicy jest drastycznie źle (dawców potencjalnych jest około 1500 a faktycznych 30) i niestety grupy (-) mają zawsze problem z tym. Być może krew która nie jest wykorzystana i kończy się jej "termin przydatności" są oddawane firmom farmaceutycznym - ale, co z tego? Może w czyjeść krwi znajdzie się przeciwciało które pozwoli zablokować jakąś chorobę / wizrusa ??
Rozwiń
Gość
Gość (22 października 2016 o 15:27) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Oddawanie krwi 'honorowo' nie ma sensu. Krew tak oddaną wykorzystują koncerny farmaceutyczne, zarabiają na tym. A w tym czasie krwiodawca naraża własne zdrowie. Podobnie ta niemiecka fundacja DKMS, tłucze na tym kase. bo jeśli fundacja to prezes, zarząd, samochody, pensje.
Rozwiń
jas
jas (22 października 2016 o 13:35) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jaki rejestr niemiecki? W Polsce rejestr prowadzi POLTRANSPLANT i do niego trafiają przeanalizowane wyniki ze wszystkich fundacji czy Regionalnych Centrów Krwiodastwa i Krwiolecznictwa. Nie jest ważne kto wykłada pieniądze na przebadanie próbek. Z międzynarodowych baz danych mogą skorzystać wszyscy potrzebujący ludzie czy to Niemcy, Rosjanie czy Polacy...
Rozwiń
Gość
Gość (22 października 2016 o 12:59) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Podobnie jest z krwią! Robią społeczne akcje. Ludzie za darmo oddają krew, a potem firmy na tym zarabiają. Jeżeli bawimy się w społecznictwo to od początku do końca, jeżeli robimy biznes to dawca powinien zarabiać najwięcej!
Rozwiń
Gość
Gość (22 października 2016 o 11:43) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Każdy rejestr dawców szpiku zarabia (upraszczając) na szpiku od dawcy W NIM zarejestrowanego. DKMS TO REJESTR NIEMIECKI. Przypominam, że w Polsce są też polskie rejestry dawców szpiku.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (6)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!