poniedziałek, 23 października 2017 r.

Magazyn

Jerzy Leszczyński - Powrót legendy

  Edytuj ten wpis

Jeden z najlepszych polskich mimów, założyciel słynnego Teatru Wizji i Ruchu, twórca kultowych spektakli: "Burza” i "Malczewski” wraca do Lublina. Trwają próby do nowego spektaklu "Wieczna mgła”

Gdy Kazimierz Grześkowiak zobaczył fotografie Jacka Mirosława z prób w słynnym Teatrze Wizji i Ruchu Jerzego Leszczyńskiego zadumał się nad czarno-białymi obrazami i napisał wiersz do wystawy teatr portretującej. Gdy Jerzy Leszczyński po latach przeczytał tamtych kilka słów, miał w oczach łzy wzruszenia.
Matko Boska świata tego
Żeś, jak ogród pełen łask,
spuść najmniejszy choćby blask
w ciemne wizje Leszczyńskiego.
I daj jeszcze ruch zatrzymać.
Daj pokazać, co ulotne.

Dlaczego odszedł z Lublina?

Rano próba, w południe próba, wieczorem próba. Najpierw ruch utajony, potem ruch zwolnionej taśmy. Na wzór Likejonu. Słynnego greckiego gimnazjum ateńskiego, gdzie wychowanie fizyczne łączono z wychowaniem intelektualnym.
Ciężko wyrwać Jerzego Leszczyńskiego z prób. Udało się. Siedzimy naprzeciwko siebie. Oczom nie wierzę. Ta sama nienaganna, młodzieńcza sylwetka i ten sam żar w oczach.
• Dlaczego odszedł pan z Lublina?
- Nie wytrzymałem, gdy ówczesny dyrektor Wydziału Kultury powiedział publicznie, że Teatr Wizji i Ruchu jest pryszczem na dupie, który szpeci mapę lubelskiej kultury. Złożyłem rezygnację.

Wypiął się na rewolucję

Skąd wziął się w Lublinie? Najpierw pracował we wrocławskim Teatrze Pantomimy "Gest”. Potem przez trzy lata uczył się tańca od Henryka Tomaszewskiego.
- Od niego wziąłem najwięcej. Jest moim mistrzem. To, czego się nauczyłem i rozwinąłem, przekazuję swoim uczniom.
W 1969 r. przyjechał do Puław. Zrobił spektakl oparty na Norwidzie. Zatańczył "Bema pamięci żałobny rapsod” .W Powiatowym Domu Kultury znalazł dobre warunki do pracy i fanów na widowni. Do czasu.
- Poproszono mnie o występ na akademii ku czci Rewolucji Październikowej. Traf chciał, że pękła mi gumka w rajtuzach. Kilka sekund ciszy i hałas na widowni. Jeden z towarzyszy polecił przerwać spektakl - wspomina Leszczyński.
Kilka dni później, w ogólnopolskim tygodniku, ukazał się artykuł o tym, jak Jerzy Leszczyński wypiął dupę na rewolucję.

Najpierw Malczewski, potem Szekspir

Wyrzucony z Puław Teatr Wizji i Ruchu przeniósł się do Lublina. W 1973 r. teatr upaństwowiono.
W 1977 Jerzy Leszczyński pokazał "Malczewskiego” na dziedzińcu Zamku Lubelskiego.
- Zaczęło się od wystawy symbolistów w Paryżu. Od studiowania obrazów Malczewskiego. I fascynacji muzyką elektroniczną. Józef Skrzek i SBB napisali mi muzykę. Zagraliśmy ponad sto razy - mówi Leszczyński.
- To był spektakl o wielkiej urodzie wizualnej. Niezwykłym ruchu i klimatach - wspomina Leszek Mądzik.
W 1980 r. w Münster Leszczyński pokazał "Burzę” Szekspira.
- Nadchodził czas, że wszyscy w Polsce skakali sobie do gardła. Szekspir pasował do tego czasu i przejmująco pokazywał prawdę o Polakach - dodaje Leszczyński.

Posądzony o harem

Poszło o piękne kobiety. I nagość w spektaklach, która w tamtych czasach była dla niektórych nie do pomyślenia.
- Przecież nie mogłem nakładać kobietom muślinowych szat na biustonosz. Dla mnie ciało było kostiumem. Bardzo pięknym kostiumem - opowiada Jerzy Leszczyński.
Ale "władza” wiedziała swoje. Wiedziała lepiej.
- Towarzysze z ówczesnego Komitetu Wojewódzkiego PZPR byli przekonani, że spałem z każdą z aktorek. Zrobili z teatru mój harem. I niech pan sobie wyobrazi, że byli to ci sami towarzysze, którzy wcześniej prosili mnie, żebym przywoził im z zagranicy kasety porno. Wyśmiałem ich. Chce pan nazwisk?
W 1985 r. Jerzy Leszczyński nie chciał być "wrzodem na dupie” lubelskiej kultury i złożył rezygnację. W tym samym roku jego nowatorskie spektakle zwróciły uwagę artystów Nowego Jorku. Obok jedenastu awangardowych choreografów z całego świata został zaproszony do Międzynarodowego Projektu Choreograficznego (ICP) przy American Dance Festival w Nowym Jorku.
Na zaproszenie rządu Węgier w 1987 stworzył tam teatr pantomimy. Przez 5 lat był dyrektorem artystycznym. Potem robił spektakle, filmy, widowiska telewizyjne w Polsce, Anglii, Francji, Belgii, Holandii, Danii, Luksemburgu, Norwegii, Niemczech, Austrii, Indiach i Stanach Zjednoczonych.

Nie pokazuje twarzy

Mówi, że swoje już zrobił. Teraz najważniejsi są aktorzy. I Stowarzyszenie Teatr Wizji i Ruchu.
- Życzliwą duszę znalazłem w osobie Marty Denys, dyrektor Domu Kultury LSM - mówi Leszczyński.
- Leszczyński jest legendą. Wpisaną w historię Lublina, polskiej i światowej pantomimy. LSM był i jest mecenasem kultury. Z radością daliśmy filii jego teatru schronienie, salę na próby i warunki rozwoju - dodaje Jan Gąbka, prezes LSM.
Właśnie trwają próby do spektaklu "Wieczna mgła”.

Szczęśliwy powrót

W próbach do "Wiecznej mgły” bierze udział Iwona Reszkowska z Lublina.
- Do prób weszłam podczas wakacji. Jestem szczęśliwa, że pracuję z Leszczyńskim. Pełny profesjonalizm, niesamowite wizje i skromność - mówi Iwona.
Sam Leszczyński skąpo cedzi informacje o nowym spektaklu.
- Jest muzyka, napisana przez jednego z najwybitniejszych współczesnych kompozytorów na świecie, który sprzedaje w Polsce tysiące płyt. W spektaklu wystąpi dwunastu aktorów. Międzynarodowa obsada, premiera w plenerach Lublina. Więcej nie powiem - śmieje się Jerzy Leszczyński.
- To dobra wiadomość dla polskiego teatru. To szczęśliwy powrót do Lublina oryginalnego artysty. Życzę mu jak najlepiej - mówi Leszek Mądzik.
- Jak ja się cieszę. Jak ja się cieszę. Niech mu pójdzie jak najlepiej - dodaje Józef Skrzek.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!