piątek, 15 grudnia 2017 r.

Magazyn

Kiedy narzeczony merda ogonem

  Edytuj ten wpis
Dodano: 10 maja 2007, 19:08

"Miła kotka pozna odważnego kocura…”. "Chętnie zaopiekuję się małą, śliczną suczką". Właśnie powstałego biuro matrymonialne dla zwierząt.

"Każdy kot, pies, chomik, kura czy rybka, ma prawo do miłości!
Tak pomyślała Karolina Lenda i założyła biuro matrymonialne dla zwierząt "Dolce Vita”, które niedawno zaczęło reklamować na lubelszczyźnie. - Postanowiłam pomóc zwierzakom i ich właścicielom w odnalezieniu zarówno drugiej "połówki” jak i dobrego pana - mówi Karolina.
Biuro ma łączyć w pary zwierzaki, ludzi, jak i ludzi ze zwierzętami. - Wyczułam, że brakuje instytucji, która zajęłaby się dobieraniem ludzi do zwierząt i parowaniem kotów z kotami lub psów z psami - tłumaczy pomysłodawczyni.
Bo właściciele zwierzaków nie potrafią sami tego zrobić. Gonią za karierą i zapominają o tym, że Pimpek chciałby mieć żonę, a Kicia męża. Niektórzy są tak leniwi lub zabiegani, że nawet dla siebie nie potrafią znaleźć ani partnera, ani odpowiedniego zwierzaka. - Ja im w tym pomagam - mówi Karolina.

Czworonożny nałogowiec

Ale nie ma tak, że każdy kot czy pies pasuje do każdego człowieka. Dlatego w biurze będzie prowadzona weryfikacja, kto z kim mógłby się związać. - Staram się dopasować zwierzątka do właścicieli pod względem charakterologicznym. Często słyszymy że na przykład pies upodabnia się do swojego właściciela, nabierając podobnych cech - mówi Karolina. - I rzeczywiście. Zauważyłam, że niektóre agresywne psy nabywają te cechy od swojego pana, który jest nerwowy i nadpobudliwy. Poza tym zwierzaki mogą przyjmować nawyki swoich właścicieli - częste jedzenie i picie, długie spanie.
Biuro ma czuwać nad tym, by zwierzątka trafiały na odpowiednich właścicieli. - Kiedy ktoś nadwyraz agresywny dobierze sobie spokojne zwierzątko, to może tylko wyrządzić krzywdę zwierzęciu i sobie - zapewnia właścicielka biura.

Jamniki rulez!

I tak zwykły kot dachowiec powinien znaleźć właściciela, który jest domatorem. Taki najchętniej nie wypuszczałby pana z domu. Do środka też by raczej nikogo nie wpuszczał, bo koty nie lubią gdy ktoś inny niż jego właściciel kręci się po mieszkaniu. I najlepiej żeby w tym domu nic nie zmieniać, nie przestawiać. czemu? Kot dostanie kręćka po przemeblowaniu. - Wyjątkiem mogą tu być koty brytyjskie. One zachowują się jak psy. Dają się przytulać, głaskać i przywiązują się bardziej do właściciela niż do miejsca - tłumaczy właścicielka biura.
No tak. Ci Anglicy to zawsze musza być inni...
Szczekające czworonogi powinny natomiast trafić do tych, którzy nie mogą usiedzieć w miejscu. Chociaż też trzeba uważać. Jamniki są rozwrzeszczane i ich właściciele muszą mieć podobny temperament. Ci co lubią ciszę, z nimi nie wytrzymają. - Jamniki uwielbiają rządzić, więc jeśli trafią na podatny grunt, urobią sobie właściciela i będą nim kierować. Dlatego jamniki parowałabym raczej z silnymi osobowościami - tłumaczy Karolina.
Dobermany powinny trafiać do wojowniczych typów, setery do kokietek, dalmatyńczyki do ambitnych, a dogi niemieckie do tych zadufanych w sobie.

Fantazje klientów

Jak to się wszystko robi? Na początek ankieta. Jakiej rasy zwierzaka się szuka, lub jaką rasę zwierzaka się oferuje. W drugiej kolejności trzeba się określić w temacie "płci” zwierzaka: suczka, kotka, pies, kocur czy jeszcze coś innego. Jeszcze umaszczenie zwierzaka i rodzaj sierści (ma być długo- krótkowłosa, pręgowana, łaciata?).
W formularzu jest też rubryka, w którą można wpisać optymalny termin "randki”. - Spełniamy też indywidualne życzenia klientów - mówi Karolina.
A takie zdarzają się dość często. Raz kotka ma przypominać tygrysa, innym znów mieć sierść, która będzie na określoną liczbę centymetrów. I ani milimetra więcej. - Ostatnio skojarzyliśmy kota o pięknym umaszczeniu jednak nie rodowodowego i kotkę, której właściciele chcieli, by kotka tylko raz urodziła małe - wspomina swatka zwierząt.

Jak Pimpek powalił koguta

A skąd to się wszystko pani Karolinie wzięło? - Już w dzieciństwie dyżurowały przy mnie psy i koty - wspomina. - Być może moja sympatia do nich bierze się z pewnej historii z dzieciństwa. Moja babcia miała kiedyś bardzo zadziornego koguta. Pewnego dnia zaatakował i mnie. Skoczył i zaczął dziobać, niebezpiecznie zbliżając się do oczu. Wtedy uratował mnie pies o imieniu Pimpek, który szybko przegonił tego okropnego koguta. Tak właśnie zaczęła się moja sympatia do czworonogów. Dlatego dzisiaj po latach postanowiłam pomóc zwierzętom i ich właścicielom w odnalezieniu zarówno drugiej "połówki” jak i dobrego pana.

Prawie, jak człowiek

Karolina wie, że w Polsce biura matrymonialne nie są jeszcze tak popularne jak na zachodzie. - Szczerze mówiąc, nie jestem pewna czy są jakieś inne biura w naszym kraju - przyznaje. - Ale myślę, że to tylko kwestia czasu. Nadejdą takie czasy, że zwierzęta będą traktowane może nie tak samo jak ludzie, lecz na pewno nie gorzej niż homo sapiens.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!