wtorek, 22 sierpnia 2017 r.

Magazyn

Kiedyś uczyły się tu dzieci. Teraz jest kaplica

Dodano: 31 stycznia 2014, 14:00

W Sali ćwiczeń stoi ołtarz, obok można się wyspowiadać, a tam, gdzie był pokój nauczycielski, urządzono zakrystię<br />
W Sali ćwiczeń stoi ołtarz, obok można się wyspowiadać, a tam, gdzie był pokój nauczycielski, urządzono zakrystię

W dawnej sali ćwiczeń stoi ołtarz. Ksiądz przygotowuje się do mszy w byłym pokoju nauczycielskim. W Janówku koło Mełgwi w budynku po zamkniętej szkole funkcjonuje kaplica. Dbają o nią parafianie. W Lubelskiem podobnych miejsc do zagospodarowania z roku na rok przybywa. Bo dzieci jest mniej.

– Kiedyś, jeszcze za poprzedniego proboszcza, to i odpust mieliśmy w Janówku – wspomina jedna z mieszkanek. – Niedzielne msze rozpoczynają się o godz. 8. Najbiedniej bierze w nich udział 20 osób, ale są też niedziele, że przychodzi ich i dwa razy tyle. Ławek wtedy brakuje.

Janówek z kaplicą

Janówek to niewielka miejscowości koło Mełgwi w powiecie świdnickim.

– Mieszkańców jest niewielu, bo ok. 200 osób. Dzieci też nie za dużo, jakby było więcej to i szkoła by działała – podkreśla Jan Golan, sołtys Janówka. – Pomysł z utworzeniem w budynku po szkole kaplicy się sprawdził. Kto chce się modlić, przychodzi. Ksiądz przyjeżdża (z Mełgwi-red.). Dzięki temu coś się jeszcze we wsi dzieje, bo jak ludzie na mszę przyjdą to się ze sobą spotkają, porozmawiają. To, co jest w kaplicy to utrzymują mieszkańcy.

– Nie ma organisty, podczas mszy śpiewają panie – opowiada kolejny z mieszkańców. – W tym roku już będzie z 10 lat jak kaplica powstała.

Msze są sprawowane w miejscu gdzie kiedyś była sala ćwiczeń. Wyspowiadać można się w sali obok, w której stoi konfesjonał. – W sali po pokoju nauczycielskim urządzono zakrystię – opisuje jedna z mieszkanek.

Budynek po szkole służy całej społeczności. – Odbywają się tutaj również wiejskie zebrania. Wchodzi się innym niż do kaplicy wejściem. Były jakieś pomysły, żeby też przedszkole otworzyć, ale ci, co chcieli to robić ostatecznie wynajęli dom w innej miejscowości.

W budynku po szkole nie działa ogrzewanie.

– Do rachunków za prąd dokładają się mieszkańcy – dodaje jedna z kobiet, która przychodzi na niedzielne msze. – W kaplicy są też majówki i rekolekcje. W Boże Narodzenie i Szczepana też ksiądz przyjeżdżał, tylko na Pasterkę trzeba było jechać do Mełgwi.

Gmina Łopiennik szuka kupca

Nie we wszystkich gminach budynki po szkołach są jednak zagospodarowane. Wraz z końcem sierpnia 2012 r., z powodu małej ilości uczniów przestały funkcjonować dwie podstawówki w gminie Łopiennik (powiat krasnostawski) – w Żulinie i Krzywem. W pierwszej miejscowości dalej działa szkoła, tyle, że niepubliczna. Z kolei budynek po szkole w Krzywem świeci pustkami. – Mam zgodę rady gminy na sprzedaż lub wydzierżawienie tej nieruchomości – opowiada Jan Kuchta, wójt gminy Łopiennik.

Na tę nieruchomość nie ma jednak chętnych. – I może być z tym problem – przyznaje wójt Łopiennika. – Parterowy budynek, w którym funkcjonowała szkoła ma blisko 100 lat. Poza tym jest drewniany.

Na szczęście to jedyny budynek po byłej szkole, za który odpowiada gmina, zamknięty na trzy spusty. – Prąd jest, numer telefonu też utrzymujemy, żeby wszystkiego do cna nie ogołocić – przyznaje Kuchta. – To, co w szkole było wartościowego, trafiło do innych placówek oświatowych na terenie gminy.

Bychawa sprzedaje i planuje sprzedaż

Już w 2011 r. urzędnicy z Bychawy poszukiwali kupca na 0,5 ha działkę w Starej Wsi Pierwszej, na której znajduje się m.in. budynek po byłej szkole o powierzchni użytkowej ok. 650 mkw. Poszukiwania zakończyły się sukcesem. – Kupca szukaliśmy blisko rok – przyznaje Janusz Urban, burmistrz Bychawy. – Wcześniej mieliśmy zapytania, ale do transakcji nie doszło.

Nieruchomość sprzedaliśmy jesienią 2012 roku za nieco ponad 200 tysięcy złotych. Kupił to inwestor z przeznaczeniem na dom opieki dla starszych osób. Opracował projekt adaptacji tego budynku. Wiemy, że ubiegał się o dofinansowanie tej inwestycji.

Urząd ma jeszcze jedną nieruchomość, na którą szuka kupca. – Na działce (w miejscowości Gałęzów-Kolonia Druga-red) przed laty też funkcjonowała szkoła. Ta placówka została zlikwidowana jeszcze pod koniec poprzedniego wieku.

Uczniowie wrócili

Szkoła Podstawowa w Paprotni (powiat rycki) została zamknięta z końcem sierpnia 2012 roku. – Był inwestor (gmina podpisała z nim umowę od 1 września-red.), który chciał w tym budynku uruchomić ośrodek dla osób starszych – opowiada Grażyna Domańska, zastępca wójta gminy Stężyca. – W rezultacie nic takiego nie powstało. Ponieważ mężczyzna ten nie płacił gminie czynszu, wypowiedzieliśmy mu umowę.

Budynek nie stoi jednak pusty. – Od 1 września 2013 r. uczą się tam dzieci – kontynuuje Domańska. – Budynek Szkoły Podstawowej w Stężycy przechodzi bowiem generalny remont. Wykonujemy nie tylko termomodernizację. Będzie wymieniony również dach. Uczniowie z tej szkoły, ze względów bezpieczeństwa, uczą się więc w Paprotni. Lekcje w tej właśnie szkole będą się odbywać do końca roku szkolnego.

– Miło, że dzieci wróciły – cieszy się Genowefa Brzozowska, sołtys Paprotni. – Szkoła dalej funkcjonuje. Jest ogrzewana. W szkole mamy też świetlicę wiejską, jest sala komputerowa i siłownia, z której mogą korzystać mieszkańcy.

Uczniowie wrócą jednak do Stężycy. – Chcielibyśmy, aby szkoła dalej działała w tym miejscu, ale to niemożliwe, bo dzieci jest za mało – ubolewa Brzozowska. – Może dobrze byłoby sprzedać ten budynek a pieniądze przeznaczyć na drogi, bo w Paprotni są w fatalnym stanie. Najważniejsze jednak jest to, żeby budynek nie niszczał.

W Brzozówce walka się skończyła

Nie we wszystkich przypadkach, kiedy samorząd likwiduje szkołę, rodzice uczniów przechodzą nad tym do porządku dziennego. Przykładem może być Brzozówka koło Kraśnika i budynek po zamkniętej podstawówce. Grupa mieszkańców miała swój pomysł, a urzędnicy swój. Rozpętała się burza. Po drodze była okupacja budynku, próba odwołania wójta w referendum a nawet awantura, podczas której interweniowała policja. – Emocje już opadły. Obecnie jest spokojnie – zapewnia Tomasz Mularczyk, wójt Szastarki.

Pomysłów na przyszłość tego miejsca było kilka. – Jeden z nich zakładał, że powstanie szkoła podstawowa i gimnazjum z internatem dla dzieci, które mimo takiego obowiązku nie chcą chodzić do szkoły – opowiada Mularczyk. – W budynku po szkole miał być też rozbierany sprzęt komputerowy. Obie propozycje nie zyskały jednak aprobaty mieszkańców.

Teraz jest kolejna szansa na to, aby budynek w Brzozówce nie stał pusty. – Tuż przed Bożym Narodzeniem skontaktował się z urzędem emerytowany oficer z Warszawy. Wyszedł z propozycją stworzenia domu weterana – zdradza wójt Szastarki. – Mężczyzna nie oglądał jeszcze budynku, ale z tego, co wiem, zna ten teren. Wysłaliśmy mu zdjęcia nieruchomości nie tylko z Brzozówki, ale też z Majdanu Obleszcze.

Budynek w tej miejscowości także od kilkunastu lat nie jest zagospodarowany. – Mój poprzednik zdecydował, że będzie się w nim mieścić szkoła – tłumaczy Mularczyk. – W efekcie żadna tego typu placówka nigdy nie zafunkcjonowała w tym miejscu. Za mało było uczniów.

Gmina szuka inwestora, choć wójt zdradza, że ma też inną koncepcję. – Chciałbym stworzyć tutaj środowiskowy dom samopomocy – mówi Mulaczyk. – Ale to już w przyszłej kadencji.

Krzysztof Babisz, lubelski kurator oświaty

W tym roku mamy dużo mniej wniosków dotyczących zmian w sieci szkół. Być może w ostatnich latach ta sieć placówek została dobrze zbadana. Być może jest to spowodowane tym, że mamy rok wyborczy. Z danych systemu informacji oświatowej wynika, że wzrosła liczba małych szkół podstawowych – do 70 uczniów. W 2013 r. było ich 328, zaś rok wcześniej 258. Jeśli zaś chodzi o zagospodarowanie budynków po zlikwidowanych szkołach to samorządy takich informacji nam nie przekazują

Liczba uczniów i szkół w naszym regionie (wybrane przykłady)/dane z SIO

2006 – 161 368 uczniów
2013 – 142 065 uczniów

2006 – 1141 szkół podstawowych
2013 – 991 szkół podstawowych

Czytaj więcej o: szkoła nauka
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!