sobota, 18 listopada 2017 r.

Magazyn

Koniec tego dobrego

  Edytuj ten wpis
Dodano: 13 września 2007, 15:04
Autor: Dominik Smaga

Ciosy były mocne i celne. Nikt nie patyczkował się z politycznymi konkurentami. Każdy chciał dokopać wrogowi i puścić oko do wyborców.

Nawet wystąpienia były solidnie przygotowane, co się rzadko zdarza. A wszystko pod obstrzałem kamer, za którymi stali na wpół żywi operatorzy.

Na sejmowym korytarzu tłum dziennikarzy. Kamer co najmniej trzydzieści. Reporterzy wszelkiej maści okupują każde wolne krzesło. Reszta froteruje spodniami sejmowe posadzki. Wszyscy czekają na koniec Sejmu V kadencji.
Młody dziennikarz TVP (do pasa pod krawatem, od pasa w dół w dżinsach) pudruje nos w toalecie. Co kilka minut ktoś z telewizyjnych reporterów staje przed kamerą i na żywo, do znudzenia, odpowiada na to samo pytanie: kiedy? Odpowiedź co rusz jest inna. Że głosowanie będzie o 17, że o 18, albo nie wiadomo kiedy. Co na korytarz wyjdzie jakiś poseł, to stado młodych ludzi z mikrofonami już za nim pędzi na schody. Te same, które w telewizji są bodaj najczęstszym tłem dla polskich polityków. I ciągle to samo pytanie: kiedy? - Nie wiem czy przed północą - odpowiada Donald Tusk, lider PO. - Ale na pewno na dzisiejszym posiedzeniu.

Za dwa lata

Znudzone głowy tworzą dziwne teorie. - Zwykle jest tak, że jak klub poselski poprosi o 15 minut przerwy w obradach, to marszałek taką przerwę zarządza - mówi Henryk Smolarz, lubelski poseł PSL. - I tak się śmialiśmy z Jarkiem Kalinowskim, co by było, gdybyśmy poprosili o dwuletnią przerwę.
Sejmowa palarnia. Tłum dziennikarzy. Siwo od dymu, nie trzeba nawet odpalać papierosa. - Do tego, żeby Sejm się rozwiązał potrzeba 307 głosów. Ciekawe, jakbyśmy zamknęli jednego w toalecie i byłoby tylko 306 głosów "za” - żartuje korespondentka niemieckiej telewizji ZDF.
Projekty uchwał o samorozwiązaniu Sejmu są trzy. I będą głosowane w takiej kolejności, w jakiej wpłynęły do laski marszałkowskiej. Na pierwszy ogień projekt klubu SLD. Później ten złożony przez PO. A na końcu projekt PiS.
Każdy z klubów ma przedstawić swój projekt. I tu zaczyna się popis.
Lewica PiS-owi
- Z waszych wrogów można by ułożyć wielką encyklopedię patologii politycznej. Byłoby to zresztą jedyne wielkie dziełko, którego w ciągu tych dwóch lat dokonaliście - mówi Janusz Szmajdziński, SLD. - Nie ma i nigdy nie miało być 3 mln mieszkań i setek kilometrów autostrad czy taniego państwa. Dystans między nami a Europą powiększa się. Europa ucieka nam z prędkością pociągu Paryż-Londyn.
- Europa nas docenia i podziwia - wtrąca z ławy Marek Matuszewski (PiS).

PO Kaczyńskiemu

Czas na Tuska. Ten mówi, że to kapitulacja Jarosława Kaczyńskiego. I wypomina ślimaczące się budowy autostrad. - To niebudowanie autostrad zostało wreszcie przerwane. Jako mieszkaniec Trójmiasta przeczytałem triumfalny komunikat: otwarto wreszcie pierwszy odcinek autostrady A1, 500 metrów - pokpiwa lider PO. I oblicza, ile czasu trzeba, żeby w tym tempie zbudować 1140 km autostrad, które miały powstać do Euro 2012: 2280 lat.

Kurski wszystkim

Poseł PiS konsekwentnie wylicza wrogów i sukcesy. Wrogowie: układ, oligarchowie, niewdzięczni koalicjanci, bezrobocie i korupcja. Sukcesy: wzrost gospodarczy, nowy prezes NBP, powołanie CBA, sądy 24-godzinne, poprawa bytu najuboższych.
- Wprowadziliśmy wspólnie z Ligą Polskich Rodzin podwójne becikowe - mówi Jacek Kurski. - Największa hańba poprzedniego okresu, czyli głodne, niedożywione dzieci, została znacznie ograniczona.
W sejmowej palarni dziennikarz TVP - ten od pudru - wybucha śmiechem, gdy Kurski mówi o "kwitnących placach budowy” autostrad.
- Panie pośle, dzięki wam deszcz pada i słońce świeci - nie wytrzymuje Andrzej Fedorowicz (LPR).

Giertych Kurskiemu

- Tę szklankę po pośle Kurskim to odstawię - zaczyna Roman Giertych (LPR), wchodząc na mównicę. On, podobnie jak Samoobrona, nie che przedwczesnych wyborów. - Panie pośle, przypisał pan swojemu klubowi reformę edukacji. (...) A ja mam tutaj głosowanie. (...) I jak głosował klub PiS? Za - 68, przeciw 61, nie głosowało - 24. Patrzę, jak pan głosował (...). Był pan przeciw. Dlaczego pan kłamał przed chwilą?
To wystąpienie robi furorę. Z ław poselskich słychać krzyki. - Hańba! Kłamca!
Kurski siedzi lekko zaczerwieniony z zaciętymi ustami i kamienną twarzą.

Sami wygrani

Wreszcie głosowanie. No, prawie, bo poseł Janusz Maksymiuk (Samoobrona) wchodzi na mównicę, i chce, żeby głosowanie było tajne. Dorn wyjaśnia, że takiego trybu nie ma, odczytuje możliwe procedury, aż w końcu wyłącza Maksymiukowi mikrofon. Można głosować.
Za: 377, przeciw 54, wstrzymało się 20. Kamery błyskawicznie kierują się na salę, by pokazać reakcje posłów. Klub PO od razu wstaje i zaczyna skandować: Donald Tusk! Donald Tusk! Zbyt szybko i zbyt równo, żeby nie było to wcześniej wyreżyserowane. Posłowie PiS skandują: Zwyciężymy, Zwyciężymy! Tłum dziennikarzy biegnie na schody. Tusk mówi, że wybory wygra PO. Maksymiuk, że Samoobrona zgarnie 11 proc. głosów. Posłowie PiS, że będą rządzić samodzielnie.
Sami wygrani.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!