wtorek, 6 grudnia 2016 r.

Magazyn

Mordercy z woli ludzi

Dodano: 21 listopada 2002, 17:16


Dziewczynka zagryziona przez trzy rottweilery, trzyletni chłopczyk ciężko pogryziony przez mieszańca pudla. To tylko dwie ostatnie tragedie. Czy winne są psy? Nie! Odpowiedzialność ponoszą ludzie. To my - z niewiedzy lub na własne życzenie - hodujemy niebezpieczne, krwiożercze bestie.
Nie ma psa, którego nie można wychować na agresora. Pogryźć może nawet niewielki piesek, który ma spaczony charakter. I odwrotnie - łagodny jak baranek może być rottweiler czy bullterrier. Pod warunkiem że jego właściciel wie, jak obchodzić się z psem obronnym.
Geny czy wychowanie?
Wychowanie psów z natury agresywnych oparte jest na wytężonej pracy. Bywają jednak takie, których agresja jest nie do opanowania. W żyjącym swobodnie stadzie byłyby naturalnie wyeliminowane - zostałyby zagryzione przez przewodnika stada, jeśli próba uległości wypadłaby na niekorzyść. Podrzucony do góry szczeniak powinien wykonać gest poddańczy wobec przywódcy, polegający na położeniu się na grzbiecie i odsłonięciu brzucha. Brak podporządkowania kończy się śmiercią. Metoda ta, choć drastyczna, najlepiej służy eliminowaniu spaczonych charakterów.
Niestety, nikt nie zastosuje jej w hodowli, w której każdy szczeniak jest na wagę tysiąca lub nawet więcej złotych.
Agresja zakodowana
Psa obronnego warto kupić w dobrej hodowli. Przed zakupem trzeba sprawdzić, jacy są jego rodzice. Nadmiernie agresywny ojciec czy matka nie wróży nic dobrego dla potomstwa. Wybór samego szczeniaka jest już bardziej prosty. Wystarczy klasnąć w ręce czy wrzucić do kojca klucze, by zobaczyć reakcję piesków. Nie wskazana jest ani nadmierna płochliwość ani nadmierna agresja. Pies obronny powinien być opanowany i umieć zachować spokój.
Nie wolno nigdy w psach obronnych wywoływać dodatkowej agresji. Absolutnie jest więc zakazane szczucie na koty, inne psy czy ludzi. Pies obronny ma w genach odpowiednią "ilość woli walki”. Jeśli będzie konieczność, z łagodnego baranka zamieni się w bezwzględnego obrońcę.
Bez strachu i z miłością
Strach przed własnym psem ma różne oblicza. Jedno z nich to stałe trzymanie psa w zamkniętym kojcu. Siłą rzeczy pies staje się agresywny i negatywnie nastawiony do ludzi. Kiedy opuści kojec lub ktokolwiek wejdzie na jego terytorium, natychmiast zaatakuje .
Dorastający pies próbuje zająć przywódcze miejsce w rodzinie, którą traktuje jak stado. Może nawet podjąć w tym okresie próbę ataku, której należy zdecydowanie i zimną krwią się przeciwstawić. Zrównoważony pies wyczuwa przewagę pana, natomiast taki, który choć raz zaatakował poważnie któregoś z domowników, powinien zostać uśpiony.
I nic lepiej nie wpływa na charakter psa, jak okazywanie mu mądrej miłości. Pies wychowany z sercem nie ma powodu czuć do ludzi nienawiści.
Praca od szczeniaka
Posiadanie psa obronnego to nie tylko przyjemność i poczucie bezpieczeństwa. To wytężona praca, która zaczyna się od wzięcia szczeniaka do domu.
Pies musi umieć chodzić na smyczy, a puszczony luzem wracać na każde zawołanie. Musi poznawać obcych ludzi i być uczony przyjaznego stosunku do nich. W pracy warto korzystać z pomocy treserów. Zakończenie szkolenia nie zwalnia jednak z dalszych obowiązków. Z psem obronnym pracuje się całe życie; pozostawiony w lenistwie zapomina szybko tego, czego został nauczony.
Odpowiedzialność właściciela
Zastanówmy się: czy mamy odpowiednie cechy, by mieć psa obronnego w domu? Pamiętajmy - brak cierpliwości i fizyczne torturowanie psa skończy się tym, ze wychowamy go na tchórza atakującego bez powodu. Nadmiar wolności i pobłażania sprawi, że pies zechce zapanować w domu. Wyzwalanie dodatkowej agresji okaże się posiadaniem bomby z opóźnionym zapłonem.
Pomyślmy o tym wszystkim, zanim kupimy milutkiego kilkutygodniowego szczeniaczka. Pupilek szybko wyrośnie na duże zwierzę, które może być groźne.


Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO