niedziela, 20 sierpnia 2017 r.

Magazyn

Rozpalę Twoją pasję w zimowa noc. Słodki Krzych. Numer telefonu 507...".

Sprawdź, czy karteczki o takiej treści nie znajdują się w Twojej torbie, plecaku, kieszeni albo kapturze. A to bardzo możliwe, bo po Lublinie krąży mężczyzna, podrzucający kobietom takie zaproszenia.

Jedna z taki karteczek trafiła do nas. Czerwona, z czarnym paskiem, który po odklejeniu zdradza, że Słodki Krzych chce rozpalać pasje. "Zaproszenie" znaleziono przy bluzie kupionej w jednym z lubelskich sklepów. I wcale nie była to żadna promocja.

Czarne i fioletowe

- Słodki Krzych słucham? - chrypliwy, męski głos. - Kiedy możemy się zobaczyć? Wiesz, spotkanie może potoczyć się w kierunku, jaki zechcemy... - odpowiada zalotnie zawieszając głos.
- To może o 12? - pytam.
- Kurde, akurat paznokcie sobie robię. Ale chyba dam radę - odpowiada.
Jednak nie daje. Spóźnia się kwadrans, ale w końcu przychodzi. Z ogromnym, turystycznym plecakiem. - Zawsze z takim chodzę na zakupy - tłumaczy.
Słodki Krzych ma 25 lat. Ubrany na czarno, średniego wzrostu, długie, brązowe włoscy z przedziałkiem po środku. Przenikliwe oczy i rzęsy tak długie, że chyba pociągnięte tuszem. Paznokcie pomalowane na czarno. - Wolę je robić na fioletowo. Wiec jeśli będziecie dawać do gazety moje zdjęcie w kolorze, to ja jeszcze je pociągnę na fioletowo. Dobrze? Lepiej to wygląda.

Rozkręcam życie

Słodki jest studentem IV roku filologii angielskiej. Nie chce, żeby pisać z której uczelni. Pochodzi z Krosna. W Lublinie mieszka na stancji. - Moje zainteresowania to: neurologia, psychologia, fizyka, filozofia. Lubię zagłębiać się w neuropsychofarmakologię, naukę o hormonach. - Te rzeczy są potrzebne do poznawania świata. To pomaga mi poznać ludzi.
Skąd pomył na zostawianie karteczek?
- Wolę je nazywać zaproszeniami - prostuje. - Z natury jestem samotnikiem. Ale pewnego dnia postanowiłem rozkręcić swoje życie. Chciałem sprawdzić, co ciekawego życie mi przyniesie. Bo przecież im bardziej zróżnicowane rzeczy robi się w życiu, tym szersze ma się horyzonty.
Powoli opowiadać jak jeszcze w lipcu zaczął chodzi po mieście i wynajdować kobiety. Tylko w Lublinie, bo nie rusza się dalej. - Chodzę, załatwiam różne sprawy i jak mam ochotę kogoś poznać, to go zapraszam krateczką.
Mówi, że robi to wszędzie. Na ulicy, w autobusie, w sklepach; nawet spożywczym.

Kwestia nastroju

Karteczki przykleja na ubrania.
- Widzę kobietę w autobusie i ukradkiem wrzuca jej zaproszenie.
Żadna się nie przestraszyła, że na przykład chcesz ją okraść?
- Jeszcze się takie coś nie zdarzyło.
Nikt Cię nie przyłapał?
- Staram się, żeby tak się nie stało. Ale ze dwa razy ktoś zerkał. Nie bo to były młode osoby. A wszystko zależy od nastawienia. Od tego, czy ktoś jest wyluzowany czy nie.
A nie lepiej zwyczajnie się z kimś umówić?
- Oj, wszyscy jesteśmy zabiegani. I jak kogoś zaczepię, to ten ktoś może nie mieć nastroju, może być czymś zajęty - mówi lekko zawstydzony.
Krepujesz się?
- Nie, nie... Ja po prostu myślę trochę wolniej. Naprawdę. Lubię myśleć długo i poważnie. I dlatego może to wyglądać, że się krepuję. Ale nie. Ja miałem różne występy sceniczne w podstawówce, liceum. Ja się nie krępuję - zaprzecza dość chaotycznie.

Wymiary przyjemności

Zaproszenia robi sam. Ma gotowy szablon. Zaproszenia dopasowuje do pory roku; teraz pracuje nad wersją wiosenną. Latem przyklejął odważniejszą wersję. Nie chce o niej mówić. Tyle tylko, że chodziło o pewne wymiary mające sprawić kobiecie przyjemność.
Ktoś odpowiedział?
Słodki znów nie chce mówić. - Kobiety z którymi się spotykam po nawiązaniu takiego kontaktu są zaskoczone, zaintrygowane niecodzienną sytuacją. Mówią, że to ciekawy sposób. Ale czasem dostaje SMS z wyraźną dezaprobatą. Piszą o naruszaniu prywatności, bo w końcu zdarza się, że zamieszczam karteczkę na osobie. Dostaje też czasem telefony od mężczyzn tych kobiet, które zaprosiłem. Grożą mi.
Ale nie samymi rozmowami żyje Słodki Krzyś. - Lubię nawiązywać dłuższe znajomości. Seks też może być.
- Nasza znajomość tez się może rozwinąć - patrzy na mnie przenikliwie. - Wszystko zależy od tego jak spodobają się sobie osoby. Jakie będą mieć wspólne punkty. Ja porostu lubię rozmawiać z ludźmi. Nie chodzi o to, że ja chcę kogoś zbajerować. Mi naprawdę zależy na tym, by dowiedzieć się co ktoś myśli o świecie. Dużo miejsca zajmuje religia. O to pytam ludzi. Mężczyzn też, bo z nimi tez rozmawiam.
Ale im zaproszeń nie podrzuca.

Dziś też podrzucę
Słodki tłumaczy, że w rozmowie analizuje główne punkty poruszane przez religie. Że rożne tezy bada za pomocą logiki.
A przez zaproszenia szuka przyjaźni, seksu... - Cokolwiek z tego wyjdzie.
Jakie kobiety dzwonią?
- Wrażliwe i bardziej odważne. W rożnym wieku. Jestem do tego stopnia intelektualistą, że do wyglądu zewnętrznego nie przywiązuje wagi. Kobieta może i nie jest mądra, ale ma w sobie coś co moglibyśmy sobie dać. No niech to będzie chociażby ta seksualność. Wtedy razem zaspokoimy swoje potrzeby.
Z zaproszeniami skończy, gdy znajdzie kobietę życia. Na razie drukuje, wycina, drukuje, wycina. I przykleja.
- Dziś pewnie też podrzucę...
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!