środa, 23 sierpnia 2017 r.

Magazyn

"Ta cholerna niedziela": Animacja na podstawie książki Wrońskiego

Dodano: 5 grudnia 2014, 11:15

Byliście kiedyś w kinie, żeby zobaczyć 16 minutowy film? To będziecie. Dziś w Centrum Kultury pokazy animowanego filmu "Ta cholerna niedziela.

Film Przemka Kotyńskiego powstał na podstawie prozy Marcina Wrońskiego. Oficjalna premiera obrazu, który wyprodukowano przy wsparciu Lubelskiego Funduszu Filmowego była wczoraj. To kryminał rozgrywający się w latach trzydziestych XX wieku w Lublinie. Głównym bohaterem opowieści, jak to u Marcina Wrońskiego bywa, jest bezkompromisowy Komisarz - stróża prawa o indywidualnym podejściu do bandytów i przepisów. Komisarz zajmuje się sprawą morderstwa konserwatora zabytków. W trakcie śledztwa okazuje się, że motywy zbrodni sięgają XVII wieku. Akcja opowieści cofa się też do początku XX wieku. Lublin noir Trzy płaszczyzny czasowe sprowokowały autorów filmu do pokazania ich w różny sposób. - Lublin z lat 30. to film noir, czarnobiały, zastosowaliśmy silne kontrasty i uproszczone bryły. Retrospekcja z XVII wieku jest w kontrze, jest inna technika animacji, jest kolor. Początek XX wieku też podkreślony jest kolorem - opowiada o swoim reżyserskim debiucie Przemek Kotyński, ale tak, by nie zdradzać szczegółów fabuły i nie odbierać widzom przyjemności. Ostatecznie to kryminał. Trwa tylko, ale i aż 16 minut. - 16 minut tego rodzaju animacji to taki mały "Potop” - żartuje reżyser, który jest odpowiedzialny za artystyczny kształt "Tej cholernej niedzieli”, nad którą praca trwała ponad dwa lata. Wycieczka po mieście - Właściwie do samego końca poprawialiśmy detale, w animacji 3D jest duża swoboda zmian i poprawek - dodaje artysta koncepcyjny i ilustrator ze studia produkcyjnego Orka, w którym film powstał. - Konwencja filmu noir bardzo mi odpowiada, szukałem inspiracji w klasyce gatunku, w "Sokole maltańskim”, "Chinatown”. Zaczynaliśmy pracę właściwie od środka filmu, bo od sceny w garderobie Szansonistki. Była najtrudniejsza, to na niej sprawdzaliśmy różne rozwiązania. Bo ten film to było wyzwanie pod względem postaci, animacji i wyglądu. Chyba jako dziecko byłem w Lublinie, ale nie pamiętałem miasta. Dla potrzeb realizacji filmu zwiedziłem je z przewodnikiem i Marcinem Wrońskim. Spędziliśmy wiele godzin na zamku, a przede wszystkim w Kaplicy św. Trójcy, by sfotografować ją w potrzebny nam sposób. Są sceny, w których freski ożywają, śpiewają. Używaliśmy do animacji zdjęć konkretnych fragmentów malowideł. Wnętrze filmowej kaplicy jest takie, jak prawdziwej. Z Ośrodka Brama Grodzka mieliśmy makietę przedwojennego Lublina, by zorientować się w układzie ulic. Staraliśmy się zachować jak najwięcej z faktycznego wyglądu miasta. Zwłaszcza, że historia odwołuje się do autentycznych wydarzeń - opowiada Kotyński i przyznaje, że osoby, które znają prozę Marcina Wrońskiego, zwłaszcza "Morderstwo pod cenzurą” odnajdą w "Tej cholernej niedzieli” dodatkowe smaczki. Film można zobaczyć dziś w Sali Kinowej Centrum Kultury o godz.: 18, 18.20, 18.40, 19 i 19.40. Bezpłatne wejściówki są w kasie Centrum Kultury (ul. Peowiaków 12). Wystawa Projekcji filmu towarzyszy ekspozycja, która pokazuje proces powstawania filmu. Dzięki niej będzie można poznać choć wycinek konceptów, grafik i projektów, jakie powstawały podczas okresu przygotowawczego do samej animacji. Ilustracje do tekstu pochodzą właśnie z niej. Wystawa w CK czynna jest do 19 grudnia Ta cholerna niedziela reżyseria i projekty: Przemek Kotyński scenariusz: Marcin Wroński producent: ORKA Film - Magdalena Zimecka reżyser dialogów/producent artystyczny: Bartek Kędzierski reżyser animacji 2D: Celina Skiba lead animacji 3D: Robert Zjawiński ilustracje: Olaf Ciszak

(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!