czwartek, 19 października 2017 r.

Magazyn

Total Blast Wrestling w Radomiu (zdjęcia)

  Edytuj ten wpis
Dodano: 5 marca 2010, 15:57
Autor: Rafał Panas

Ważący po 100 kg faceci w obcisłych spodenkach i skórzanych maskach na twarz, upadki od których drży ring, pryszczaci fani i dzieci wpatrzone w brutalne walki. Witajcie w świecie wrestlingu!

Klub G2 w Radomiu, sobotni wieczór. Trzysta osób czeka na rozpoczęcie Total Blast Wrestling z walką o pas mistrza Europy. Wśród żądnych wrażeń są panowie z wąsami, panie w wieczorowych strojach, rodzice z pociechami i tłum młodych lub bardzo młodych mężczyzn. W powietrzu unosi się zapach pizzy i komentarze zniecierpliwionych czekaniem widzów.

Face i Heel

– Dziś zobaczycie najlepszych zawodników w Europie! – rozgrzewa publiczność Andrzej Supron, wicemistrz olimpijski w zapasach, a teraz założyciel federacji Total Blast Wrestling. Z rac ustawionych w rogach ringu lecą iskry i na scenę wbiega pierwszy zawodnik.

103 kg i 183 cm wzrostu. To Chris Colen z Austrii. Wskoczył na liny i wyciągnął do publiczności biało-czerwoną flagę. To on zagra rolę

"fece'a”, czyli pozytywnego bohatera, ulubieńca publiki. Za jego plecami pojawią się jego rodak Damon Brix (108 kg, 185 cm wzrostu, kowbojski kapelusz z cekinami) – czarny charakter, czyli heel. Pierwsza dawka chwytów, rzutów na deski, od których trzeszczy ring, uderzeń i kopnięć. Tak będzie do północy.

Lądowanie na komentatorach

Choć ciosy są markowane, to białą płachtę rozłożoną na ringu brudzi krew. Trudno się dziwić: niespodziewanie Eu Heimo (Finlandia) brodaty zawodnik ucharakteryzowany na wikinga ląduje na zastawionym szklankami stoliku komentatorów. – Wstawaj dziki, wstawaj – wyje gość w białej bluzie i piwem w dłoni. Panie siedzące w pierwszych rzędach zrywają się, kiedy kolejny zawodnik wypada z ringu i ląduje między krzesełkami.

Pryszczatemu chłopakowi w białej bluzie w paski podpada Michael Kovac (Austria). Przed walką ryknął z ringu: "Polacy śmierdzą” i zatkał palcami nos. Chłopak podbiega do Kovaca i bije go pięścią w plecy i oblewa piwem. Zapaśnik odpycha napastnika wprost w objęcia ochroniarzy.

Mnich z Lublina

– Proszę rodziców, żeby pilnowali dzieci. Proszę nie naśladować zawodników! – ostrzega prowadzący imprezę. Na 4–7-letnich chłopcach wpatrzonych w zawodników nie robi to wrażenia. – Dobij go, dobij go – krzyczy chłopiec w koszulce ze zdjęciami amerykańskich gwiazd wrestlingu. Jego kolega całuje dłoń, którą uścisnął jeden z zapaśników.

Krótka przerwa i minikoncert lubelskiego zespołu deathmetalowego Enthymion (skomponowali specjalny utwór dla Total Blast). Rozgrzana publiczność bez problemu wysłuchuje ekstremalnej muzyki. Kolejną walkę niespodziewanie przerywa wejście wysokiego człowieka w kapturze zasłaniającym twarz i habicie. To pierwszy występ Augusta, chłopaka z Lublina (215 cm i 130 kg).

Chwila zainscenizowanego zamieszania, do walki włącza się napakowany facet w dresach.

Kotłowanina, "mnich” i "dresiarz” wbiegają schodami na antresolę i znikają na zapleczu. – Przeżyłem – mówi August tuż po zawodach do kolegi. Dzień wcześniej w telewizyjnej Superstacji Supron zapowiedział: Miejmy nadzieję, że w przyszłości August wejdzie do najmocniejszych organizacji zapaśniczych na świecie.

Brawo Justyna Kowalczyk!

Widzom wpada w oko Starbuck, zawodnik w obcisłych spodenkach z kanadyjską flagą. Zbiera brawa, kiedy opowiada, że dziś ma mały jubileusz – Polska jest 30 krajem, w którym występuje. Jednak prawdziwą burzę oklasków wywołuje informacja, że Justyna Kowalczyk zdobyła na olimpiadzie złoto. Takich owacji nie zbierze nawet Bernard Vandamme, który "obronił” pas mistrza Europy.

Ostatnie ostrzeżenie, żeby nie bawić się w wrestling i pierwsza gala Total Blast kończy się. Obsługa sprząta krzesełka, bo zaraz zacznie się dyskoteka. Dzieciaki wbiegają na ring i wreszcie mogą ponaśladować swoich ulubieńców: Kovaca, Starbucka czy Cybernic Machine'a.

Profesjonalny wrestling

Rodzaj spektaklu, w którym uczestnicy wykorzystują elementy sportów walki. Zawodnicy nie walczą naprawdę – starcia są wyreżyserowane. Jednak udział w profesjonalnym wrestlingu wymaga żelaznej kondycji i długiego treningu. Wrestling jest szczególnie popularny w Stanach Zjednoczonych i Japonii. Niektórzy zawodnicy stają się gwiazdami występującymi nie tylko na ringu, ale i np. w filmach (Hulk Hogan). Profesjonalny wrestling jest teraz bardzo dochodową gałęzią przemysłu rozrywkowego.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
mlQ
Beza
Gość
(4) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

mlQ
mlQ (24 marca 2010 o 18:52) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
...kto nie chce nie oglada, kto chce oglada, a w next weekend idzie do kina albo na kabaret
Rozwiń
Beza
Beza (7 marca 2010 o 12:54) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Boli że weekendową rozrywką nie jest już tylko kino lub kabaret?
Rozwiń
Gość
Gość (6 marca 2010 o 22:40) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Bardzo trafna uwaga
Rozwiń
jon
jon (6 marca 2010 o 20:52) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
czyli kolejny amerykański deb***izm w naszym kraju
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (4)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!