sobota, 10 grudnia 2016 r.

Praca

Opłaca się nie płacić


Kto płacił ten stracił. Kto nie płacił ten zyska. Samorząd Lublina
chce darować ok. 8 z ponad 10 mln zł nie zapłaconych podatków 319 lubelskim firmom

Dzisiaj podczas ostatniej sesji Rady Miejskiej, radni zadecydują czy darować firmom długi. Jeśli podejmą uchwałę, to budżet miasta straci. Zamiast ponad 9 milionów zł zaległych podatków od nieruchomości wpłynie do miejskiej kasy ponad 1 mln zł. – To i tak dużo – uważa Irena Szumlak, skarbnik miejski. – Lepiej uzyskać tyle, niż nic. Jeśli firma padnie, komornik wiele nie ściągnie. Rocznie jako miasto do komornika kierujemy kilka tysięcy wniosków w różnych sprawach od nie zapłaconych mandatów po zaległości podatkowe. 30 proc. udaje się skutecznie ściągnąć.
Restrukturyzacja należności od przedsiębiorstw z tytułu zobowiązań podatkowych stanowiących dochód budżetu miasta, ma być przeprowadzona na podst. ustawy z 30 sierpnia, która weszła w życie 1 października. W ciągu 30 dni od jej wejścia w życie samorząd ma podjąć uchwałę. Jeśli tego nie zrobi, przedsiębiorcy stracą szansę na oddłużenie. Ze wszystkich lubelskich niepłacących firm tylko 319 spełnia wymogi ustawy.
W sumie z tytułu wszystkich zaległych należności lubelskie firmy są winne budżetowi miasta aż 30 milionów zł. – Są wśród nich przedsiębiorstwa w stanie upadłości lub trwa ich likwidacja. Ich restrukturyzacja nie obejmie. Listy dłużników nie możemy podać, bo jest to objęte tajemnicą skarbową – uważa I. Szumlak.
Wiadomo tylko, że są wśród nich lubelskie ZOZ, które bez odsetek zalegają na 5,5 mln zł.
Władze miasta chcą umorzyć należności przedsiębiorcom, którzy przedstawią program restrukturyzacji oraz dane o swojej sytuacji finansowej, wpłacą opłatę restrukturyzacyjną w wysokości 15 proc. długu, przez 12 miesięcy będą regularnie płacili wszystkie swoje należności podatkowe. Przedsiębiorcy zainteresowani objęciem restrukturyzacją długu mogą się zgłaszać z wnioskami do 15 listopada.
Samorząd lubelski uważa, że umorzenie jest korzystne dla rozwoju Lublina. – Firmom przywróci się płynność, zdolność kredytową – wylicza Szumlak. – Będą mogły brać udział w przetargach. Zlikwiduje się zatory płatnicze. To pozwoli także na ożywienie gospodarcze miasta i zwiększenie liczby miejsc pracy. Mniejszy wpływ z tytułu zadłużenia przedsiębiorstw nie spowoduje dziur w budżecie miasta. Budżet jest zaplanowany elastycznie.
Przeciwnicy tego rozwiązania uważają, że to działania przedwyborcze. – Ręce mi opadają, gdy słyszę po raz kolejny, że to kampania wyborcza – mówi Andrzej Pruszkowski prezydent Lublina. – To, że ta ustawa zbiegła się akurat z wyborami, to zasługa parlamentu nie władz miasta. Osobiście popieram te rozwiązana. Jeśli uchwała dzisiaj zapadnie pozwoli pomóc naszym średnim i małym firmom, które borykają się z poważnymi kłopotami. Da im szansę na poprawę. Ludzie nie stracą pracy.
Rozczarowni są szefowie dobrze prosperujących firm. – To rozwiązanie pomoże wielu firmom z kłopotami. Jednak źle wpłynie na te przedsiębiorstwa, które mimo ciężkich czasów radzą sobie i regulują wszystkie należności. Według prawa wszyscy jesteśmy równi i powinniśmy mieć równe szanse, a ten przepis tego nie respektuje. Pomoc firmom w kłopotach nie powinna polegać na dawaniu kosztem innych. Mogliby mieć zamrożone na jakiś czas swoje zaległości, ale gdy staną na nogi, powinni cały dług spłacić. Tak by było sprawiedliwie – uważa Czesław Szczepaniak, prezes Browarów Lubelskich Perła.

Prof. Andrzej Kidyba - prezes Lubelskiej Fundacji Rozwoju

Rozumiem logikę tego posunięcia. Jednak uważam, że to działanie na dość krótka metę. Jeśli zamierzamy oddłużyć jakieś przedsiębiorstwo, to musimy mieć gwarancje, że ta firma nie powtórzy starych błędów. Jeśli pozostaną
w niej stare sposoby zarządzania, ludzie którzy nie potrafią sprostać wyzwaniom, to będzie to nieskuteczne posunięcie. W dodatku niesprawiedliwe w stosunku do firm i menedżerów, którzy robią wszystko, by sprzedać produkt, zdobyć dotacje i nie popadać w długi. Oddłużanie powinno być jednym z elementów uzdrawiania naszych przedsiębiorstw. Niestety, jak dotąd w Polsce nie ma żadnych programów, które potrafią pomóc ludziom stawiającym pierwsze kroki na rynku i tym, którzy właśnie padają.

Co można za 8 mln zł?

• porządnie zmodernizować 3–8 kilometrów dróg w centrum miasta
• kupić 1–2 kamienice w Lublinie
• tyle ma wynieść dotacja na oświatę i wychowanie w Lublinie w 2002 r.

Jakie należności będą darowane

• Podatek od nieruchomości – ok. 9 mln zł
• Podatek od środków transportowych od osób prawnych
ok. 320 tys. zł
• Karta podatkowa ok. 1 mln 300 tys. zł
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO