piątek, 18 sierpnia 2017 r.

Puławy

Uważaj na swojego psa. Jeden nie miał szczęścia, co stało się z drugim?

Dodano: 1 lutego 2017, 09:28
Autor: rs

Psa, który pływał na odciętej od lądu krze na Wiśle, próbowali uratować puławscy strażacy. Mimo kilku prób, w poniedziałek nie udało im się schwytać zwierzęcia. We wtorek nad ranem psa już na rzece nie było. – Mógł przeżyć, bo w nocy zamarzł odcinek rzeki prowadzący na brzeg – przypuszczają strażacy.

Pies znalazł się w poważnych tarapatach gdy kawałek lodowej kry, na który wskoczył, oderwał się od lądu. Zwierzę nie potrafiło samodzielnie wydostać się na brzeg. Uwiezionego na środku rzeki psa zauważył jeden z przechodniów, który natychmiast zadzwonił po straż.

Na miejsce pojechali strażacy z Puław. Na lodową wyspę ratownikom udało się wejść za pomocą specjalistycznych sani. Niestety psa nie złapali. Postanowili więc przerwać akcję i wrócić tu następnego dnia.

We wtorek rano nad Wisłę udali się strażacy z OSP Kazimierz Dolny, ale zwierzęcia już nie było. Z informacji, jakie przekazali strażakom z Puław wynika, że w nocy zamarzła kolejna część Wisły, tworząc prowadzącą na brzeg ścieżkę. Jeśli pies z niej skorzystał, to najprawdopodobniej żyje.

Mniej szczęścia miał inny pies, na ciało którego na zamarzniętym kawałku Wisły w poniedziałek natknęli się strażacy.

Użytkownik niezarejestrowany
(1) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (1 lutego 2017 o 12:11) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jak by to powiedział nasz super prezydent Duda: I co w związku z tym?
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (1)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!