poniedziałek, 18 grudnia 2017 r.

Puławy

Awantura o ziemię. Wójt gminy Baranów nie chce pokazać dokumentów

Dodano: 11 marca 2017, 21:59

(fot. Archiwum)
(fot. Archiwum)

Wanda i Dionizy Noworolnik z Łysej Góry w gminie Baranów są przekonani, że na skutek działań samorządów, zostali bezprawnie pozbawieni części swojej ziemi. Na przejętym przez Skarb Państwa gruncie ma powstać droga. Sprawa otarła się już o biuro wojewody lubelskiego.

Ta historia zaczęła się kilka lat temu, kiedy władze gminy Baranów postanowiły pójść na rękę mieszkańcom kilku wsi i poprawić nawierzchnię jednej z dróg prowadzących do Łysej Góry. Problem w tym, że droga leżała na prywatnej działce, więc gmina nie miała prawa wykonywać tam żadnych robót. Postanowiono więc tę sprawę uregulować. Na prośbę lokalnych władz, powiatowy geodeta wydzielił ośmioarową działkę z księgi wieczystej państwa Noworolnik, a następnie na wniosek starosty, grunt ten został „upaństwowiony”. Dzięki temu, powiat może teraz przekazać działkę gminie, a ta rozpocząć wtedy na niej planowaną inwestycję.

Wszystko to działo się poza wiedzą i zgodą poprzednich właścicieli gruntu. Zgodnie z prawem, władze mogły to zrobić tylko w jednym przypadku – jeśli ziemia ta była zajęta pod drogę publiczną wybudowaną (z udziałem czynu społecznego) przed październikiem 1985 roku. Władze gminy utrzymują, że tak właśnie było i mają na to stosowne dokumenty. To właśnie na ich podstawie, wójt Robert Gagoś już w lutym 2015 roku wydał staroście zaświadczenie, które zapoczątkowało bieg wydarzeń.

W to, że Urząd Gminy Baranów posiada jakiekolwiek dowody na istnienie drogi ponad 30 lat temu, wątpią Wanda i Dionizy Noworolnik. Ich zdaniem, zarówno gmina, jak i powiat puławski dzieląc działkę, robiły to poza prawem. Małżeństwo z Łysej Góry jest bardzo rozczarowane postawą władz.

– Na ten podział nigdy nie wydaliśmy zgody. Nikt z nami nawet nie rozmawiał – mówią.

Urzędnicy są jednak pewni swego. Już w styczniu tego roku sekretarz Robert Litwinek zapewniał nas, że dowody upoważniające wójta do wydania zaświadczenia są. – Jesteśmy w ich posiadaniu – mówił.

Mieszkańcy Łysej Góry w swojej sprawie pisali już do wójta, wzywali policję, a ostatnio skargę skierowali do wojewody. Od wójta domagali się okazania dokumentów, na podstawie których wszczęta została procedura wywłaszczania części ich ziemi. Od wojewody z kolei oczekiwali interwencji w sprawie działań samorządów opartych na fałszywych, ich zdaniem, zapisach.

Wójt okazania dokumentów odmówił. – Wnioskodawca nie posiada statusu strony (...) w związku z powyższym nie przysługuje Pani prawo do wglądu do dokumentów będących w posiadaniu organu – odpisał pani Wandzie, w jego imieniu sekretarz.

Wojewoda z kolei uznał, że organem właściwym do rozpatrzenia tej sprawy jest rada gminy. Ta skargę na wójta rozpatrzy pod koniec marca.

Bez względu na to, jaka będzie decyzja radnych, państwo Noworolnik z walki o swoją sprawę nie zrezygnują. Oboje są przekonani, że akt własności i księga wieczysta, którą posiadają, pozostają w mocy i nikt nie ma prawa odbierać im nawet skrawka ziemi. Nawet, jeśli dzięki temu przejęciu, powstałaby droga poprawiająca komunikację w całej okolicy.

Czytaj więcej o: droga Łysa Góra gmina Baranów
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
(14) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (28 czerwca 2017 o 19:52) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
potrzebuje kontaktu telefonicznego do Panstw poszkodowanych w tej sprawie
Rozwiń
Gość
Gość (14 marca 2017 o 13:25) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Państwo Noworolnik jeśli są pewni, że wójt poświadczył nieprawdę maja prawo zgłosić to do prokuratury, a ta wyjaśni sprawę we właściwym trybie. Bicie piany poprzez media w niczym nie pomoże!
Rozwiń
Gość
Gość (12 marca 2017 o 19:29) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
tak robi psl. to klika którą trzeba pogonić
Rozwiń
Gość
Gość (12 marca 2017 o 16:25) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Do gucia: gdyby plebs mniej chlał, to by zarobił i kupił sobie trochę ziemi i byłby pan na swoim. A jak ci się komuna podoba, to w kibucach przyjmują z otwartymi grabiami.
Rozwiń
opiniak.tom
opiniak.tom (12 marca 2017 o 15:21) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
W Baranowie już mieli kiedyś wójta który mieszkańców chciał do sądu podać za obrazę organów gminy. Czyli widać tam taka miejscowa tradycja.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (14)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!