środa, 18 października 2017 r.

Puławy

Chroniąc ptaki, narażają ludzi? Regulacja Wisły zablokowana

Dodano: 10 lutego 2016, 15:45

Prace przy regulacji rzeki w Stężycy utknęły w połowie. Powstał tylko wał
Prace przy regulacji rzeki w Stężycy utknęły w połowie. Powstał tylko wał

Miłośnicy przyrody od kilku lat skutecznie oprotestowują inwestycje, które mają wzmocnić brzeg Wisły w okolicach Stężycy. Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej alarmuje, bezpieczeństwo przeciwpowodziowe mieszkańców jest zagrożone.

Artykuł otwarty

Czytaj Dziennik Wschodni bez ograniczeń. Sprawdź naszą ofertę

Artykuł otwarty

Umocnienie brzegu w gminie Stężyca to jedna z kluczowych inwestycji puławskiego oddziału Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej. Prace nad tym zadaniem rozpoczęto cztery lata temu. Udało się przebudować wał, kolejnym krokiem miała być budowa przynajmniej trzech ostróg rzecznych. To poprzeczne tamy, które odsuwają nurt rzeki od brzegu. Dzięki temu zapewniona jest m.in. stabilność wałów przeciwpowodziowych.

Takie rozwiązania stosowane są na całym świecie, m.in. w Niemczech i Holandii. Wiele ostróg zbudowano także w naszym kraju. Spotkać można je na Wiśle w Warszawie i Turoniu oraz na Odrze w Słubicach. Ich budowę w Stężycy zablokowali ekolodzy. Za pomocą skarg i zawiadomień wysyłanych m.in. do sądów administracyjnych, udało im się wstrzymać procedurę wydania pozwolenia na budowę. W efekcie puławskie RZGW na dokończenie budowy elementów poprawiających bezpieczeństwo mieszkańców gminy nie wydało planowanych 4 mln zł.

– Inwestycja jest obecnie zawieszona. Próbowaliśmy wszystkiego, by ją dokończyć. Interweniowaliśmy u wojewody, marszałka województwa, ale bez skutku. Obecnie czekamy na rozstrzygnięcie przez Naczelny Sąd Administracyjny. Liczymy na to, że ta sprawa zakończy się w pierwszym kwartale tego roku – mówi Leszek Boguta, kierownik RZGW w Puławach.

Jego zdaniem, gdyby nie protest ekologów, prace już dawno byłyby zakończone. Kierownik puławskiej zlewni nie kryje obaw, że pozostawienie nowego wału bez osłony może się źle skończyć.

– To powoduje uszkadzanie budowli już wykonanych i stwarza zagrożenie dla nowego wału przeciwpowodziowego – podkreśla.

Po przeciwnej stronie sporu znajduje się m.in. Ogólnopolskie Towarzystwo Ochrony Ptaków, które przekonuje, że proponowana przez RZGW regulacja Wisły jest niezgodna z przepisami unijnymi.

– Z naszych ekspertyz wynika, że rejon Stężycy to ostoja m.in. dla mewy siwej, czy rybitwy rzecznej. Mamy obowiązek chronić te gatunki. Rozumiemy, że chodzi o bezpieczeństwo przeciwpowodziowe, ale są inne, alternatywne metody jego poprawienia – tłumaczy Katarzyna Groblewska, rzecznik prasowy OTOP. – Rekomendujemy tzw. opaski, które nie zaburzają układu wysp i łach. Zdajemy sobie sprawę, że są one droższe, ale tego typu rozwiązania zastosowano np. w Gołębiu czy Gniewoszowie – dodaje.

Do protestu przyłączyły się też inni, m.in. Towarzystwo Ochrony Przyrody i Klub Gaja.

Gość
Cziken
crx
(28) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (11 marca 2016 o 22:15) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Najlepiej zaszczuć jednych na drugich. A ja mam inny projekt, przesiedlić p. Szczęcha na teren zalewowy. Tam będzie mógł bulgotać do woli.
Rozwiń
Cziken
Cziken (11 marca 2016 o 12:18) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Mewka ważniejsza niż bezpieczeństwo mieszkańców - chore - "towarzysze ekolodzy" niech zamieszkają na terenach zalewowych, a później pogadamy o mewkach i rybitwach

Właśnie na tym polega problem, że nikt nikomu nie każe mieszkać na terenach zalewowych. I nikt, kto ma trochę oleju w głowie, tam nie zamieszka.

Rozwiń
crx
crx (11 lutego 2016 o 14:15) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Jeśli wygrają w sądzie ludzie z ptakami to powinni pozwać ekoterror o odszkodowanie i zostawić ich w skarpetkach

Ptaki istnieją na Ziemi dużo dłużej niż człowiek i mają lepsze zdolności adaptacyjne do zmieniających się warunków.A poza tym ludzi jest zbyt dużo !!! Kto w tym sporze powinien zwyciężyć...?! 

Rozwiń
Gość
Gość (11 lutego 2016 o 09:29) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jeśli wygrają w sądzie ludzie z ptakami to powinni pozwać ekoterror o odszkodowanie i zostawić ich w skarpetkach
Rozwiń
Gość
Gość (11 lutego 2016 o 08:52) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A co do tytulu to fakt. Prymitywne zagranie na wbudzenie sensacji. Autor nie popisal sie. Od dziennikarza wymagac trzeba odrobiny rzetelnosci. Wstyd! w tym sporze racje maja ekolodzy a napisane jest jakby to oni byli winni.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (28)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!