sobota, 19 sierpnia 2017 r.

Puławy

Krew z zakładów mięsnych płynęła rzeką. Sprawa ma trafić do prokuratury

Dodano: 15 listopada 2016, 10:19

Znów ścieki przemysłowe z zakładów mięsnych Pini Beef popłynęły do rzeki Kurówki a następnie do Wisły. Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska w Lublinie zapowiada skierowanie sprawy do prokuratury.

Tysiące litrów krwi zmieszanej z szeregiem innych substancji trafiły w miniony piątek do rowu melioracyjnego. Ścieki przemysłowe z ubojni przez wiele godzin zanieczyszczały rów, który jest pośrednim dopływem Wisły. Po interwencji mieszkańców, na miejscu pojawiła się straż pożarna i policja. Pobrano próbki.

- Zakład zrzucił do rowu przemysłowe ścieki. Czekamy na wyniki badań pobranych próbek i kierujemy do prokuratury zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez Pini Beef - mówi Arkadiusz Iwaniuk, z-ca lubelskiego inspektora ochrony środowiska.

Ponieważ w piątek na interwencję WIOŚ czekano aż dwadzieścia sześć godzin, do wojewody trafiła skarga radnego na opieszałość tej instytucji. Inspektorzy swoje czynności podjęli w sobotę. Przyjechali na miejsce, odebrali butelki z czerwonym płynem od stowarzyszenia „Zielone Powiśle” oraz przeprowadzili kontrolę w zakładach mięsnych.

Wczoraj na skargę dotyczącą opieszałości służb odpowiedział wojewoda lubelski, który zorganizował zebranie w tej sprawie z udziałem dyrektora lubelskiego WIOŚ. - Jestem zadowolony z jego przebiegu. Wydaje się, że WIOŚ jest zdeterminowany, żeby wyjaśnić tę sprawę - skomentował uczestnik, radny Janusz Próchniak.

Pod koniec tygodnia znane mają być już wyniki próbek pobranych w piątek z rowu biegnącego w pobliżu zakładów. Po zapoznaniu się z nimi, inspektorzy mają zamiar złożyć zawiadomienie do prokuratury.

Według Artura Osiaka, dyrektora Pini Beef, ścieki, który w ostatni piątek znalazły się w rowie to wina poprzedniego właściciela zakładu. Chodzi o rzekomo źle zaprojektowany i wykonany fragment systemu kanalizacji firmy, przez który krzyżowały się ścieki przemysłowe z czystymi. Ten błąd w sztuce budowlanej zdaniem Osiaka, miał zostać wykryty dopiero w ostatni piątek, kilka lat po kupieniu zakładu.

W takie tłumaczenie nie wierzy Janusz Próchniak, który przypomniał, że dyrekcja zakładu wiedziała o problemie już w czerwcu ubiegłego roku. Właściciel zakładu mówił na ten temat podczas spotkania z radnymi i wójtem. ¬Fragment kanalizacji już wtedy miał zostać zabezpieczony. – Dzisiaj jest on po prostu cynicznie wykorzystywany do obniżania kosztów utylizacji – uważa radny Próchniak. 

Sytuacja drogowa

Gdy inspektorzy WIOŚ jechali w sprawie ścieków, w ich auto uderzył samochód. Za kierownica siedziała jedna z pracownic Pini Beef. Była pijana.

- 46-letnia mieszkanka Puław kierując mazdą najechała na tył nissana, który prowadził mieszkaniec Lublina. Kobieta miała ponad 2 promile. Zatrzymaliśmy jej prawo jazdy. Teraz grozi jej do dwóch lat pozbawienia wolności - mówi kom. Marcin Koper, oficer prasowy KPP w Puławach.
Nikomu nic się nie stało.

WIDEO

Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
(14) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (16 listopada 2016 o 08:53) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Tak było,jest i niestety będzie
Rozwiń
Gość
Gość (15 listopada 2016 o 20:01) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
co robi weterynaria i powiatowy lekarz weterynarii dlaczego nie zajmie stanowiska boi się to go zmienić ma młodszego!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Rozwiń
Gość
Gość (15 listopada 2016 o 17:59) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A zwykłemu Kowalskiemu chcą przeprowadzać analizy popiołu z paleniska w kuchni i badać za pomocą wysięgników dym z komina i za to go karać. No cóż ,,duży może więcej,, (dać żeby się od niego odczepili). Dzięki takim ludziom jak radny P.... z Końskowoli sprawa ujrzała światło i w końcu chyba się nie da zamieść po dywan
Rozwiń
gość
gość (15 listopada 2016 o 17:06) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
ZGADZAM SIĘ WIOŚ DOPIERO PO SKARDZE DO WOJEWODY NAGLE WIDZI PROBLEM I CHCE KIEROWAĆ SPRAWĘ DO PROKURATURY. Trzeba było interwencji osobistej WOJEWODY ABY PRZYPOMNIELI SOBIE ZA CO IM PŁACIMY- BRAWO PANIE WOJEWODO.
Rozwiń
Gość
Gość (15 listopada 2016 o 14:38) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Pracowalem tam i niestety wiem co tam sie wyprawia hto jedno z wielu przewinien
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (14)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!