niedziela, 22 października 2017 r.

Puławy

Losy referendum w sądzie. Firma Pini domaga się uniważnienia

Dodano: 11 czerwca 2016, 19:24

(fot. Archiwum)
(fot. Archiwum)

Firma Pini domaga się unieważnienia referendum dotyczącego zakazu budowy spalarni odpadów zwierzęcych i dużych biogazowni w gminie Końskowola. Jej legalność ocenia lubelski Sąd Administracyjny. W czwartek odbyła się kolejna rozprawa.

Ubiegłoroczne referendum w Końskowoli było przykładem obywatelskiego sprzeciwu wobec kontrowersyjnych inwestycji planowanych przez działający na terenie gminy zakład mięsny. Mieszkańcy, chcąc zaprotestować przeciwko budowie w ich sąsiedztwie spalarni oraz biogazowni, zorganizowali akcję referendalną. Przedsięwzięcie zakończyło się sukcesem, frekwencja dopisała i dzięki temu rada gminy dała sygnał do rozpoczęcia zmian nad lokalnym planem zagospodarowania. Nowe zapisy mają zablokować tereny inwestycyjne przed nowymi, uciążliwymi dla mieszkańców, zakładami utylizacji.

Powodem rozpisania referendum były potwierdzane przez właścicieli firmy Pini plany rozbudowy należących do nich zakładów mięsnych koło Końskowoli. Teraz przedsiębiorstwo stara się doprowadzić do unieważnienia referendum, zaskarżając je do Sądu Administracyjnego.

Podczas wczorajszej rozprawy wyrok jeszcze nie zapadł. Według Pini, referendum nie może rozstrzygać o zmianach w planie, a głos mieszkańców gminy nie powinien ingerować w strategiczne dokumenty gminy i szkodzić zamierzeniom biznesowym ich firmy. Przeciwnego zdania są członkowie stowarzyszenia „Zielone Powiśle”. Według radnego Janusza Próchniaka, działania podjęte przez Pini są bezzasadne, bo referendum opierało się na obowiązującym i opublikowanym wyroku Trybunału Konstytucyjnego. Ponadto, jak twierdzi radny, nawet jeśli sąd je unieważni, to rozpoczęte zmiany w lokalnym planie nie zostaną cofnięte. – Będę bardzo zaskoczony, jeśli sąd przychyli się do wniosku firmy Pini. Jesteśmy przekonani o swojej racji. Działaliśmy na podstawie prawa – przekonuje radny.

Następna rozprawa odbędzie się za dwa tygodnie. Wtedy też prawdopodobnie usłyszymy treść postanowienia sądu.

mieszkaniec
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
(7) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

mieszkaniec
mieszkaniec (12 czerwca 2016 o 22:00) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Przedewszystkim te inwestycjie nie dają miejsc pracy. W biogazowni w Piaskach pracyje zaledwie 4 osoby, a utylizacja zatrudnia do kliku-kilkunastu pracowników więc interes dla potęncjalnych mieszkańców gminy jest znikomy ponieważ i tak wloką ludzi głównie z dalszych rejonów lubelszczyzny.Niemają dla nas nic do zaoferowania tylko SMRÓD ,a czuć go niemiłosiernie każdego dnia. Poza tym odstraszą potencjalnych inwestorów na nowo tworzonych terenach inwestycyjnych i to będą straty nie bagatelne, z resztą i teraz i bez tych budowli wątpię aby ktoś chciał w takim sąsiedztwie Piniego wydawać kasę na biznes przy tym ,,capie'', bo przecież wójt poprzenosił w nowym planie tereny przemysłowe przy węźle obwodnicy w sąsiedztwo ubujni.Co za głupota, ręce opadają.
Rozwiń
Gość
Gość (12 czerwca 2016 o 21:38) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Sąd będzie miał problem, jeśli zdecyduje się jednak uchylić uchwałę ponieważ wyrok będzie obowiązywał jako wykładnia prawa. Pini zaskarżyło uchwałę wskazując min. że podane pytania pod referendum naruszają jego interes prawny, ponieważ w przyszłości planował posadowić tego typu inwestycję w Końskowoli. Biorąc pod uwagę definicję ,,interesu prawnego'' należy wspomnieć że można o nim mówić wyłącznie w czasie dokonanym, a w tym przypadku jest to czysto hipoteczny tylko zamiar- w związku z powyższym zarzut o rzekomym naruszenia interesu prawnego jest chybiony i bezzasadny, ale jeśli sąd pomimo to zdecyduje się uchylić referendum będzie oznaczać to ,że każdy podmiot który zechce w przyszłości kwestionować wolę społeczną wyrażoną w akcie bezpośredniej demokracji wystarczy, że poda jako argument w ewentualnym zaskarżeniu taj jak w tym przypadku tylko chęć zainteresowania określonym działaniem biznesowym i będzie to podstawa do podważania woli społecznej w referendach co jest nie zgodne z art. 170 Konstytucji RP.Byłby to skandal, i kompromitacja sądu oraz zwolenników KODU , bo u podstaw uchwał referendalnych leży Wyrok TRYBUNAŁU Konstytucyjnego z 2003r.
Rozwiń
Gość
Gość (12 czerwca 2016 o 14:52) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
To jest po prostu ZAZDROŚĆ
Rozwiń
Gość
Gość (12 czerwca 2016 o 13:08) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Biogazownia nie, wiatraki nie, ludzie zastanówcie się o co wam chodzi.
Rozwiń
provicar
provicar (11 czerwca 2016 o 23:16) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Specjaliści nie potrafią. Nie mam o tym pojecia. Uważam, że wynik referendum jest decydujący. W roku akademickim 1977/78 podczas wykładu z teorii nauczania wykładowczyni postawiła problem, na rozwiązanie którego dała trzy minuty i oznajmiła, że osoba, która jako pierwsza poda rozwiązanie jest geniuszem. Aula była w komplecie, studenci z różnych kierunków na wydziale PIP UMCS. Podałem rozwiązanie w ciągu minuty. Dla ludzi z mojego roku nie było to z a s k o c z e n i e m, bo pamiętali co zrobiłem z porównaniem metod badania twardości metali (na pierwszym roku w ramach kolokwium udowodniłem analitycznie porównywalność dwóch metod twardości- nauczyciel był tym faktem zdumiony i dzięki temu zostałem zwolniony z egzaminu na trzecim roku studiów - nikt na świecie nie podał takiego dowodu - znany był dowód oparty o porównanie kątów). Pozostałym studentom z innych kierunków opadły szczęki. Rzeka, dwa naczynia 9l i 4l. Odmierzyć 6l. Z pełnego 9l dwa odlewy po 4l i zostaje w nim1litr, który wlewamy do opróżnionego 4l. W naczyniu 4l jest 1l. Z pełnego 9l wylewamy 3l do pustego 4l i mamy 6l w niepełnym 9l. Niech więc nikogo nie dziwi fakt, że jestem jednym z największych ludzi w całej historii ludzkości. Zrozumiano!!!! Wyprzedziłem wszystkich geniuszy świata, nie stopniem trudności rozwiązań, lecz kalibrem sensacyjnośći i prostotą rozwiazań - nikt oprócz mnie tego nie dokonał. Wiles na pewno nie udowodnił WTF. Za brednie stanowiące rzekomy dowód WTF Wiles otrzymał z rąk Króla Norwegii Medal Abela czyli Nagrodę Nobla - na wniosek przestępcy. Pod koniec XX wieku spotkałem wykładowczynię w autobusie. Jechała na wydział PIP UMCS. Powiedziałem jej, że to zadanie znalazłem niedawno w polskiej książce z roku 1969. Odpowiedziała, że nie jest to możliwe, gdyż wówczas podczas wykładu podała problem ze źródła obcego. Dodała, że absolutnie tego nie udowodnię, bo musiałem się pomylić. Oto dowód. Józef Kozielecki: Rozwiązywanie problemów, PAŃSTWOWE ZAKŁADY WYDAWNICTW SZKOLNYCH, Warszawa 1969, s. 55-57. Google: lwgula
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (7)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!