piątek, 28 sierpnia 2015 r.

"Traugutt” wraca do Kazimierza

Dodano: 5 listopada 2007, 11:30

Przy wjeździe do miasteczka powstanie wodna instalacja upamiętniająca dawną żeglugę śródlądową.

Będzie się składała z cudem odnalezionych elementów słynnego bocznokołowca "Traugutt”.

Woda przelewająca się przez odrestaurowane koła zabytkowego parowca będzie witać przyjezdnych w pobliżu parkingów i Muzeum Przyrodniczego. Pomnik powstanie z inicjatywy mieszkającego w pobliskim Mięćmierzu inż. Stefana Przesmyckiego. Ma on przypominać, jak popularna niegdyś była żegluga śródlądowa. - Teraz możemy się chwalić dużą i cały czas czynną flotą rzeczną. A w ten sposób chcemy przypomnieć, że działała ona już przed wojną - mówi Grzegorz Dunia, burmistrz Kazimierza Dolnego.
Dwa boczne koła, które będą częścią pomnika, są własnością armatora Henryka Skoczka. Mężczyzna pojechał po nie specjalnie do Płocka, gdzie ruiny parowca sprzedano złomiarzowi. Dostał je za ciężarówkę przywiezionego ze sobą złomu. - Miałem plany odbudowy statku w stylu retro. Niestety, to kosztowna sprawa i jakoś nic z tego nie wyszło. Ale ważne, że udało się uratować chociaż fragment ostatniego w Polsce parowca - opowiada Henryk Skoczek.
I już od dziesięciu lat koła ze statku leżały na podwórku kazimierskiego domu Skoczka. Zgłaszali się po nie przedstawiciele muzeów, ale także prywatni pasjonaci, którzy oferowali pieniądze. - Ale ja chciałem, żeby w Kazimierzu została jakaś pamiątka po dawnej żegludze - mówi Skoczek.
Tak też się stanie. W tej chwili trwa opracowywanie koncepcji budowy instalacji.

Parowiec z \"Rejsu”

"Traugutt” (wówczas nazywał się jeszcze "Goniec”) powstał w 1926 r. w stoczni w Elblągu. Statek był duży, miał ponad
50 metrów długości. W krótkie rejsy mógł zabrać nawet 600 pasażerów. Nieraz przypływał też do Kazimierza Dolnego.
Pod koniec wojny został zatopiony przez Niemców pod Toruniem. Ale udało się go odremontować. Ostatni rejs odbył w 1976 r. Od tamtego czasu coraz bardziej niszczał. W ratowaniu ostatniego polskiego parowca miało pomóc wpisanie go na listę zabytków techniki. Mimo to w 1996 r. w Płocku ruiny "Traugutta” sprzedano złomiarzowi. Podobnym do "Traugutta” statkiem płynęli turyści w "Rejsie” Marka Piwowskiego.

Czytaj więcej o:
1 komentarzy
Skomentuj
avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)
Ostatnie komentarze
dupunia (6 listopada 2007 o godzinie 10:33)
Dunia niech cos w końcu zrobi dla Kazimierza, a nie zajmuje się złomem. W mieście o takich możliwościach i przychodach z turystyki , poza prywatną inicjatywą (i tak skutecznie blokowaną przez urzędasów), nie robi się zupełnie nic. Odkąd zmieniły się władze w K.D. nie zbudowano ani 1 metra chodnika, drogi etc. Bedzie za to zezłomowane koło z parowca. Brawo !!
Zobacz wszystkie komentarze (1)
Pozostałe informacje