czwartek, 17 sierpnia 2017 r.

Puławy

Najpierw zachorowała ona, teraz jej syn. Potrzebna pomoc w walce o życie

Dodano: 3 maja 2017, 20:09

Każdej osobie, która wpłaciła na moje leczenie nawet złotówkę, czy wysłała SMS-a, z całego serca dziękuję – zaznacza pani Aleksandra. – To dzięki tym ludziom żyję i chcę żyć dalej – dla rodziny i dla mojego Maćka
Każdej osobie, która wpłaciła na moje leczenie nawet złotówkę, czy wysłała SMS-a, z całego serca dziękuję – zaznacza pani Aleksandra. – To dzięki tym ludziom żyję i chcę żyć dalej – dla rodziny i dla mojego Maćka (fot. Agnieszka Antoń-Jucha)

Kiedy zdiagnozowano u mnie nieuleczalną chorobę, nie zastanawiałam się, dlaczego ja – mówi pani Ola. – Ale kiedy na nowotwór zachorował mój syn, po raz pierwszy zadałam sobie pytanie: Dlaczego?

W 2011 r. u Aleksandry Brzuch z Bochotnicy Kolonii koło Nałęczowa zdiagnozowano stwardnienie zanikowe boczne (SLA).

– Ola nie jest w stanie wykonać podstawowych czynności, jak chociażby jedzenie czy umycie się. Wymaga całodobowej opieki – mówi pani Dorota, kuzynka chorej. – Nie chodzi samodzielnie. Ma problemy z mową.

Pani Ola ma troje dzieci. Najmłodszy jest Maciej. Ma 15 lat. U chłopca wykryto nowotwór mózgu.

– Maciej cały czas opiekował się mną. Był przy mnie, pocieszał, przytulał. To dziecko żyło dla mnie – podkreśla pani Aleksandra. – Pisał do różnych czasopism apele o pomoc w zbiórce pieniędzy na moje dalsze leczenie...

– Syn jest już po operacji. Czekamy na decyzję dotyczącą dalszego leczenia – chemioterapii – mówi Piotr Brzuch.

– Obiecaliśmy sobie z Maćkiem, że jak się wyleczy, to pojedziemy do Warszawy, do zoo. Mamy już nawet ułożony plan tej wycieczki – zdradza pani Ola.

Rodzina jest w złej sytuacji finansowej. Pan Piotr, aby opiekować się żoną, a teraz także chorym synem, musiał zrezygnować z pracy. Utrzymują się z renty pani Aleksandry w wysokości nieco ponad tysiąca złotych i zasiłku z pomocy społecznej. Tymczasem leczenie kosztuje.

SLA jest chorobą nieuleczalną. Jednak Uniwersytecki Szpital w Olsztynie prowadzi eksperymentalną metodę leczenia polegającą na przeszczepie komórek macierzystych. W kwietniu 2014 r. pani Ola z takiego zabiegu skorzystała. Kolejne są możliwe już tylko odpłatnie.

– Zaraz po podaniu komórek stan zdrowia żony nieco się poprawił. Teraz wyniki badań EMG, czyli oceniających funkcję mięśni i nerwów, są na poziomie sprzed kilku lat – przyznaje Piotr Brzuch.

– A to oznacza, że choroba się zatrzymała – dodaje pani Aleksandra. – Skoro jedna dawka pomogła, to jest szansa, że poprawa będzie jeszcze większa, o ile dostanę kolejne trzy serie – wierzy w powodzenie terapii pacjentka. – Bardzo na to leczenie liczę.

Problemem są pieniądze. Koszt zabiegu – 50 tys. zł – zdecydowanie przekracza możliwości finansowe rodziny. Część tej sumy już udało się zebrać. Wciąż jednak brakuje 27 tys. zł.

Jak pomóc?

• Można wpłacić pieniądze na konto Fundacji Avalon, której podopieczną jest pani Aleksandra.
Nr konta: 62 1600 1286 0003 0031 8642 6001
Tytuł: BRZUCH, 1975.

• Można też wysłać SMS na numer: 75165 o treści POMOC 1975
Koszt SMS-a to 5 zł (6,15 zł brutto)

hhggh
zgroza
karol
(11) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

hhggh
hhggh (4 maja 2017 o 17:59) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
cholerne pisowce na 500+ maja ale już na leczenie chorych osób nie, zgroza, oby oni zachorowali
Rozwiń
zgroza
zgroza (4 maja 2017 o 16:52) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
undefined napisał:
Co ma episkopat do leczenia chorób?? Co do finansów Kościoła, polecam spojrzeć przez pryzmat swojej parafii. Ile rzucasz na niedzielną tacę? W mojej parafii to przeciętnie po 2 złote, z 6-osobowej ławki często nikt nie rzuca nic. Te środki idą na potrzeby księży, na utrzymanie i ogrzanie kościoła, pracę organisty, sprzątanie (niby jest osobna puszka, ale ofiarę wrzucają pojedyncze osoby). Tak jest w mieście wojewódzkim. Zamiast rzucać się na episkopat, wysupłaj te 2 złote i wpłać na konto pani Oli. Bez tego jednego piwa przeżyjesz.
 ma, bo jako pierwsi winni ddawać swoje majątki na pomoc potrzebującym, co głoszą, czy to są tylko puste słowa
Rozwiń
karol
karol (4 maja 2017 o 09:04) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
undefined napisał:
Co ma episkopat do leczenia chorób?? Co do finansów Kościoła, polecam spojrzeć przez pryzmat swojej parafii. Ile rzucasz na niedzielną tacę? W mojej parafii to przeciętnie po 2 złote, z 6-osobowej ławki często nikt nie rzuca nic. Te środki idą na potrzeby księży, na utrzymanie i ogrzanie kościoła, pracę organisty, sprzątanie (niby jest osobna puszka, ale ofiarę wrzucają pojedyncze osoby). Tak jest w mieście wojewódzkim. Zamiast rzucać się na episkopat, wysupłaj te 2 złote i wpłać na konto pani Oli. Bez tego jednego piwa przeżyjesz.
 jasne, że nic. ale kase umieją doić .
Rozwiń
Gość
Gość (4 maja 2017 o 07:25) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Co ma episkopat do leczenia chorób?? Co do finansów Kościoła, polecam spojrzeć przez pryzmat swojej parafii. Ile rzucasz na niedzielną tacę? W mojej parafii to przeciętnie po 2 złote, z 6-osobowej ławki często nikt nie rzuca nic. Te środki idą na potrzeby księży, na utrzymanie i ogrzanie kościoła, pracę organisty, sprzątanie (niby jest osobna puszka, ale ofiarę wrzucają pojedyncze osoby). Tak jest w mieście wojewódzkim. Zamiast rzucać się na episkopat, wysupłaj te 2 złote i wpłać na konto pani Oli. Bez tego jednego piwa przeżyjesz.
Rozwiń
Gość
Gość (4 maja 2017 o 04:10) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Gdzie ZUS przetańczył składki rentowe dzisiejszych emerytów, którzy je opłacali i nigdy nie skorzystali?? Zadam wpłacenia moich składek na konto tej pani!
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (11)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!