czwartek, 19 października 2017 r.

Puławy

„Ni ch... nie rozumiem”. Żart radnego parzący jak barszcz

Dodano: 5 lipca 2016, 16:31

Radny Paweł Maj (fot. Paweł Buczkowski / archiwum)
Radny Paweł Maj (fot. Paweł Buczkowski / archiwum)

Kontrowersyjna prezentacja multimedialna na sesji puławskiej rady miasta. Radny Paweł Maj skrytykował miejską publikację „Ogrody kwiatowe dla owadów” za rzekomą promocję barszczu Sosnowskiego. Swoje wystąpienie skomentował rysunkiem z niecenzuralnym podpisem.

Artykuł otwarty

Czytaj Dziennik Wschodni bez ograniczeń. Sprawdź naszą ofertę

Artykuł otwarty

Radny Maj w punkcie dotyczącym spraw różnych poruszył problem jednej z miejskich publikacji, biuletynu o terenach zielonych. Przeglądając go znalazł zdjęcie pszczoły na groźnej, inwazyjnej roślinie – barszczu Sosnowskiego. Zdaniem radnego, tego rodzaju fotografia zachęca mieszkańców do uprawy niebezpiecznych dla zdrowia chwastów. Samorządowiec do sprawy podszedł na tyle poważnie, że przygotował zebranym na sesji multimedialną prezentację. Opowiedział o historii barszczu, rozmiarach, jakie osiąga, trudnościach z jego usuwaniem i bolesnych skutkach bliższego kontaktu z tą rośliną. Radni byli trochę zaskoczeni, ale to, co zobaczyli na koniec, wprawiło ich w osłupienie.

– Pozwólcie państwo, że skomentuję to tak – powiedział radny Maj, a na ekranie pojawił się satyryczny rysunek: bóbr przygląda się przegryzionemu słupowi linii energetycznej, który – podtrzymywany przez druty – nie przewraca się, i mówi: „ni ch... nie rozumiem”.

– Przyznaję, że mnie zamurowało. Nie widziałam wcześniej tej prezentacji, a nie chciałam też w żaden sposób cenzurować radnego, więc udzieliłam mu głosu. Okazało się, że sprawa, którą poruszył była mało istotna, a komentarz do niej wręcz obraźliwy dla nas wszystkich – mówi Bożena Krygier, przewodnicząca rady miasta.

Zupełnie innego zdania jest Paweł Maj. – Radni nie powinni być zniesmaczeni moją prezentacją, tylko tym, że w oficjalnym biuletynie wydanym przez Biuro Zieleni Miejskiej promowany był barszcz Sosnowskiego. Znam przypadki osób, które z powodu poparzeń tą rośliną przeszły długie i kosztowne leczenie, więc ja takiej formy promocji po prostu nie rozumiem – mówi radny.

Dlaczego użył kontrowersyjnego rysunku? – Jestem po części plastykiem-happeningowcem i uznałem, że taka forma ekspresji będzie właściwa. Zwykłe interpelacje czasem nie wystarczą, więc użyłem ironii i przenośni, by trochę otrzeźwić to towarzystwo – dodaje Maj.

Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
(100) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (12 lipca 2016 o 15:38) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A koleżanki to już mu nie piszą?
Rozwiń
Gość
Gość (12 lipca 2016 o 12:03) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ten komentarz o ubraniu w firankę jest pod filmikiem na YouTube. Tutaj też się pojawił i jakoby pisze to facet, który się poparzył barszczem sosnowskiego. Taka prawda, że te komentarze to pisze Maj i jego koledzy. Weź się pan do roboty, idź do jakiejś pracy, a nie głupotami się zajmujesz.
Rozwiń
Gość
Gość (11 lipca 2016 o 23:24) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Barszcz Sosnowskiego zawstydził chyba władze Końskowoli i już nie straszy w Pożogu za przejazdem kolejowym.
Rozwiń
obserwator
obserwator (10 lipca 2016 o 21:34) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Użytkownik niezarejestrowany napisał:
Panie Maj co będzie dalej? Jaki jeszcze temat pan poruszy byleby tylko zaistnieć? Niech pan zacznie sprzątanie od siebie, bo syf w domu i do pracy się nie chce chodzić. A tak naprawdę to powinien pan posprzątać w swojej głowie, ale sam to pan nie da rady, bo za duży nieład pan w niej ma.
Odezwałą się pani Pakułowa, której sesja pomyliła się z plażą. Te obłe ramionka niech pani gdzie indziej wylewa. Na sesji nie przystoi. a pani co takiego zrobiła? Podpina się pani pod projekty mieszkańców osiedla i mówi, że to pani zasługa. Obrzydliwe
Rozwiń
Gość
Gość (10 lipca 2016 o 11:46) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
,,..okazało się, że sprawa, którą poruszył była mało istotna" głupia ci.. ubrana w firankę, przez tę mało istotną sprawę zostałem dotkliwie poparzony, blizny po oparzeniach mam do dziś (minął rok), o kąpieli i opalaniu mogę zapomnieć, przy najmniejszym kontakcie ze słońcem blizny zaczerwieniają się i może dojść do kolejnego oparzenia. według lekarzy stan taki może trwać co najmniej kilka lat, a może i znacznie dłużej. jak się nie znasz to się nie wypowiadaj troglodytko. problem jest bardzo poważny, a ta cała wasza rada miejska wygląda na towarzystwo wzajemnej adoracji, kompletnie bez pojęcia. pan prezydent wielki obrażalski, jak dziecko, zabrał zabawki i poszedł. w *** ma zagrożenie dla mieszkańców, bo się obraził. panie pawle maj: wielkie brawa dla pana, tak trzymać!
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (100)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!