wtorek, 24 października 2017 r.

Puławy

Prokuratura sprawdza, kto podał niemowlakowi z Puław amfetaminę. Jego matka nie ma pojęcia, jak mogło dojść do zatrucia.

Niemowlę trafiło do puławskiego szpitala pod koniec grudnia. - Pięciomiesięczna dziewczynka zachowywała się bardzo dziwnie - mówi Danuta Kobus-Jonak, ordynator oddziału dziecięcego puławskiego szpitala. Była nadpobudliwa, a jej rączki i nóżki drżały.

Jednak lekarze z Puław nie potrafili jej pomóc. Dlatego odesłali niemowlę do szpitala w Lublinie z podejrzeniem zapalenia opon mózgowo-rdzeniowych. Jednak specjaliści z Dziecięcego Szpitala Klinicznego wykluczyli tę chorobę. A dziewczynka nadal zachowywała się dziwnie: nie było z nią żadnego kontaktu, przez dłuższy okres zamierała w bezruchu. Ale równocześnie zdarzało się, że głośno płakała lub krzyczała.

- Dlatego lekarze przeprowadzili kolejne badania, które miały ustalić, czy nie jest pod wpływem środków farmakologicznych. I wtedy okazało się, że dziecko jest pod wpływem środków odurzających - informuje Agnieszka Osińska, rzecznik DSK.

Jak poinformowała nas puławska prokuratura, tym środkiem odurzającym była amfetamina. Śledczy prowadzą śledztwo w kierunku spowodowania u dziecka ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Grozi za to do 10 lat więzienia.

- Chcemy ustalić, w jaki sposób podano narkotyk dziecku. W tym celu policjanci zabezpieczyli wszystkie środki farmakologiczne, które były mu podawane w mieszkaniu i szpitalu. Teraz zostaną zbadane przez biegłego - informuje Dariusz Lenard, prokurator rejonowy w Puławach.

Po tygodniu dziewczynkę wypisano ze szpitala. Była już w dobrym stanie, choć wcześniej - twierdzą specjaliści - groziło jej śmiertelne niebezpieczeństwo.

- Przedawkowanie amfetaminy może spowodować śmierć dorosłego człowieka, a co dopiero pięciomiesięcznego niemowlaka. Widocznie jego organizm poradził sobie z narkotykiem albo dawka była stosunkowo mała - mówi Iwona Sztajner z lubelskiego Monaru.

Policjanci przesłuchali już matkę dziecka. - Kobieta sama je wychowuje. Twierdzi, że nigdy nie miała kontaktów z narkotykami i nie wie, w jaki sposób jej dziecko się zatruło - mówi prokurator Lenard.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!