piątek, 20 października 2017 r.

Puławy

Ochotnicy z Witowic

  Edytuj ten wpis
Dodano: 15 lutego 2006, 19:33

Ochotnicza Straż Pożarna w Witowicach ma prawie 80 lat. Najstarszym członkiem witowickiej OSP jest Franciszek Chałaj. Do straży należy od 1933 r. Historia strażnicy zaczęła się 6 lat wcześniej. Wtedy grupa mieszkańców wsi spod Końskowoli postanowiła mieć własny zastęp.

Do dziś ludzie pamiętają pierwszych założycieli OSP - Aleksandra Sawickiego (pierwszy prezes), Pawła Dzięgiela (budowniczy remizy), Józefa Rozosia (pierwszy naczelnik) czy Andrzeja Kruka (pierwszy gospodarz). Na początku strażacy mieli dwa konne beczkowozy i - jak sami żartują - zanim dojechali do pożaru, to połowę wody wylali. Dopiero po wojnie, w 1958 r., OSP Witowice otrzymała pierwszy samochód. Był to dodge z wojskowego demobilu.
Zygmunt Dzięgiel (syn Pawła, jednego z założycieli) do dziś wspomina niektóre z akcji. - Najbardziej pamiętam, jak w 1953 r. paliły się Osiny. - mówi. - Z dymem poszło pół wsi. A ogień buchał na wysokość kilku pięter. Ludzie na podwórkach trzymali mnóstwo drzewa z wycinek lasu pod puławskie Azoty. Wszystko paliło się jak zapałki, a do tego po chałupach były pochowane granaty, amunicja i materiały wybuchowe. Jeszcze z wojny. Jak zaczęło walić, to każdy krył się, gdzie mógł. Potem ubecy pytali strażaków, w których chałupach tak waliło. Nic nie powiedziałem. Zapomniałem - śmieje się Zygmunt Dzięgiel.
Dziś OSP w Witowicach ma 70 członków, w tym 40 czynnych strażaków. Do pożaru wyjeżdżają średnio 15 razy w roku. Mają czym gasić. Jeżdżą starem 244 ze zbiornikiem na 2500 litrów wody. Na jego wyposażeniu mają agregat prądotwórczy, maszt oświetleniowy, pompę szlamową, która zdała egzamin podczas ostatniej powodzi w okolicach Kazimierza Dolnego, piły do cięcia stali, betonu i drewna. Od 1995 r. OSP Witowice działa w Krajowym Systemie Ratowniczo-Gaśniczym. Szefem jest Wojciech Ciotucha, a naczelnikiem Jacek Bartuzi. Wielu ze strażaków to już drugie, a nawet trzecie, pokolenie druhów służące w Witowicach.
OSP spod Końskowoli ma własną remizę, w której odbywają się szkolenia. Można ją też wynająć na zabawę lub wesele. W ten sposób zdobyte przez strażaków pieniądze inwestują w sprzęt i wyposażenie drużyny.
Paweł Puzio

  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!