czwartek, 17 sierpnia 2017 r.

Puławy

Odwołana urzędniczka poszła do sądu. A wójt już szuka nowego kierownika

Dodano: 15 czerwca 2014, 14:12

Była kierownik Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej będzie walczyć w sądzie o przywrócenie na stanowisko. Tymczasem gmina już ogłosiła konkurs na nowego szefa ośrodka.

- Pełniący obowiązki wójta nie czeka na decyzje sądu, a przecież może zdarzyć się tak, że sąd przywróci mnie do pracy. Wtedy trzeba będzie zatrudniać na tym stanowisku, przynajmniej tymczasowo, dwie osoby. Kto to będzie finansował? - nie może zrozumieć powodu ogłoszenia konkursu na stanowisko kierownika Marzanna Pakuła, była urzędniczka.

Powodem odwołania Marzanny Pakuły było to, że nie miała wyższego wykształcenia. A to jeden z wymogów Jana Gędka, p.o. wójta wobec szefów podległych mu jednostek. Gędek tłumaczył to na jednej z sesji rady gminy. Była kierownik wskazuje jednak na Ustawę o pomocy społecznej, która nie nakłada na osoby kierujące jednostkami organizacyjnymi pomocy społecznej obowiązku ukończenia studiów.

- Obowiązkiem jest posiadanie co najmniej trzyletniego stażu pracy w pomocy społecznej oraz specjalizacji z zakresu organizacji pomocy społecznej. A te kryteria spełniam, mam 10-letni staż pracy w opiece społecznej i ukończyłam 40 różnych kursów, które potwierdzają moje kwalifikacje - wylicza Pakuła. - Poza tym w pozytywnej opinii, którą dostałam z Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji jest wyraźnie napisane, że przy moim zatrudnianiu w 2004 r. dotyczyła mnie Ustawa o pracownikach samorządowych, w której nie było wówczas wymogu wyższego wykształcenia i przeprowadzania konkursu.

Dodaje, że poinformowała p.o. wójta, że sprawa trafiła do sądu pracy. - Dostałam potwierdzenie z sekretariatu, że pismo wpłynęło, a teraz Jan Gędek twierdzi, że o niczym nie wiedział. W związku z tym przesłałam mu kolejne pismo razem z zaświadczeniem z sądu - mówi Pakuła.

Jan Gędek, p.o. wójta gminy Janowiec tłumaczy, że od lutego, kiedy została odwołana kierownik, nie dostał żadnego dokumentu z sądu potwierdzającego, że został wniesiony pozew. - W takiej sytuacji strona pozwana nic nie wie o sprawie do momentu wezwania jej do sądu. Informacje o ewentualnej sprawie wynikają tylko z pism zwolnionej kierowniczki GOPS-u w Janowcu - zaznacza Gędek. - Co do konkursu na nowego kierownika, została uruchomiona standardowa procedura zgodna z obowiązującym prawem. W tym momencie gdybanie na temat ewentualnej sprawy w sądzie, czy też jej wyniku jest bezpodstawne.

Sprawa została przekazana do Sądu Okręgowego w Lublinie, bo sędziowie z Puław wyłączyli się z jej rozpatrywania. Chodzi o to, że była szefowa janowieckiego GOPS jest ławnikiem w puławskim sądzie. Terminu rozprawy jeszcze nie ma.
gość
student
Gość
(7) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

gość
gość (17 czerwca 2014 o 21:33) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

To niech się ta pierwsza za naukę weźmie i studia porządne zrobi. Kursy to jedna wielka ściema.

Dokładnie pewnie ta nowa ma tyle samo kursów, tylko jeszcze studia do tego.

Rozwiń
student
student (17 czerwca 2014 o 21:27) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Już mają alfę i omegę na to stanowisko - na konkurs zgłosiła się jedna kandydatka - ta, dla której Gędek sprzątnął Pakułę - stara Malinowska. Papiery na konkurs potajemnie przyniósł jej mąż i to w ostaniej chwili

To niech się ta pierwsza za naukę weźmie i studia porządne zrobi. Kursy to jedna wielka ściema.

Rozwiń
Gość
Gość (17 czerwca 2014 o 13:12) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Jak się chce byc kierowniczką w instytucji panstwowej zarabiacą tysiace to wypadaloby miec chociaz mature....

Zasiedziane stanowisko nie robi alfy i omegi z piastującego.... Ale skoro niektórym to nie przeszkadza to może zamiast lekarzy otwórzmy w Janowcu przychodnie znachorską..

ZNOM SIĘ A JAK SIĘ NIE ZNOM TO SIĘ Z CZASEM POZNOM..

Już mają alfę i omegę na to stanowisko - na konkurs zgłosiła się jedna kandydatka - ta, dla której Gędek sprzątnął Pakułę - stara Malinowska. Papiery na konkurs potajemnie przyniósł jej mąż i to w ostaniej chwili

Rozwiń
gość
gość (17 czerwca 2014 o 11:52) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Jak się chce byc kierowniczką w instytucji panstwowej zarabiacą tysiace to wypadaloby miec chociaz mature....

Zasiedziane stanowisko nie robi alfy i omegi z piastującego.... Ale skoro niektórym to nie przeszkadza to może zamiast lekarzy otwórzmy w Janowcu przychodnie znachorską..

ZNOM SIĘ A JAK SIĘ NIE ZNOM TO SIĘ Z CZASEM POZNOM..

NO więc właśnie, jakby ta Pani była szefem firmy, artystką albo innym niezależnym zawodowo człowiekiem, nikt by jej nie zaglądał do wykształcenia. Ale że zachciało się z publicznych pieniędzy żyć to trzeba zaakceptować też warunki, jakie się z tym wiążą. Poza tym jak się miało czas na 40 kursów to jakim cudem nie miało się czasu zrobić matury? A może te kursy to była taka ściema, nie wymagały żadnego zaangażowania, ot - odfajkowane. Średnio 4 kursy w roku przez 10 lat... choć wystarczyło w to miejsce zrobić maturę i zapisać się na studia.

Rozwiń
zuza
zuza (16 czerwca 2014 o 13:04) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

rozumiem, że należy się dokształcać, no ale teraz co się dzieje to zgroza, nic tylko uczyć się, uczyć, a na to trzeba mieć czas i pieniądze, jeżeli ktoś przepracował 20-40 lat to on więcej umie jak ten wyuczony do tego jeszcze w innym kierunku, bo tak jak w mojej firmie, nieważne jaki kierunek, ważne, że wyższe, paranoja, Wałęsa po zawodówce był prezydentem i proszę jaki specjalista, a tu pracowników ze średnim wykształceniem zwalniają, pomimo, że mają duży staż pracy w danym zakładzie.To dotyczy nie tylko tej pani tylko w każdej innej instytucji budżetowej czy tp.

Jak się chce byc kierowniczką w instytucji panstwowej zarabiacą tysiace to wypadaloby miec chociaz mature....

Zasiedziane stanowisko nie robi alfy i omegi z piastującego.... Ale skoro niektórym to nie przeszkadza to może zamiast lekarzy otwórzmy w Janowcu przychodnie znachorską..

ZNOM SIĘ A JAK SIĘ NIE ZNOM TO SIĘ Z CZASEM POZNOM..

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (7)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!