wtorek, 17 października 2017 r.

Puławy

Lekarze nie przetoczyli krwi, pacjent zmarł. Grzywna

Dodano: 25 stycznia 2017, 21:14

Na oddziale ratunkowym pacjentem zajmował się Michał S. Lekarz natychmiast skierował mężczyznę na operację ortopedyczną
Na oddziale ratunkowym pacjentem zajmował się Michał S. Lekarz natychmiast skierował mężczyznę na operację ortopedyczną

Dwaj lekarze ze szpitala w Puławach zostali skazani za narażenie życia pacjenta. Nie przetoczyli w porę krwi i ranny w wypadku mężczyzna zmarł. Medycy mają zapłacić po kilka tysięcy złotych grzywny

Wyrok w tej sprawie zapadł we wtorek w Sądzie Rejonowym w Puławach. To pierwsze rozstrzygnięcie w wieloletniej batalii rodziny zmarłego, która walczy o ukaranie winnych śmierci Krystiana B. W kwietniu 2011 r. mężczyzna został poważnie ranny w wypadku samochodowym na obwodnicy Puław. Do zdarzenia doszło ok. godz. 3 w nocy. Pacjent trafił na oddział ratunkowy puławskiego szpitala. Miał obrażenia głowy i złamaną kość ramienia. Skarżył się również na bóle w klatce piersiowej.

Na oddziale ratunkowym pacjentem zajmował się Michał S. Lekarz natychmiast skierował mężczyznę na operację ortopedyczną. Kolejni medycy złożyli połamane kości Konrada B. Podczas zabiegu mężczyzna dostał również pierwszą jednostkę krwi. Podał ją ówczesny asystent anestezjologa Grzegorz W. Przetaczanie krwi było kontynuowane także na oddziale intensywnej opieki medycznej, na który przewieziono pacjenta po operacji. Konrad B. trafił tam w stanie „skrajnie ciężkim”. Badania wykazały, że w wyniku wypadku doznał m.in. silnego stłuczenia płuc. O godz. 8 rano pacjent zmarł.

Bliscy Konrada B. zawiadomili o sprawie prokuraturę. Podejrzewali, że mężczyzna stracił życie przez zaniedbania ze strony lekarzy. Sprawą zajęli się śledczy z Puław, później postępowanie przejęła Prokuratura Rejonowa w Lublinie. Okazało się, że podejrzenia rodziców nie były bezpodstawne.

Z akt sprawy wynika, że chociaż do wypadku doszło o godz. 3 to dopiero kilka minut przed szóstą lekarze określili grupę krwi pacjenta. Mogli wtedy przystąpić do transfuzji. Szpitalne procedury pozwalały jednak, by w przypadku zagrożenia życia pacjenta przetoczyć mu krew bez oczekiwania na wyniki badań.

Do takich wniosków doszli również biegli z Łodzi, którzy opiniowali w sprawie. Uznali, że Konrad B. powinien zostać poddany „masowej” transfuzji po 30-40 minutach od wypadku. Lekarze z SOR nie powinni czekać na wyniki badań. Zdaniem biegłych, zmniejszyło to szanse mężczyzny na przeżycie.

Zarówno Michał S., jak i anestezjolog Wilhelm B. zostali oskarżeni o nieumyślne narażenie życia pacjenta. Proces ruszył w marcu ub. r. Pierwszy z lekarzy nie przyznał się do winy, ale w swoich wyjaśnieniach potwierdził ustalenia śledczych. Przyznał, że „powinien był przewidzieć” rozwój sytuacji. Nie potrafił jednak wytłumaczyć, dlaczego stało się inaczej. Anestezjolog również nie przyznał się do zarzutów. W swoich wyjaśnieniach kwestionował jednak wyniki śledztwa.

Puławski sąd uznał, że obaj mężczyźni są winni nieumyślnego narażenia życia pacjenta. Nie przeprowadzili pełnej transfuzji, czym zmniejszyli jego szanse na przeżycie. Grozi za to do roku więzienia. Michał S. i Wilhelm B. nie pójdą jednak za kraty. Sąd wymierzył im grzywny w wysokości odpowiednio 8 tys. i 6 tys. zł. Wyrok nie jest prawomocny.

Czytaj więcej o: sąd szpital lekarze
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
(40) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (1 lutego 2017 o 16:31) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
... to Krystiana B/ Konrada B spowodował wypadek w cięzkim stanie trafił do szpitala - stłuczone płuca , uraz wielonarządowy - prawie martwy - ale to wina lekarzy ze zmarł - czy może nadmiernej prędkośći i skutków wypadku - skoro operowano go to wątpie żeby jakiś anestezjolog znieczulil do operacji wykrwawiajacego sie chorego - zmarł bo mial wypadek cudów nie ma ludzie zrozumncie to ze jak ulegacie cięzkiemu wypadkowi to jest ryzyko ze sie tego nie przezzyje - zyjemy w czasach gdzie kazdy jest winny tylko nie ja
Rozwiń
Gość
Gość (27 stycznia 2017 o 16:48) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
"To pierwsze rozstrzygnięcie w wieloletniej batalii rodziny zmarłego, która walczy o ukaranie winnych śmierci Krystiana B." "Bliscy Konrada B. zawiadomili o sprawie prokuraturę." To dwóch różnych pacjentów ?
Rozwiń
Gość
Gość (27 stycznia 2017 o 10:26) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
..ale to on spowodował wypadek, a potem ratujcie mnie na Boga - trzeba było przewidywac skutki nadmiernej prędkości
Rozwiń
Gość
Gość (27 stycznia 2017 o 09:40) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Wysokość kary powala z nóg. Masakra. Ciekawe czy postąpiliby tak samo gdyby ucierpiał tam ktoś z ich bliskich... Przykre.
Rozwiń
lex
lex (26 stycznia 2017 o 21:07) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
...nie ma nic gorszego jak spowodować wypadek i masę kłopotów innym.....a kto na smierć chory to i w szpitali umrze!!!!!!!!!!...i żaden durny sędzia i biegły mu nie pomogą.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (40)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!