czwartek, 24 sierpnia 2017 r.

Puławy

PO chce odwołać członka zarządu powiatu. "Powody polityczne"

Dodano: 16 maja 2014, 16:51

Czy Leszek Gorgol zostanie odwołany z zarządu powiatu puławskiego? Decyzja w poniedziałek. Gdyby tak się stało, do Rady Miasta miałby szanse wrócić Michał Sadura.

Dlaczego Leszek Gorgol (PO) ma stracić stanowisko? Działacze Platformy nabrali wody w usta. - Umówiliśmy się z Leszkiem Gorgolem, że nie będę się wypowiadał w tej sprawie i zamierzam dotrzymać słowa - mówi wicestarosta Paweł Nakonieczny, przewodniczący puławskich struktur PO.

- Mogę powiedzieć tylko tyle, że moja rekomendacja ze strony PO została wycofana - mówi z kolei sam Leszek Gorgol. - A to oznacza, że radni zdecydują, o moim dalszym losie podczas głosowania. Ja jednak nie zgadzam się z decyzją partii i uznaję ją za niesłuszną i niesprawiedliwą.

Z nieoficjalnych informacji wynika, że miejsce odwołanego Leszka Gorgola może zająć Teresa Gutowska, radna miejska PO. Musiałaby wtedy zrezygnować z mandatu w Radzie Miasta. Ten scenariusz byłby z kolei szansą na powrót z politycznego niebytu byłego radnego Michała Sadury, który podczas wyborów samorządowych w 2010 r. zdobył zaledwie 285 głosów i zajął trzecie miejsce na liście Platformy po Sławomirze Seredynie i właśnie Teresie Gutowskiej.

- Tak ma wyglądać cała układanka. O tej sytuacji pisałem już trzy lata temu: jak tylko pan Gorgol zrezygnuje z mandatu radnego powiatowego to przy najbliższej okazji zostanie po prostu odwołany z zarządu. Teraz wszystko się sprawdza - twierdzi Sławomir Kamiński, radny powiatowy opozycyjnego klubu SIS "Teraz”.

Leszek Gorgol zapowiada, że nie składa broni. - Na pewno powody próby odwołania nie były merytoryczne, bardziej polityczne. Będę zabiegał, żeby wynik głosowania był dla mnie pozytywny. Przy 23 radnych potrzeba 12 głosów, żeby mnie odwołać. Mam jednak zamiar zwrócić się do radnych, do ich mądrości, żeby podjęli merytoryczną decyzję w tej sprawie.

W obronę Gorgola angażuje się opozycja. - Na pewno w wielu sprawach się z nim nie zgadzałem, ale zawsze można było z nim prowadzić rzeczową dyskusję. Zna się na swojej pracy, odpowiadał przede wszystkim za szpital. Gdyby został odwołany, nowa osoba będzie potrzebowała kilku miesięcy, żeby poznać temat. To może przecież zaszkodzić powiatowi - przekonuje radny Sławomir Kamiński. Dodaje, że rozmawiał o sprawie z innymi radnymi. - Wielu z nich zareagowało podobnie, jak ja, czyli ze sporym zdziwieniem. "Nie robimy polityki” to jedno z haseł PO, a w tym wypadku to tak naprawdę tylko i wyłącznie polityka.
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!