wtorek, 17 października 2017 r.

Puławy

Pożar domu w Puławach. Pan Jerzy stracił wszystko co miał

Dodano: 30 maja 2017, 08:54
Autor: pab, rs

Ostatnia aktualizacja: 30 maja 2017, 12:31

We wtorek ok. godz. 8:30 na os. Wólka Profecka w Puławach interweniowała straż pożarna, karetka pogotowia i policja. Powodem był pożar drewnianej przybudówki, która pełniła funkcję mieszkalną.

Niewielki budynek położony naprzeciwko bloków komunalnych był domem pana Jerzego. Na szczęście w momencie wybuchu pożaru, nie było go w środku.

– Wyszedłem do kumpla na 15 minut, spojrzałem, a tam tylko kupa dymu. Kołdrę zdążyłem tylko wyrzucić i trochę poparzyłem sobie rękę, ale to nic nie szkodzi, poszczypie trochę i przestanie – mówi mężczyzna, który przyznaje, że nie wie, co teraz się z nim stanie.

– Szkoda mi tego, bo teraz już nigdzie nie będę mieszkał – mówi poszkodowany.

Na miejscu, jego poparzeniami zajęli się strażacy. Jeszcze dzisiaj odwiedzić ma go także pracownik Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Puławach.

– Na pewno nie zostawimy go bez pomocy. Tymczasowo możemy umieścić go w schronisku dla osób bezdomnych. Musimy sprawdzić także jego sytuację rodzinną i prawną – mówi Maria Piastowicz, dyrektor MOPS, która nie wyklucza także pomocy w odbudowie obiektu, w którym mieszkał.

Co było przyczyną tego pożaru, na razie nie wiadomo. Właściciel przybudówki zapewnia, że niczego nie zostawił na gazie, bo nawet nie miał kuchenki, a papierosy palił tylko na zewnątrz. Jedną z możliwości branych pod uwagę jest zwarcie instalacji elektrycznej.

Czytaj więcej o: pożar straż pożarna Puławy
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
(6) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (31 maja 2017 o 07:33) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Nawet jak zostawił peta to się przecież nie przyzna.....
Rozwiń
Gość
Gość (31 maja 2017 o 07:32) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ogień nie bierze się z nikąd. Wiadomo co było przyczyną pożaru? Często ludzie sami powodują groźne sytuacje - zostawią nie zakręconą kuchenke gazową, włączone żelazko, niezgaszony papieros.... itp....
Rozwiń
Gość
Gość (30 maja 2017 o 22:14) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Że w takiej lepiance żył ktoś może kolejny program integracji Romów bo na to jest kasa
Rozwiń
Gość
Gość (30 maja 2017 o 14:54) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Przeciez straż nie wiedziała czy to duży,czy maly dom. A jak by się przez przypadek cos innego podpalili? Zastanów się człowieku!
Rozwiń
Gość
Gość (30 maja 2017 o 10:34) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A ile ma jechać znawców procedur strażackich
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (6)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!