niedziela, 22 października 2017 r.

Puławy

Puławski Park Naukowo-Technologiczny inwestuje w sprzęt

Dodano: 17 czerwca 2015, 09:16

Fot. Paweł Buczkowski / archiwum
Fot. Paweł Buczkowski / archiwum

Cyfrowy system nagrywania i transmisji on-line, dodatkowe pomieszczenia konferencyjne i pracownia do projektowania trójwymiarowego – to wszystko już wkrótce w Puławskim Parku Naukowo-Technologicznym.

Na gigantyczny projekt rozbudowy PPN-T dostał 30 milionów złotych. Z tych pieniędzy powstały już m.in. nowoczesne laboratoria dla Instytutu Nowych Syntez Chemicznych. Do wykorzystania są jeszcze 4 miliony.

Połowa z tej kwoty ma trafić na tzw. zwiększenie funkcjonalności sali wystawienniczej i konferencyjnej. W praktyce będzie to oznaczać zamontowanie systemu streamingu, czyli transmisji wydarzeń i konferencji naukowych w internecie, ale także ich zapis na twardych dyskach. Obraz i dźwięk będzie także będzie transmitowany na żywo w całym budynku PPN-T.

– Takie są dzisiejsze wymagania organizatorów konferencji – tłumaczy Jarosław Pazik z Wydziału Wspierania Rozwoju Przedsiębiorczości w Urzędzie Miasta Puławy, który odpowiada za przygotowanie przetargu.

W PPN-T zostanie powiększona też serwerownia, która dostanie też bardziej wydajne chłodzenie. Sala wystawiennicza za pomocą ruchomych ścianek będzie mogła być dzielona na mniejsze. Ma to ułatwić organizacji wielopanelowych konferencji i warsztatów. W tym roku powstanie też nowa „pracownia design'u”. W pomieszczeniu znajdzie się wysokiej klasy sprzęt kompterowy, oprogramowanie graficzne, skanery oraz drukarki 3D i 2D.

– Ta pracownia nie będzie przypisana do konkretnej firmy. Chcielibyśmy, żeby była ona wykorzystywana zarówno przez lokatorów parku, ale także przedsiębiorstwa z zewnątrz – mówi Pazik.

Miejsce to będzie służyć przede wszystkim tworzeniu wzorów przemysłowych, trójwymiarowych modeli produktów i rozwiązań technicznych, które umożliwi ich wizualizację. Pracownia ma pełnić także funkcje edukacyjne i być wykorzystywana do pokazów np. na potrzeby działającego w PPNT dziecięcego uniwersytetu.

Gość
Miki
Gość
(12) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (18 czerwca 2015 o 21:50) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Pytanie zasadnicze - obiekt zarabia sam na siebie czy miasto do niego dopłaca?
Rozwiń
Miki
Miki (18 czerwca 2015 o 13:09) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Wszystko co piszesz to prawda. Jest tylko jedno małe ale. Do takich pokazów, zajęć dydaktycznych wystarczy lokal o mniejszej powierzchni i zdecydowanie tańszy. Miasto pompuje kasę na utrzymanie kolosa. Prywatne firmy powinny same zadbać o swój rozwój a nie UM ładuje miliony złotych w sprzęt, który później służy prywatnym firmom. Kupuje się drukarkę 3D, która służy  przedsiębiorcom do pokazów za które biorą kasę.
Rozwiń
Gość
Gość (18 czerwca 2015 o 08:36) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
W nosie mam biednych , "ciemiężonych" przedsiębiorców. Po dziesięciu latach pracy u prywatnych "biznesmenów", którym tak ciężko było mi zapłacić ZUS i pozostałe składki i zawrzeć ze mną umowę o pracę a nie dzieło czy zlecenie, a którzy jednocześnie jeździli sobie na 3 tygodnie na jachty. Mam ochotę pokazać im środkowy palec. A tu buduje im się jeszcze wielki, hipernowoczesny obiekt. Nie obrażę się jednak za to co park robi dla moich dzieciaków, bo obydwaj moi synowie zawsze wychodzą stamtąd z wypiekami na twarzy i szczęściem w oczach - zarówno starszy - licealista, jak i mlodszy - z podstawówki . Bo gdzie w naszym zaścianku dzieciaki mogą zobaczyć jak latają drony, pracują drukarki 3d, jeździ łazik marsjański? Gdzie uczy ich się kodowania, gdzie są zawody z robotyki, eksperymenty chemiczne, wykłady o dinozaurach i meteorytach? Za to ich cenię. I chętniej dam na nich kasę niż na tacę.
Rozwiń
Gość
Gość (18 czerwca 2015 o 08:36) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
W nosie mam biednych , "ciemiężonych" przedsiębiorców. Po dziesięciu latach pracy u prywatnych "biznesmenów", którym tak ciężko było mi zapłacić ZUS i pozostałe składki i zawrzeć ze mną umowę o pracę a nie dzieło czy zlecenie, a którzy jednocześnie jeździli sobie na 3 tygodnie na jachty. Mam ochotę pokazać im środkowy palec. A tu buduje im się jeszcze wielki, hipernowoczesny obiekt. Nie obrażę się jednak za to co park robi dla moich dzieciaków, bo obydwaj moi synowie zawsze wychodzą stamtąd z wypiekami na twarzy i szczęściem w oczach - zarówno starszy - licealista, jak i mlodszy - z podstawówki . Bo gdzie w naszym zaścianku dzieciaki mogą zobaczyć jak latają drony, pracują drukarki 3d, jeździ łazik marsjański? Gdzie uczy ich się kodowania, gdzie są zawody z robotyki, eksperymenty chemiczne, wykłady o dinozaurach i meteorytach? Za to ich cenię. I chętniej dam na nich kasę niż na tacę.
Rozwiń
Gość
Gość (18 czerwca 2015 o 08:34) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
W nosie mam biednych , "ciemiężonych" przedsiębiorców. Po dziesięciu latach pracy u prywatnych "biznesmenów", którym tak ciężko było mi zapłacić ZUS i pozostałe składki i zawrzeć ze mną umowę o pracę a nie dzieło czy zlecenie, a którzy jednocześnie jeździli sobie na 3 tygodnie na jachty. Mam ochotę pokazać im środkowy palec. A tu buduje im się jeszcze wielki, hipernowoczesny obiekt. Nie obrażę się jednak za to co park robi dla moich dzieciaków, bo obydwaj moi synowie zawsze wychodzą stamtąd z wypiekami na twarzy i szczęściem w oczach - zarówno starszy - licealista, jak i mlodszy - z podstawówki . Bo gdzie w naszym zaścianku dzieciaki mogą zobaczyć jak latają drony, pracują drukarki 3d, jeździ łazik marsjański? Gdzie uczy ich się kodowania, gdzie są zawody z robotyki, eksperymenty chemiczne, wykłady o dinozaurach i meteorytach? Za to ich cenię. I chętniej dam na nich kasę niż na tacę.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (12)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!