wtorek, 12 grudnia 2017 r.

Puławy

Uniwersytety dziecięce są oblegane. Nowy powstanie w Nałęczowie

  Edytuj ten wpis
Dodano: 11 grudnia 2012, 18:10

W weekendowych zajęciach na UMCS uczestniczy ok. 230 dzieci. Chętnych było znacznie więcej.  ( Wojci
W weekendowych zajęciach na UMCS uczestniczy ok. 230 dzieci. Chętnych było znacznie więcej. ( Wojci

Trzy uniwersytety dziecięce działające od tego roku w Lublinie okazały się takim hitem, że UMCS otwiera dziś pierwszą filię – w Nałęczowie.

Idea jest prosta: uniwersytecka aula, przy tablicy prawdziwy profesor, najpoważniejsze naukowe tematy, a na sali same dzieci. Do tej pory w naszym regionie było to możliwe tylko w lubelskim oddziale Uniwersytetu Dziecięcego Unikids. Zajęcia cieszyły się tak dużym zainteresowaniem, że od września z wykładami dla najmłodszych ruszyły lubelska Wyższa Szkoła Ekonomii i Innowacji oraz Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej.

– Dzieci są rewelacyjne – mówi Anna Bukowska, koordynator Uniwersytetu Dziecięcego UMCS. – Nie boją, pytają o najpoważniejsze sprawy. Nawet na tak trudnych zajęciach, jak wykłady z filozofii czy warsztaty z fizyki.

W weekendowych zajęciach na UMCS uczestniczy ok. 230 dzieci. Chętnych było znacznie więcej. – Ale tylko tylu małych studentów pomieści nasza aula – tłumaczy Bukowska. Dlatego UMCS zdecydował się "wyjść” z zajęciami poza Lublin. Rektor uczelni prof. Stanisław Michałowski zaproponował to samorządowcom.

Pierwszy zgłosił się burmistrz Nałęczowa. – Powiedział, że chce zapisać dzieci ze wszystkich szkół podstawowych z terenu gminy – relacjonuje Bukowska. Efekt? W Nałęczowskim Ośrodku Kultury na pierwszym wykładzie pojawi się dziś prawie 600 maluchów.

Zajęcia z wykorzystaniem laserów i innych efektów pt. "Światło i życie” poprowadzi prof. Mariusz Gagoś. Na uczniów dodatkowo będą dziś czekały warsztaty organizowane przez Planetarium Gemini. A w przyszłym roku – cztery kolejne wykłady
m.in. o filozofii, fizyce, magii i rzymskich legionistach.

Co ważne, maluchy z Nałęczowa nie zapłacą ani złotówki. – My bierzemy na siebie koszty organizacyjne, a gmina zapłaci za udział uczniów w wykładach oraz ich dowóz – tłumaczy Bukowska. Ile? – W tej sprawie o pieniądzach w ogóle nie ma co rozmawiać – odpowiada burmistrz Nałęczowa Andrzej Ćwiek. – To dosłownie parę złotych, żaden wielki wysiłek finansowy dla gminy.

– Jeżeli akademiccy wykładowcy mogą pokazać dzieciom parę ciekawych rzeczy na temat świata. Jeżeli jest możliwość, żeby dzieciom otworzyć oczy, czegoś nauczyć. Po prostu warto skorzystać – dodaje burmistrz.

Filie w kolejnych miastach? – Jesteśmy otwarci. Zapraszamy do współpracy – zachęca Bukowska.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
kotuuu
(1) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

kotuuu
kotuuu (12 grudnia 2012 o 15:49) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Bardzo fajnie, że ktoś chce w ciekawy sposób "otowrzyć" dzieciom oczy na świat. Dzieciaki są zdolne i trzeba to wykorzystywać i motywować je.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (1)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!