środa, 22 listopada 2017 r.

Puławy

Zrzucili się na defibrylator. Automat stanął w środku wsi

Dodano: 2 lutego 2016, 11:56

Automat do ratowania życia, czyli przenośny defibrylator typu AED, to niecodzienny widok na prowincji. Skoki to jedna z pierwszych wiosek, która zdecydowała o jego zakupie <br />
Automat do ratowania życia, czyli przenośny defibrylator typu AED, to niecodzienny widok na prowincji. Skoki to jedna z pierwszych wiosek, która zdecydowała o jego zakupie

Mieszkańcy Skoków w powiecie puławskim zainwestowali we własne bezpieczeństwo. Zrobili zrzutkę na automatyczny defibrylator, który ustawili w centrum wsi. Podobny ma się pojawić w Górze Puławskiej

Na pomysł zakupu defibrylatora wpadł Marek Teper, prezes Ochotniczej Straży Pożarnej Skoki. Uznał, że sprzęt do ratowania życia, który można spotkać w centrach dużych miast czy na terenie galerii handlowych, przyda się także na wsi.

– Po pierwsze nasza miejscowość leży w takim miejscu, że jedyna droga do niej prowadzi przez przejazd kolejowy, co potrafi znacznie wydłużyć dojazd karetki pogotowia – tłumaczy Teper. – Po drugie, niedawno byłem świadkiem omdlenia jednego z moich kolegów, a w ciągu ostatnich miesięcy dwie osoby z naszej wioski zmarły. Gdyby taki automat był zamontowany wcześniej, może chociaż jedną z nich udałoby się uratować – dodaje.

Zakup tej klasy sprzętu nie był łatwy. Strażak ze Skoków zorganizował zbiórkę wśród mieszkańców, w pomoc włączyła m.in. Wspólnota Gruntowa Wsi Skoki, a także Fundacja „Ratujmy Życie”. Swój wkład finansowy na potrzeby tej akcji wniosły także Zakłady Azotowe „Puławy”. Ostatecznie zielona skrzynka na ogrodzeniu pojawiła się w połowie stycznia, tuż po szkoleniu dla mieszkańców.

– Wzięło w nim udział około 70 osób ze Skoków i Borowej. Mieszkańcy uczyli się nie tylko obsługi nowego urządzenia, ale także udzielania pierwszej pomocy, sztucznego oddychania, masażu serca – mówi Marek Teper, który podkreśla, że obsługa defibrylatora nie jest trudna.

– Po wyjęciu go ze skrzynki i uruchomieniu, sprzęt zaczyna do nas mówić i wydawać nam polecenia. Wystarczy się do nich stosować. Pierwsze, co robi, to każe przykleić elektrody, po czym robi pacjentowi EKG i na jego podstawie decyduje o prowadzeniu reanimacji – wyjaśnia prezes lokalnego OSP.

Wiele wskazuje na to, że nie będzie to jedyny defibrylator w gminie Puławy. Taki sam sprzęt chcą także m.in. mieszkańcy Góry Puławskiej. Zbiórka na ten cel rozpocznie się 5 lutego i potrwa do 11 marca. Prowadzić ja będzie fundacja „Ratujmy Życie”, a zielona skrzynka prawdopodobnie zostanie zamontowana w pobliżu OSP. Koszt defibrylatora AED razem z montażem, ogrzewaną skrzynką i podłączeniem do źródła prądu to ok. 10 tys. złotych. W tej cenie jest znajdują się także zabezpieczenia przed kradzieżą, m.in. monitoring.

Pomóż mieszkańcom Góry

Można już wpłacać pieniądze na rzecz zakupu defibrylatora dla Góry Puławskiej. Numer konta fundacji „Ratujmy Życie”:

10 2030 0045 1110 0000 0385 1310
Dopisek: „Darowizna na zakup defibrylatora AED i szkolenie z pierwszej pomocy dla Góry Puławskiej”.

Czytaj więcej o: skoki defibrylator
Gość
Gość
Gość
(23) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (16 lutego 2016 o 09:02) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A co na to przepisy budowlane przecież to budowla trwale związana z gruntem
Rozwiń
Gość
Gość (6 lutego 2016 o 23:17) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Fantastyczna inicjatywa . Gratulacje dla Fundacji i mieszkańców. Chyba nie zdajecie sobie sprawy do końca co się u Was wydarzyło. Zapewniam Was że wiele bym dał aby coś takiego stanęło w mojej wsi. Muszę zebrać się na odwagę i skontaktować z Fundacją, może uda się i w mojej wsi. Dziwię się niektórym komentarzom, zamiast się cieszyć to niektórzy narzekają i marudzą, albo wypowiadają się nie na temat. Co ma AED do jakiegoś tam pługu. Ręce opadają. to pewnie Ci co byli "najbardziej zaangażowani " w pozyskanie funduszy na defibrylator. Trzymam kciuki za akcję i oby więcej takich urządzeń znalazło się na wsiach. A gdzie włodarze tej gminy ? czyżby to tylko sami mieszkańcy - to tym bardziej pełen szacunek i gratulacje. Postawa godna naśladowania. Widać że można wystarczy chcieć. Super
Rozwiń
Gość
Gość (5 lutego 2016 o 07:49) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Jakis problem do mlodziezy? 3/4 tej mlodziezy to druvhowie ochotnicy OSP GP a 1/4 woli siedxiec w Sieci niz wyjsc na zewnatrz. Tu chodxi o ludzkie zycie wiec watpie ze sie nim zaopiekujemy tak jak pani/pan chce.

Drogi gościu, skoro w taki sposób odpowiedziałeś na mój komentarz, to uważam, że doskonale wiesz, o jaką część "elitarnej młodzieży" mi chodziło. Owszem, część osób ze wspomnianej przeze mnie elity jest druhami OSP GP, co mnie nie wprawia w zachwyt, a raczej martwi, bo co to za ochotniczy strażak, który najpierw wypije piwko, dwa lub trzy, zapali ziółko, a później pobiegnie jako przykładny obywatel na akcję, gdy tylko usłyszy syreny?

Niestety, taki jest obraz młodzieży w GP i co gorsza, sami sobie na to zapracowaliście.

Rozwiń
Gość
Gość (4 lutego 2016 o 16:06) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Paradoks... Pan "prezes" taki dobry... A jak którejś zimy zasypało Skoki i Borową to czy ktoś podziękował Panu byłemu radnemu za zakup pługu do odśnieżania ( za grube pieniądze). Nikt nie docenia takich rzeczy, robi się coś na rzecz wsi a nawet nikt "głupiego" dziękuję nie powie.
Rozwiń
Gość
Gość (4 lutego 2016 o 15:59) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Małe sprostowanie. Aparat (niestety) nie stoi na środku wsi, tylko prawie na samym końcu, pod domem byłego radnego i niedaleko domu sołtysa. Myślę, że rozsądniej byłoby umieszczenie go rzeczywiście w środku wsi, gdzie każdy miałby do niego szybki dostęp.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (23)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!