wtorek, 20 lutego 2018 r.

Puławy

Zrzucili się na defibrylator. Automat stanął w środku wsi

Dodano: 2 lutego 2016, 11:56

Automat do ratowania życia, czyli przenośny defibrylator typu AED, to niecodzienny widok na prowincji. Skoki to jedna z pierwszych wiosek, która zdecydowała o jego zakupie <br />
Automat do ratowania życia, czyli przenośny defibrylator typu AED, to niecodzienny widok na prowincji. Skoki to jedna z pierwszych wiosek, która zdecydowała o jego zakupie

Mieszkańcy Skoków w powiecie puławskim zainwestowali we własne bezpieczeństwo. Zrobili zrzutkę na automatyczny defibrylator, który ustawili w centrum wsi. Podobny ma się pojawić w Górze Puławskiej

Na pomysł zakupu defibrylatora wpadł Marek Teper, prezes Ochotniczej Straży Pożarnej Skoki. Uznał, że sprzęt do ratowania życia, który można spotkać w centrach dużych miast czy na terenie galerii handlowych, przyda się także na wsi.

– Po pierwsze nasza miejscowość leży w takim miejscu, że jedyna droga do niej prowadzi przez przejazd kolejowy, co potrafi znacznie wydłużyć dojazd karetki pogotowia – tłumaczy Teper. – Po drugie, niedawno byłem świadkiem omdlenia jednego z moich kolegów, a w ciągu ostatnich miesięcy dwie osoby z naszej wioski zmarły. Gdyby taki automat był zamontowany wcześniej, może chociaż jedną z nich udałoby się uratować – dodaje.

Zakup tej klasy sprzętu nie był łatwy. Strażak ze Skoków zorganizował zbiórkę wśród mieszkańców, w pomoc włączyła m.in. Wspólnota Gruntowa Wsi Skoki, a także Fundacja „Ratujmy Życie”. Swój wkład finansowy na potrzeby tej akcji wniosły także Zakłady Azotowe „Puławy”. Ostatecznie zielona skrzynka na ogrodzeniu pojawiła się w połowie stycznia, tuż po szkoleniu dla mieszkańców.

– Wzięło w nim udział około 70 osób ze Skoków i Borowej. Mieszkańcy uczyli się nie tylko obsługi nowego urządzenia, ale także udzielania pierwszej pomocy, sztucznego oddychania, masażu serca – mówi Marek Teper, który podkreśla, że obsługa defibrylatora nie jest trudna.

– Po wyjęciu go ze skrzynki i uruchomieniu, sprzęt zaczyna do nas mówić i wydawać nam polecenia. Wystarczy się do nich stosować. Pierwsze, co robi, to każe przykleić elektrody, po czym robi pacjentowi EKG i na jego podstawie decyduje o prowadzeniu reanimacji – wyjaśnia prezes lokalnego OSP.

Wiele wskazuje na to, że nie będzie to jedyny defibrylator w gminie Puławy. Taki sam sprzęt chcą także m.in. mieszkańcy Góry Puławskiej. Zbiórka na ten cel rozpocznie się 5 lutego i potrwa do 11 marca. Prowadzić ja będzie fundacja „Ratujmy Życie”, a zielona skrzynka prawdopodobnie zostanie zamontowana w pobliżu OSP. Koszt defibrylatora AED razem z montażem, ogrzewaną skrzynką i podłączeniem do źródła prądu to ok. 10 tys. złotych. W tej cenie jest znajdują się także zabezpieczenia przed kradzieżą, m.in. monitoring.

Pomóż mieszkańcom Góry

Można już wpłacać pieniądze na rzecz zakupu defibrylatora dla Góry Puławskiej. Numer konta fundacji „Ratujmy Życie”:

10 2030 0045 1110 0000 0385 1310
Dopisek: „Darowizna na zakup defibrylatora AED i szkolenie z pierwszej pomocy dla Góry Puławskiej”.

Czytaj więcej o: skoki defibrylator
Gość
Gość
Gość
(23) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (16 lutego 2016 o 09:02) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A co na to przepisy budowlane przecież to budowla trwale związana z gruntem
Rozwiń
Gość
Gość (6 lutego 2016 o 23:17) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Fantastyczna inicjatywa . Gratulacje dla Fundacji i mieszkańców. Chyba nie zdajecie sobie sprawy do końca co się u Was wydarzyło. Zapewniam Was że wiele bym dał aby coś takiego stanęło w mojej wsi. Muszę zebrać się na odwagę i skontaktować z Fundacją, może uda się i w mojej wsi. Dziwię się niektórym komentarzom, zamiast się cieszyć to niektórzy narzekają i marudzą, albo wypowiadają się nie na temat. Co ma AED do jakiegoś tam pługu. Ręce opadają. to pewnie Ci co byli "najbardziej zaangażowani " w pozyskanie funduszy na defibrylator. Trzymam kciuki za akcję i oby więcej takich urządzeń znalazło się na wsiach. A gdzie włodarze tej gminy ? czyżby to tylko sami mieszkańcy - to tym bardziej pełen szacunek i gratulacje. Postawa godna naśladowania. Widać że można wystarczy chcieć. Super
Rozwiń
Gość
Gość (5 lutego 2016 o 07:49) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Jakis problem do mlodziezy? 3/4 tej mlodziezy to druvhowie ochotnicy OSP GP a 1/4 woli siedxiec w Sieci niz wyjsc na zewnatrz. Tu chodxi o ludzkie zycie wiec watpie ze sie nim zaopiekujemy tak jak pani/pan chce.

Drogi gościu, skoro w taki sposób odpowiedziałeś na mój komentarz, to uważam, że doskonale wiesz, o jaką część "elitarnej młodzieży" mi chodziło. Owszem, część osób ze wspomnianej przeze mnie elity jest druhami OSP GP, co mnie nie wprawia w zachwyt, a raczej martwi, bo co to za ochotniczy strażak, który najpierw wypije piwko, dwa lub trzy, zapali ziółko, a później pobiegnie jako przykładny obywatel na akcję, gdy tylko usłyszy syreny?

Niestety, taki jest obraz młodzieży w GP i co gorsza, sami sobie na to zapracowaliście.

Rozwiń
Gość
Gość (4 lutego 2016 o 16:06) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Paradoks... Pan "prezes" taki dobry... A jak którejś zimy zasypało Skoki i Borową to czy ktoś podziękował Panu byłemu radnemu za zakup pługu do odśnieżania ( za grube pieniądze). Nikt nie docenia takich rzeczy, robi się coś na rzecz wsi a nawet nikt "głupiego" dziękuję nie powie.
Rozwiń
Gość
Gość (4 lutego 2016 o 15:59) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Małe sprostowanie. Aparat (niestety) nie stoi na środku wsi, tylko prawie na samym końcu, pod domem byłego radnego i niedaleko domu sołtysa. Myślę, że rozsądniej byłoby umieszczenie go rzeczywiście w środku wsi, gdzie każdy miałby do niego szybki dostęp.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (23)

Pozostałe informacje

komentarze (0)0
polubienia (0)0
19-02-2018

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!