sobota, 25 listopada 2017 r.

Rolnictwo

Plaga kradzieży w sadach owocowych. "Tonę mogli oberwać. Te gorsze wyrzucali"

Dodano: 4 września 2017, 12:24

W tym roku złodziei do kradzieży zachęca też wysoka cena owoców
W tym roku złodziei do kradzieży zachęca też wysoka cena owoców (fot. AS/Archiwum)

W ciągu kilkudziesięciu minut potrafią ukraść z sadu nawet kilkaset kilogramów jabłek. Wybierają plantacje oddalone od zabudowań, działają w nocy. Jesienią giną głównie jabłka i maliny

– Widać, że ci którzy przyszli na szabry, starannie wybierali jabłka – mówi jeden sadowników z naszego regionu, który kilka dni temu padł ofiarą złodziei. – Myślę, że nawet tonę mogli oberwać. Te gorsze wyrzucali. Leżą pod drzewami. Wygląda to tak jakby owoce, które ukradli, były szykowane na handel.

Sad, z którego jednej nocy zginęło kilkaset kilogramów jabłek, znajduje się ponad kilometr od gospodarstwa i ok. 300 metrów od lasu. Złodzieje szabrowali prawdopodobnie przez kilka godzin przez nikogo nie zauważeni.

Przypadków kradzieży owoców prosto z drzew czy krzewów w naszym rolniczym regionie nie brakuje. Kilka tego typu zdarzeń odnotowali policjanci z Opola Lubelskiego. Ofiarą złodziei padli sadownicy w kilku gminach – Opolu Lubelskim, Karczmiskach, Łaziskach i Józefowie nad Wisłą.

– Do czwartku mieliśmy zgłoszone cztery takie zdarzenia. Trzy z nich to wykroczenia. Tak się kwalifikuje kradzież kiedy straty nie przekraczają 500 zł – tłumaczy asp. Bożena Lasota z Komendy Powiatowej Policji w Opolu Lubelskim. – Kiedy 2-3 osoby wchodzą w nocy do sadu to w ciągu kilkudziesięciu minut mogą ukraść nawet 200-300 kilogramów owoców. Nie zajmie im to dłużej niż godzinę – szacuje.

– W Lubelskiem te kradzieże są w miarę na małą skalę – uspokaja Krzysztof Cybulak, prezes oddziału w Łaziskach Związku Sadowników Rzeczpospolitej Polskiej. – Dużo gorzej jest w takim Grójcu, gdzie jednej nocy złodzieje potrafią ukraść 2, 3 a nawet 4 tony owoców. Licząc po jakieś 80 gr z kilogram to jest to strata na poziomie kilkudziesięciu tysięcy złotych.

Nie zawsze złodzieje są bezkarni. Policjanci z Opola zatrzymali już jednego amatora cudzych jabłek. 59-latek sam prowadzi gospodarstwo rolne. – Chodziło o 200 kg jabłek – podaje asp. Lasota. – Materiały sprawy zostały już skierowane do sądu z wnioskiem o ukaranie.

W tym roku złodziei do kradzieży zachęca też wysoka cena owoców. – Ostatnio na skupie cena jabłek dochodziła do 90 groszy za kilogram – mówi Cybulak. – Teraz spadła na 60 groszy.

Jeszcze droższe są maliny.

– Mieliśmy zgłoszenie o kradzieży ok. 200 kg malin z krzaka. To było na przełomie lipca i sierpnia – mówi podinsp. Marek Tchórz, komendant powiatowy policji w Kraśniku.

Mundurowi przyznają, że podobnych zdarzeń może być więcej. – Sezon na jabłka dopiero się rozpoczął – mówi policjantka z Opola Lubelskiego. – Prowadzimy akcje prewencyjne. Informujemy też sadowników o tego typu kradzieżach.

Czy można się przed złodziejami zabezpieczyć? – Ogrodzenie może by pomogło, ale to spore koszty. Poza tym jakby ktoś bardzo chciał ukraść to pewnie i tak by to zrobił – mówi poszkodowany sadownik. – Codzienne pilnowanie też nie wchodzi w grę. Ja nie mam takiej możliwości.

J.J
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
(15) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

J.J
J.J (18 września 2017 o 07:56) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Płaciłem    miastowym 120 zł dniówką z  wyrzywieniem ,   byli trzy razy , drugi dzień na kacu a w trzeci pijani przyjechali kłłócić sie o pieniądze .
Rozwiń
Gość
Gość (5 września 2017 o 10:06) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
nikt obcy tam nie poszedł. Musieli być młodzi i silni oraz przyjechać samochodem dostawczym co jest do wykrycia.
Rozwiń
Gość
Gość (5 września 2017 o 08:20) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Zatrudniajcie dalej tanich robotników zza miedzy. Płaćcie im jak najmniej. Sami sobie wezmą premię. Mają teraz własne samochody dostawcze, zorganizowaną sieć hurtowników, itd. To dopiero początek naszych kłopotów. Akcja "niewidzialna łapa" dopiero się rozkręca. Będziecie przeklinać ten dzień, kiedyście myśleli, że znaleźliście frajerów, którzy będą wam pracować za darmo. To wy teraz będziecie pracować dla nich.
Rozwiń
Gość
Gość (5 września 2017 o 01:15) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Elektronika potaniała. Czujniki, kamerki... zresztą, jak kogoś stać na kilka tysięcy strat, to mi go nie żal. Ja w aucie założyłem dodatkowy immubilaser oraz umieściłem czujnik GPS. Autocasco nie pokryje mi strat przy kradzieży. No, ale rolnik, czy sadownik ino brać potrafi, bo przecież powódź, kradzież, czy wichura to musi być klęska i odszkodiwanie się należy. Prawda?
Rozwiń
Gość
Gość (5 września 2017 o 01:10) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Raczej właściciel już do tego sadu z namiotami by nie wszedł.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (15)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!