wtorek, 16 stycznia 2018 r.

Rolnictwo

Rolnicy zamknięci w strefie ochronnej ujęcia wód Nałęczowianka. "Zabrania się niemal wszystkiego"

Dodano: 8 grudnia 2017, 11:48

W strefie obowiązuje m.in. zakaz stosowania środków ochrony roślin niebezpiecznych dla człowieka lub środowiska oraz pestycydów
W strefie obowiązuje m.in. zakaz stosowania środków ochrony roślin niebezpiecznych dla człowieka lub środowiska oraz pestycydów (fot. archiwum DW/ Tomasz Koryszko)

- Nie dość, że stracimy możliwość uprawy ziemi, która jest naszym źródłem utrzymania, to jeszcze jej wartość znacznie spadnie – oburzają się rolnicy z gminy Nałęczów. Chodzi o strefę ochronną ujęcia wód podziemnych „Nałęczowianka”, którą wyznaczono - jak twierdzą - bez ich wiedzy. Ustanowieniem strefy zaskoczony jest też burmistrz

Strefa powstała na mocy rozporządzenia dyrektora Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Warszawie z 7 kwietnia tego roku. Mimo że obejmuje ponad 80 działek pod Nałęczowem, ich właściciele nie mieli o tym pojęcia.

– Dowiedzieliśmy się dopiero teraz i to przypadkiem. Dlaczego nie było żadnych spotkań czy rozmów na ten temat? Wszystko odbyło się za naszymi plecami, a sprawa jest bardzo poważna – mówi nam jeden z właścicieli działek w Bochotnicy-Kolonii. – Czujemy się zagrożeni. W związku z ustanowieniem strefy nasze prawa związane z uprawą zostaną bardzo ograniczone. Odbiera się nam w ten sposób źródło utrzymania. W moim przypadku ponad 70 procent blisko 1,5-hektarowej działki zostało włączone do strefy ochronnej.

– Zabrania się niemal wszystkiego – od wykonywania zabiegów ochronnych, po mycie samochodów. Jeśli nie będziemy mieć możliwości uprawy ziemi, straci ona na wartości, mimo sąsiedztwa Nałęczowa – mówi inny rolnik, którego też dotyczy sprawa.

Co na to „Nałęczowianka”? – Strefa ochronna została ustanowiona w kwietniu, a termin spotkania z mieszkańcami wyznaczyliśmy w listopadzie. Chcieliśmy poinformować nie tylko o ograniczeniach z tym związanych, ale też jak kontynuować działalność rolniczą na tym terenie. Strefa jest ustalana na podstawie badań hydrogeologicznych, w oparciu o analizę miejscowych zagrożeń – tłumaczy Agata Czarnecka, dyrektor zakładu produkcyjnego Nestlé Waters, właściciela „Nałęczowianki”.

Rolnicy, z którymi rozmawialiśmy twierdzą jednak, że nic nie wiedzieli o listopadowym spotkaniu.

– Informowaliśmy o nim roznosząc zaproszenia do każdego gospodarstwa, którego dotyczy ta sprawa, rozwiesiliśmy też plakaty. Przy współpracy z ekspertami z Instytutu Upraw Nawożenia i Gleboznawstwa z Puław przygotowaliśmy też informację o alternatywnych metodach uprawy w systemie rolnictwa zrównoważonego, które można stosować w strefie ochronnej – mówi Czarnecka. – Jeśli ktoś jednak uważa, że ich stosowanie przełoży się na mniejszy dochód z upraw, będzie miał drogę formalną, żeby ubiegać się o rekompensatę.

Ustanowieniem strefy ochronnej zaskoczony jest też burmistrz Nałęczowa. – Dziwi mnie prawo, które pozwala na wydanie rozporządzenia, dotyczącego właścicieli działek znajdujących się na terenie gminy bez informowania o tym urzędu. To odbiera nam możliwość opiniowania – mówi burmistrz Andrzej Ćwiek i dodaje: Na tym etapie nie chciałbym jednak ani nikogo oskarżać, ani bronić. - Dla mnie w tej sprawie jest jeszcze dużo znaków zapytania. Z jednej strony oczywistym jest, że musimy chronić wody podziemne, z których korzysta nie tylko „Nałęczowianka”, ale też nasz zakład wodociągów. Jednak z drugiej – pojawia się pytanie, czy wyznaczając strefę w takim właśnie kształcie rzeczywiście ten cel osiągniemy.

Czego nie wolno w strefie

• zabrania się m.in.: rolniczego wykorzystania ścieków, przechowywania lub składowania odpadów promieniotwórczych, lokalizowania ferm chowu lub hodowli zwierząt

• obowiązuje zakaz wydobywania kopalin innych niż lecznicze, stosowania środków ochrony roślin niebezpiecznych dla człowieka lub środowiska oraz pestycydów, a także mycia pojazdów mechanicznych poza myjniami usługowymi

• zabrania się też lokalizowania składowisk odpadów komunalnych i cmentarzy, grzebania zwłok zwierząt oraz wprowadzania ścieków do wód lub ziemi.

Czytaj więcej o: Nałęczów rolnictwo
Bizon
Gość
Użytkownik niezarejestrowany
(30) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Bizon
Bizon (9 grudnia 2017 o 13:36) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Słuchajcie taplarscy,Nałęczów wymiera. Ludzie uciekają z miasteczka bo nie mogą znaleźć pracy.Uzdrowisko zwalnia ludzi inwestycji praktycznie nie ma.Taki to scenariusz...!
Rozwiń
Gość
Gość (9 grudnia 2017 o 12:40) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A podobno ta strefa ochronna miała być po stronie nałęczowianki i sułka oraz Cynkowa, tam są największe źródła. I nagle strfa ochronna zrobiła się po drugiej stronie szosy? 
Rozwiń
Gość
Gość (9 grudnia 2017 o 10:54) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
"Byle co" to Ty gadasz ... Twojej działki dotyczą te ograniczenia? Pewnie nie skoro pier głupoty.
Rozwiń
Gość
Gość (9 grudnia 2017 o 10:39) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Nie za duże te ograniczenia, po prostu nie można zanieczyszczać i pryskać byle czym. W sumie wyjdzie na dobre :D
Rozwiń
Maja
Maja (8 grudnia 2017 o 22:26) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Do kolesia, któremuśmierdzi gnojowica pod oknem. A schabowego byś nie zjadł, nie lubisz to może kurczacze, teżnie to może mleczka byś się napił. i wbij sobie do pustej głowy, że wszystkie zwierzęta z tobą włącznie produkują gnojowicę, a jak śmierdzi to do miasta spaliny wąchać. Wieś dla rolników
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (30)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!