sobota, 20 stycznia 2018 r.

Rolnictwo

Rośliny bez sztucznych nawozów? Obiecujący wynalazek badaczki z UMCS

Dodano: 10 grudnia 2017, 14:00

- Efektywny wzrost roślin będzie możliwy bez wprowadzania  szkodliwych nawozów sztucznych, które są obecnie stosowane w zbyt dużej ilości, a ich nadmiar wymywany jest z gleby do wód gruntowych i powierzchniowych– podkreśla dr Sroka-Bartnicka
- Efektywny wzrost roślin będzie możliwy bez wprowadzania szkodliwych nawozów sztucznych, które są obecnie stosowane w zbyt dużej ilości, a ich nadmiar wymywany jest z gleby do wód gruntowych i powierzchniowych– podkreśla dr Sroka-Bartnicka

Za trzy lata na rynek może wejść ekologiczny preparat, który pozwoli na zwiększenie plonów roślin uprawnych i leczniczych nawet o 30 proc. Badaczka z UMCS otrzymała prawie 1,2 mln zł na realizację swojego projektu

Chodzi o projekt pod nazwą „Opracowanie ekologicznego preparatu do stymulacji wzrostu i plonowania roślin uprawnych i leczniczych”. Jego efektem ma być otrzymanie innowacyjnego  preparatu, którego zastosowanie ma przełożyć się na istotny wzrost plonowania szerokiej grupy roślin i ograniczyć nadmierne stosowanie związków azotowych zanieczyszczających środowisko. Projekt realizuje dr Anna Sroka-Bartnicka z Zakładu Genetyki i Mikrobiologii UMCS, bazując na wieloletnich badaniach prowadzonych w Jednostce pod nadzorem prof. dr hab. Anny Skorupskiej.

- Preparat będzie zawierał naturalne metabolity produkowane przez bakterie z rodzaju Rhizobium,  tzw. czynniki Nod – opisuje dr Anna Sroka-Bartnicka. Rizobiowe czynniki Nod efektywnie zwiększają wydajność symbiozy w przypadku takich roślin uprawnych jak: groch, wyka, ale też roślin leczniczych, jak np. nostrzyk żółty. Według badaczki, zastosowanie preparatu może zwiększyć wydajność plonów nawet do 20 proc.

- Odbędzie się to z korzyścią dla środowiska. Efektywny wzrost roślin będzie możliwy bez wprowadzania  szkodliwych nawozów sztucznych, które są obecnie stosowane w zbyt dużej ilości, a ich nadmiar wymywany jest z gleby do wód gruntowych i powierzchniowych– podkreśla dr Sroka-Bartnicka.

Projekt będzie realizowany przez trzy lata. Po tym okresie wynalazek ma być gotowy do skomercjalizowania. – Współpracujemy w tym zakresie z dwiema firmami, które wyraziły już zainteresowanie wprowadzeniem produktu na rynek – zaznacza badaczka.

Dr Sroka-Bartnicka znalazła się wśród laureatów ósmej edycji programu LIDER, realizowanego przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju.

Przedsięwzięcie jest adresowane do młodych naukowców i ma na celu poszerzenie ich kompetencji w samodzielnym planowaniu prac badawczych, których wyniki mogą mieć praktyczne zastosowanie i posiadają potencjał wdrożeniowy. Badaczka z UMCS otrzymała najwyższe możliwe dofinansowanie – w wysokości prawie 1,2 mln zł.

Podobną kwotę na realizację swoich badań otrzymała także druga z wyróżnionych w konkursie przedstawicielek lubelskich uczelni, dr inż. Anna Dziubińska z Politechniki Lubelskiej. Jej pomysł dotyczy opracowania i wdrożenia nowej niskoodpadowej technologii kształtowania plastycznego stopów metali lekkich z przeznaczeniem dla przemysłu lotniczego i motoryzacyjnego.

Czytaj więcej o: UMCS nauka
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
(7) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (12 grudnia 2017 o 22:00) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Lala chce habilitację zrobić, więc kombinuje jak umie i robi szum wokół tego. A wszystko, jak większość tych badań "naukowych" gó wno warte (w sensie obornik, jako nawóz).
Rozwiń
Gość
Gość (11 grudnia 2017 o 10:24) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ha ha, komentarz poniżej w punkt. Dodać jeszcze należy, że eko-sreko będzie drogie i rolnik tego nie kupi, a podsypie azotem żeby rosło szybko i już.
Rozwiń
Gość
Gość (11 grudnia 2017 o 09:15) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Troszkę nie rozumiem sensu tego pomysłu, płodozmian i obsiewanie poplonu z roślin motylkowych znane było od dawna. Rhizobium w symbiozie z motylkowymi wiąże azot, który także trafia do gleby, wzbogacając tym samy glebę w ten pierwiastek, więc jeżeli bakterie są obecne w glebie i umożliwimy im tworzenie brodawek na roślinach motylkowych to będziemy mieli azot w glebie dla roślin. Gdzie tu innowacja? z wiki: "Nadmierna chemizacja rolnictwa powoduje zubożenie gleb w bakterie brodawkowe, np. zaprawy nasienne opóźniają tempo wzrostu szczepów Rhizobium i Bradyrhizobium oraz zmniejszają liczebność i wielkość ich kolonii" Jaki wniosek? Powrót do małych gospodarstw, naturalne rolnictwo i będzie dobrze. To mniej więcej taka sama logika jak dorzucać grubasom do chipsów środki na odchudzanie, zamiast stymulować ich do tego co najbardziej naturalne, czyli do ruchu. Innowacje skończyły się na wynalezieniu koła, teraz to jest po prostu kombinowanie jak wyciągnąć kasę najpierw od podatnik, a potenm od rolnika, no bo "nałukowcy" też muszą wykazać, że są przecie ciemnemu ludowi porzenii biotechnologii ezę "rozgrzanom" do czerwoności niosą w otchłanie ignorancji
Rozwiń
Gość
Gość (11 grudnia 2017 o 08:41) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ile to było takich pomysłów... Jak trzeba wdrożyć na skalę przemysłową to się okazuje że syf jeszcze większy niż te azoty.
Rozwiń
Gość
Gość (11 grudnia 2017 o 08:11) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Czy ta kobieta może zaorać grupę azoty swoimi pomysłami?
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (7)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!