sobota, 16 grudnia 2017 r.

Rolnictwo

Ukrainiec do pracy poszukiwany

  Edytuj ten wpis
Dodano: 4 stycznia 2012, 13:41

Natalia Kiwszyk (MACIEJ KACZANOWSKI)
Natalia Kiwszyk (MACIEJ KACZANOWSKI)

Rozmowa z Natalią Kiwszyk, właścicielką Agencji Pośrednictwa Pracy "Bug” w Lublinie.

• Od dawna prowadzi Pani swoje biuro?

– Od 20o6 r. Sprowadzam pracowników głównie z zachodniej Ukrainy. Są bardzo pracowici, łatwo się z nimi dogadać. Próbowałam też współpracować z Białorusią. Ale nic z tego nie wyszło. Dzwoniłam do tamtejszych urzędów pracy, ale powiedzieli, że najpierw "muszą mnie sprawdzić”. Od lat współpracuję więc z ukraińskimi biurami. Szukamy ludzi głównie do prac sezonowych, których nie chcą Polacy, głownie w polu i w przetwórstwie.

• Jak szukacie pracowników?

– Tylko przez sprawdzone biura na Ukrainie. Dajemy ogłoszenia w ukraińskiej telewizji, gazetach. Potem pomagamy w wyrobieniu wiz, zapewniamy polskie numery komórkowe, a ja osobiście odbieram ich na dworcu. Spisujemy też kontrakt, który pracownicy podpisują jeszcze przed przyjazdem. Jest tam wszystko: stawki i warunki. Tak, by potem nie było nieporozumień. I nikt nie mówił, że miało być 2 zł za kg malin, a jest 1 zł...

• Ile Ukraińcy zarabiają w Polsce?

– 6-7 zł za godzinę. Średnia dzienna stawka to 60 zł bez wyżywienia. Wychodzi 1200-1500 zł miesięcznie. Uważam, że to w porządku. Ale pod polskimi konsulatami na Ukrainie nie brakuje oszustów, którzy wmawiają ludziom, że dostaną tu 15-20 zł za godz. Niezbędne do otrzymania wizy dokumenty, które agencje wystawiają za darmo, można tam kupić po 500-600 euro. I opowiadają bajki, że wystarczy tylko przyjechać na dworzec i będzie na nich czekała kolejka pracodawców.

• Przyjeżdżają, a tu nikt nie czeka...

– Wtedy zaczynają wydzwaniać do mnie. W święta, niedziele, nocami... Ludzie, którzy ich oszukali, znikają. A nieuczciwe firmy zmieniają nazwy. I działają dalej.

• Skąd pomysł na taką działalność?

– Byłam na szkoleniu z pisania projektów unijnych dla bezrobotnych, gdy dowiedziałam się, że Ukraińcy będą mogli pracować w Polsce legalnie. Zaczęłam pytać o to w urzędach, ale nikt nic nie wiedział. Byłam pierwsza. W tamtym czasie poznałam panią, która ma dziś podobną agencję na Ukrainie. Do dziś współpracujemy.

• Łatwo znaleźć pracowników sezonowych?

– W tym roku brakowało rąk do pracy. Po tamtej stronie granicy zgłosiło się mało Ukraińców. Nawet rozklejałam ogłoszenia w Lublinie. Ale nikt się nie zgłosił. Mimo, że dla pracownika moje usługi są bezpłatne.

• A dla pracodawcy?

– 150 zł za znalezienie jednego pracownika. Dla rolników stawka jest niższa – 120 zł. Oczywiście stali klienci mogą liczyć na zniżki.

• Dużo osób korzysta z usług Pani biura?

– Na przykład w 2008 r. wysłałam do pracy ponad 400 osób w 55 miejsc. Później już zaczął się kryzys. W ubiegłym roku za moim pośrednictwem do pracy w Polsce przyjechało niecałe ok. 200.

• Jaka to zwykle praca?

– W polu, w gospodarstwie, na wesołym miasteczku, do wyrębu lasu. A także sprzątaczki, pokojówki, pielęgniarki do pomocy osobom starszym. Ale już np. kucharze się nie sprawdzili, bo okazało się, że nie znają polskich potraw. Zresztą ja stawiam na pracowników niewykwalifikowanych.

• Dlaczego?

– Bo nie mogę sprawdzić ich kwalifikacji. A papiery mogą mieć podrobione. Teraz na przykład przyjechało ośmiu ślusarzy i czterech wraca z powrotem.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
agencja
(1) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

agencja
agencja (15 lutego 2012 o 16:43) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Niestety ale ta pani posiada już nieaktualne informacje mimo, iż mieszka tak blisko wschodniej granicy. Na dzień dzisiejszy stawki za lewe oświadczenia/zaproszenia są o niebo niższe ale na dużo większą skalę niż jeszcze 2, 3, czy 4 lata wcześniej. Faktem jest,że najwięcej oszustów - pseudo agencji i najwyższe stawki za zaproszenia występują w zachodniej części Ukrainy ale z pewnością nie 500-600 EUR, ciekawa jestem skąd u tej pani taka wiedza. Pani Natalia chyba dawno nie była na Ukrainie i naiwnie wierzy w to co mówią jej znajomi i partnerzy ukraińscy.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (1)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!