piątek, 18 sierpnia 2017 r.

Ryki

Remontują tory kolejowe, a przy okazji niszczą lokalną drogę

Dodano: 15 lipca 2017, 20:48

Droga w Nadwiślance
Droga w Nadwiślance (fot. Google Street View)

Mieszkańcy Nadwiślanki w gminie Stężyca poskarżyli się na firmę Budimex, której ciężarówki wjechały na lokalną drogę z kostki betonowej. Po naszej interwencji firma zapewnia, że był to incydent, który więcej się nie powtórzy.

Chodzi o prace modernizacyjne torów kolejowych linii nr 7, które zleca PKP PLK. W związku z tym, przygotowane zostały trasy dla ciężarówek, które miały omijać tereny zabudowane. Problem w tym, że taki alternatywny dojazd jest trochę dłuższy, a wykonawcom prac zależy na oszczędnościach. Gdy w tym tygodniu mieszkańcy Nadwiślanki zobaczyli przejeżdżające przez wioskę wywrotki, byli oburzeni.

– Domy nam pękają podczas transportu ciężkich materiałów. Jest nam przykro, bo ta droga przez naszą wioskę była budowana przez 20 lat. Ja i inni mieszkańcy do jej projektu dokładaliśmy z własnej kieszeni. Poza tym przez lata, wszystko, co otrzymywaliśmy z funduszu sołeckiego, przeznaczaliśmy tylko na ten cel – opowiada Wojciech Marchel, były radny, mieszkaniec Nadwiślanki. – Nie pozwolimy na to, żeby nam tę drogę zniszczyli tylko dlatego, że nie chce im się dołożyć dwóch kilometrów i pojechać objazdem – dodaje.

Jak przypomina, wykonawca prac obiecywał, że z tej drogi korzystać nie będzie. – Ale robią swoje, a skoro tak, to my będziemy musieli tę drogę zablokować – zapowiada Marchel. Obrotem sprawy zaskoczona jest zastępca wójta gminy Stężyca, Grażyna Domańska. – Będę musiała to sprawdzić, bo jesteśmy w posiadaniu pisma z 12 czerwca tego roku od Budimexu. Spółka poinformowała nas o tym, że rezygnuje z korzystania z tej właśnie drogi. Dotychczas nie mieliśmy żadnych sygnałów świadczących o zmianie w tej kwestii – przyznaje.

O komentarz poprosiliśmy także rzecznika firmy Budimex, Krzysztofa Kozioła. – Nie zmieniliśmy zdania. Przez Nadwiślankę nie jeździmy i nie będziemy jeździć. Ciężarówki, które przejechały przez tę wioskę w tym tygodniu to był incydent, który już się nie powtórzy – zapewnił.

Janina Zientara, sołtys Nadwiślanki wcześniej postanowiła wziąć sprawy w swoje ręce. – Porozmawiałam sobie z tym kierowcą, który w tym tygodniu zaczął jeździć ciężarówką przez naszą wioskę i wytłumaczyłam mu, że nie wolno mu tego robić. Mówił, że nic o tym nie wiedział – mówi pani sołtys.

olo
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
(6) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

olo
olo (17 lipca 2017 o 06:49) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
undefined napisał:
To nie wina budimexu, to kreatywnosc kilku kierowcow, ta grupa zawodowa to wyjatkowo niereformowalne zakute łby i to z pokolenia na pokolenie
 Najgorsze i przykre jest to, że taki nie myśli, że komuś drogę niszczy. Sorry, ale jak sie jedzie 20 czy 30-sto tonową ciężarówką to trzeba coś "trybić we łbie" że droga się ludziom rozwali.... a tu kompletnie pod kopułą nic..... ino kilka trybików się kręci.....
Rozwiń
Gość
Gość (17 lipca 2017 o 06:47) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
panie krzysztofie kozioła, weź się pan za tego cwaniaka co to drogę niszczy i o*** pan, w końcu pan prezes jesteś, co nie? mimo wszystko że mówi pan, iż to był - incydent- pokazuje to tylko jakie myślenie mają kierowcy - oby szybciej, oby taniej.... dobrze to nie wróży.
Rozwiń
Gość
Gość (16 lipca 2017 o 10:47) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
To nie wina budimexu, to kreatywnosc kilku kierowcow, ta grupa zawodowa to wyjatkowo niereformowalne zakute łby i to z pokolenia na pokolenie
Rozwiń
sołtys
sołtys (16 lipca 2017 o 09:40) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Biorą roboty za małe ceny nie uwzgledniając innych robót ,a potem niszcza drogi.
Rozwiń
Gość
Gość (16 lipca 2017 o 00:10) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
"WYKONAWCOM PRAC ZALEŻAŁO NA OSZCZĘDNOŚCIACH" - dodajmy czyimś kosztem . To jest najlepszy dowód jakie spustoszenie poczynił komunizm w mózgach niektórych. Sędziowie , politycy, dziennikarze , czyli ci po których należałoby spodziewać się czegoś więcej a to tacy najmniej zrozumieli zasady demokratycznego współistnienia. Dlatego w dzisiejszej Polsce najmniejsze powody do wstydu mają pracownicy MPO ( z pełnym szacunkiem do tego zawodu). Tak tak - to wy murarze,tkacze,cieśle,drukarze macie najmniejszy powód do wstydu za to z czym się dzisiaj sPOtykamy. Dzisiaj widzimy jacy kundle do tej pory przez prawie trzy dekady sprawowali władzę . To byli ci co Bierutowi wręczali kwiaty a dzisiaj usiłują kreować politykę naszego Państwa. Ja dzisiaj wierzę PO tym co widzę jakoby w stanie wojennym " DOCHOWANO KULTURY" np. tam gdzie był "internowany" czyt. (goszczony) Wałęsa, Rulewski ,Michnik, Niesiołowski, Komorowski ....Tam się mogło lać sowietskoje szampańskoje zakąszane kawiorem. Tam gdzie był więziony mój przyjaciel Rysiek już tak nie było. Jan Paweł II powiedział w 1979 r "NIECH ZSTĄPI DUCH I ODNOWI OBLICZE ZIEMI - TEJ ZIEMI". Śmiem twierdzić że póki co ,póki ta pookrągłostolcowa hołota kręci się wokół polskich instytucji to ten duch nie odpowie na apel świętego.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (6)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!