Sport

Katarzyna Krawczyk blisko podium na mistrzostwach świata. Srebro Iwony Makowskiej

  Edytuj ten wpis
Dodano: 10 września 2014, 17:15

Iwona Matkowska wywalczyła pierwszy dla Polski medal podczas mistrzostw świata w Uzbekistanie. Zawodniczka WKS Grunwald Poznań w finałowej walce przegrała na punkty z Japonką Eri Tosaką 2:10 i została sklasyfikowana na drugiej pozycji.

Blisko podium była także Katarzyna Krawczyk. Chełmianka szanse na medal straciła dopiero w ostatniej walce, przegranej przez przewagę techniczną z Amerykanką Helen Maroulis i ostatecznie uplasowała się poza czołową trójką.

W środę do południa naszym zapaśniczkom wychodziło na taszkienckich matach niemal wszystko. Matkowska szła jak burza, odprawiając z kwitkiem kolejne przeciwniczki. W półfinale trafiła na niepokonaną od dwóch lat Azerkę Marię Stadnik, którą po zwyciężyła po niezwykle zaciętej walce, zapewniając sobie medal.

Krawczyk miała olbrzymiego pecha w losowaniu. Już w pierwszej walce trafiła na aktualną mistrzynię świata Japonkę Chiho Hamadę. Stawiła jej czoło, ale nieznacznie uległa 2:4. Rozpoczęło się nerwowe oczekiwanie, ale zawodniczka z Kraju Kwitnącej Wiśni nie zawiodła i awansowała do finału. To dało chełmiance szansę walki w repasażach. W drodze do podium najpierw rozbiła Brazylijkę Giullię Rodriques na punkty 9:2, żeby w walce o brąz stanąć na przeciwko Helen Maroulis. Amerykanka okazała się jednak lepszą zawodniczką i zwyciężyła 4:2, choć sukces nie przyszedł jej łatwo.

W popołudniowej sesji szansę na złoty medal straciła także Matkowska. Polka zaczęła decydujący pojedynek w bardzo dobrym stylu, jako pierwsza zdobyła punkty, ale później oddała inicjatywę rywalce, która zakręciła nią dwa młynki w powietrzu i wygrała 10:2.

- Iwonke znam od dziecka, jeszcze od czasu jak w 1998 roku w Anglii walczyła na mistrzostwach świata kadetek. Pod moją wodzą zajęła siódme miejsce na Igrzyskach Olimpijskich w Londynie. Później urodziła dziecko i miała dłuższą przerwę, ale teraz wróciła jeszcze mocniejsza. Widziałem ją na zgrupowaniu przed mistrzostwami i wiem, że mogła sięgnąć nawet po złoto. Gdyby walka finałowa odbywała się pół godziny po półfinale, byłaby mistrzynią świata. A tak miała zbyt dużo czasu na myślenie o sukcesie, jakim było pokonanie Stadnik, radość przyszła chyba za szybko - ocenia Jan Godlewski, były selekcjoner narodowej reprezentacji Polski.

Zdaniem doświadczonego szkoleniowca należy cieszyć się także z sukcesu Krawczyk. - Piąte miejsce to jest dla niej świetny wynik. Pamiętajmy, że to wciąż młoda i świetnie rokująca zawodniczka, jeszcze wiele ważnych imprez przed nią. Czego tym razem zabrakło jej do medalu? Chyba szczęścia. Decydowały niuanse. Przecież ona doskonale zna się z Amerykanką, wcześniej kilka razy ją pokonywała, m. in. w Colorad Sprimg, gdzie na początku roku przebywaliśmy na zgrupowaniu - kończy Godlewski.
  Edytuj ten wpis
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Ekstraklasa

WYNIKI KOLEJKI

17. KOLEJKA 24-27 listopada
Arka Gdynia - Sandecja Nowy Sącz 5:0
Cracovia - Lechia Gdańsk 2:1
Górnik Zabrze - Jagiellonia Białystok 3:1
Korona Kielce - Legia Warszawa 3:2
Lech Poznań - Wisła Płock 2:1
Pogoń Szczecin - Piast Gliwice 2:2
Śląsk Wrocław - Zagłębie Lubin 1:0
Bruk-Bet Termalica - Wisła Kraków 3:3

TABELA

1. Górnik 17 32 36-24
2. Legia 17 31 22-17
3. Korona 17 29 28-17
4. Lech 17 28 26-15
5. Wisła K. 17 28 23-19
6. Jagiellonia 17 27 22-22
7. Arka 17 25 22-17
8. Zagłębie 17 24 22-18
9. Śląsk 17 23 21-24
10. Lechia 17 20 23-26
11. Wisła P. 17 20 19-25
12. Cracovia 17 18 21-25
13. Sandecja 17 18 14-23
14. Bruk-Bet 17 18 18-22
15. Piast 17 17 19-27
16. Pogoń 17 10 14-29
Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!