Koszykówka

Lejla Bejtić (Pszczółka AZS UMCS): Aptekarskie sędziowanie

  Edytuj ten wpis
Dodano: 17 lutego 2015, 15:00

ROZMOWA Z Lejlą Bejtić, rozgrywającą Pszczółki AZS UMCS Lublin

• Ciężko było pozbierać się psychicznie po meczu ze Ślęzą?

– Było ciężko, jak zawsze w takich przypadkach. Przegrałyśmy spotkanie, które wydawało się, że jest już wygrane. To zawsze siedzi gdzieś w głowie, tym bardziej, że doskonale wiemy, iż wszystko było w naszych rękach i głowach. Miałyśmy ten mecz pod kontrolą i powinnyśmy go wygrać, ale gdzieś się pogubiłyśmy i wypuściłyśmy zwycięstwo z rąk. Musimy wyciągnąć wnioski, a potem jak najszybciej wymazać złe wspomnienia i skoncentrować się na kolejnych meczach, bo teraz tylko one się liczą.

• Pod wieloma względami był to wasz najlepszy mecz w sezonie, ale dwa punkty zostały we Wrocławiu. Dlaczego tak się stało?

– Rywalki dostały aż 40 rzutów osobistych, my zaledwie 19, czyli mniej niż ich najlepsza pod tym względem zawodniczka Jhasmin Player, która sama wywalczyła dziesięć fauli.

• W pewnym stopniu to „zasługa” waszej agresywnej gry w defensywie.

– Owszem, grałyśmy ostro, na pograniczu faulu, ale nie brutalnie. Te 40 rzutów osobistych dla rywalek to trochę przesada, rzadko spotykana rzecz.

• Miałyście o to żal do sędziów?

– Dwie nasza zawodniczki (Aldona Morawiec i Olivia Tumiałowicz – red.) spadły za pięć fauli. Nie uważam, żeby to były właściwe decyzje. Sędziowie byli trochę zbyt dokładni, gwizdali po aptekarsku. My nie grałyśmy znowuż tak bardzo inaczej niż w innych meczach. Taki jest nasz styl, że mocno walczymy w obronie, przepychamy się, ale wydaje mi się, że to zgodne z przepisami, sędziowie nigdy nie zwracali na to baczniejszej uwagi, a teraz... W tym wszystkich zabrakło chyba trochę balansu.

• Wysoko przegrałyście też rywalizację na deskach. Tylko dlatego, że s powodu urazu nie mogła zagrać Natalia Żandarska czy były jeszcze jakieś inne powody?

– Na pewno brakowało nam Natalii, jest dla nas bardzo ważnym graczem pod koszem i mam nadzieję, że w kolejnym spotkaniu będzie już gotowa do gry, ale nie możemy zwalać winy tylko na jej absencję. Po prostu byłyśmy słabsze w tym elemencie od rywalek.

• Czego zabrakło w końcówce, żeby utrzymać korzystny wynik?

– Mimo wszystkich złych rzeczy, jakie przydarzyły się nam w tym spotkaniu, nie miałyśmy prawa przegrać tego meczu. Prowadząc sześcioma punktami trzy minuty przed końcem miałyśmy olbrzymią szansę, ale zabrakło nam chyba cierpliwości i doświadczenia. Zawodniczki Ślęzy zachowały w końcówce zimniejsze głowy.

• Same siebie postawiłyście pod ścianą. Teraz przed wami bardzo ważne spotkania z Glucose ROW Rybnik i MKK Siedlce i myśląc o ósemce musicie oba wygrać.

– Zgadza się, nie ma innej opcji. Teraz myślimy tylko o tym, żeby odnieść dwa zwycięstwa i na koniec zobaczymy, do czego to wystarczy.
  Edytuj ten wpis
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

TAURON BASKET LIGA

WYNIKI KOLEJKI

4 KOLEJKA
Polski Cukier Toruń - Miasto Szkła 92:75
PGE Turów Zgorzelec - GTK Gliwice 120:86
Polpharma Starogard - Stelmet Zielona Góra 82:77
Anwil Włocławek - Rosa Radom 86:65
BM Slam Stal Ostrów - Czarni Słupsk 76:74
TBV Start Lublin - Legia Warszawa 95:85
Trefl Sopot - MKS Dąbrowa 85:78
Polski Cukier Toruń - Asseco Gdynia 87:79
King Szczecin - AZS Koszalin

TABELA

1. Polski Cukier 4 7 345:360
2. Anwil 3 6 267:207
3. Stelmet 4 6 325:297
4. King Szczecin 4 6 299:299
5. Turów 4 6 347:355
6. Polpharma 3 5 259:237
7. TBV Start 3 5 274:257
8. Dąbrowa Górnicza 3 5 251:234
9. Asseco 3 5 247:240
10. Trefl Sopot 3 5 256:252
11. Czarni 3 4 240:245
12. Miasto Szkła 3 4 214:256
13. Rosa Radom 2 3 151:150
14. Ostrów Wlkp. 2 3 152:154
15. Legia 3 3 227:268
16. Gliwice 3 3 226:288
17. AZS Koszalin 2 2 148:183
Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!